Adres:

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych
ul. Kopernika 36/40
00-924 Warszawa

« Powrót

Zawsze chodzi o kasę!

Na fali toczącej się dyskusji o zmianie systemu podatkowego, emerytalnego i prawa pracy zainteresował mnie temat akceptacji przez pracowników zatrudniania się na czarno.
Zdawałoby się, że pracownik jest zmuszany pod groźbą niezatrudnienia przez przyszłego szefa do pracy bez umowy, bez opłaconego ubezpieczenia i składek emerytalnych. Otóż nic podobnego. Zatrudnienie na czarno następuje często za obopólną zgodą. Czasem nawet aplikujący dostaje wybór: z umową czy pod stołem.
 
Spróbuję opisać taki przypadek.
Zysk pracownika na czarno to ok. 40% składek liczonych od wynagrodzenia (w przypadku płacy minimalnej, 1850 złotych, to ok. 550 zł., Nie w kij dmuchał!). A dodatkowo, pracownik na czarno, w świetle przepisów jest bezrobotny i należą mu się liczne zapomogi i świadczenia.
Zysk pracodawcy to koszty pracy, jedyne, co musi zapłacić to 19% podatku za kasę wypłaconą pod stołem. Dla jednego i drugiego to czysty zysk, można się podzielić. Dodatkowo mamy naszą małą ukrytą radość, że udało się „orżnąć" nasze neoliberalne i wolnorynkowe państwo.
 
Ale ubezpieczenie zdrowotne i emerytura?!
No cóż, służba zdrowia jest, jaka jest. Jak się wydarzy cos poważnego to i tak bez kasy ani rusz? Praca na czarno może podwoić nasze dochody. Zaryzykujemy. Czasem trafia się prezent od losu. Na przykład, legalnie pracujący współmałżonek ma ubezpieczenie, które nas obejmie.
 
Emerytura?
Jeżeli pracowaliśmy na dobrze płatnym stanowisku, z umową, i mamy uzbierane wiele lat oskładkowanych, emerytura będzie liczącym się elementem naszych dochodów. Gdy jednak zarabiamy minimalną lub niewiele więcej, lat oskładkowanych uzbieraliśmy mało (pracowaliśmy na śmieciówkach), korzyści płynące z pracy na czarno mogą okazać się bardzo atrakcyjne. Należy pamiętać, że stopa zastąpienia (stosunek emerytury do zarobków) to ok, 50%. Kuriozum potwierdzające taki kierunek rozumowania jest fakt, iż najniższa wypłacana w Polsce emerytura to 75 gr.
Takie rozumowanie to oczywiście demagogia. Praca na czarno jest przestępstwem, niszczy rynek pracy i przynosi straty gospodarce państwa. Wytwarza patologiczną relację między pracownikiem a przedsiębiorcą gdyż umożliwia wszelkie formy wykorzystywania i nieuczciwości.
Zatrudnianie na czarno powinno byś skutecznie ścigane, ale to nie wystarczy. Trzeba zminimalizować zjawiska kryminogenne, zbyt wysokie obciążenia pracownika, szczególnie w obszarze niskich płac oraz urealnić system emerytalny.
Wynagrodzenie za pracę system emerytalny, rentowy, świadczenia to nie tylko słupki liczb w rachunku ekonomiczny, jak chcieliby liberałowie. To także wymiar społeczny. Jakość państwa to nie tylko rosnące PKB, to także wskaźniki poziomu życia.
Można to poprawiać dzięki zmianom w podatkach, niekoniecznie w duchu „dobrej zmiany". Na pewno pomoże podatek progowy, obniżenie kwoty wolnej i inne rozwiązania sprawiedliwie stopniujące powinności względem państwa zależnie od dochodu.
Wskazane są zmiany systemu emerytalnego. Emerytura ma być realnym źródłem utrzymania a jej wysokość odzwierciedlać wartość naszej pracy oraz realne koszty utrzymania. Nie oczekuję obiecanej mi niegdyś palmy, ale po 40 latach pracy nie chcę zbierać opłat na parkingu żeby mieć, co jeść. Jeżeli w efekcie ograniczeń emerytalnych wzrośnie grupa obywateli bez środków do życia to i tak zapłacimy za to z naszych podatków ramach pomocy socjalnej.

Trybuna.eu 28.10.16

 
Cezary Żurawski
Średnia (0 Głosy)
Średnia ocena to 0.0 gwiazdek z 5.