Pracownicy Wymiaru Sprawiedliwości po raz kolejny wyszli przed budynki sądów by zaprotestować przeciwko lekceważeniu ich. Domagają się natychmiastowych podwyżek płac. Przez lata są pomijani i chronicznie niedofinansowani.

- Wychodzimy przed budynek sądu by nasi przełożeni i wszyscy obywatele zobaczyli ile osób tu pracuje – mówiła Magdalena Łykowska, Wiceprzewodnicząca Zarządu Głównego NSZZ Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości RP - Sądy i Prokuratury to nie tylko sędziowie i prawnicy. To też sztab dobrze wykształconych osób, które kochają własną pracę, lecz za to oddanie nie dostają godnego wynagrodzenia.

Pracownicy wymiaru sprawiedliwości swój protest rozpoczęli jeszcze kilka miesięcy temu, domagając się przede wszystkim podwyżek. Pod koniec ubiegłego roku wielu z nich przynosiło zwolnienia lekarskie, co sparaliżowało poznańskie sądy. Chociaż domagali się podwyżki o 1000 zł od 2019 roku, do tej pory ich wypłaty podniosły się jedynie o 200 zł brutto.

- My nie możemy strajkować, bez nas praca sądów i prokuratur by stanęła – mówiła w rozmowie Łykowska – to, że wyszliśmy tutaj odbywa się kosztem naszej przerwy. W budynku zostały tylko osoby, które obecnie są na salach rozpraw. Pracujemy bardzo ciężko, pod presją czasu, a propozycje rządowe w dalszym ciągu są nie do zaakceptowania.

Tego samego dnia w Poznaniu odbywało się zebranie zarządu głównego NSZZ PWS RP, w którym udział brał również delegat z Centrali OPZZ. W rozmowie ze związkowcami podkreślił, że Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zawsze wspierało i będzie wspierać, w dążeniu do poprawy warunków pracy i płacy Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości – nie ma dnia, żeby OPZZ nie interweniował w sprawach podwyżek płac, dla zatrudnionych w wymiarze sprawiedliwości – komentował do zebranych – byliśmy w miasteczku namiotowym przed Ministerstwem Sprawiedliwości, widać tam było waszą determinację w walce o lepsze jutro.

Na podkreślenie zasługuje fakt, że pracownicy, którzy brali udział w w/w akcji przed resortem musieli korzystać z urlopów wypoczynkowych, by wziąć udział w przedsięwzięciu – To niesprawiedliwe, że nie możemy strajkować, że musimy wykorzystywać cenny czas urlopowy, by okazać rządzącym nasze niezadowolenie, a Minister Sprawiedliwości nie ma żadnych konkretnych propozycji i po prostu jesteśmy pomijani – Mówiła wtedy do Wiceprzewodniczącego Piotra Ostrowskiego Elżbieta Aleksandrowicz, Wiceprzewodnicząca NSZZ PWS RP.

Przypomnijmy, strajk Pracowników Wymiaru Sprawiedliwości trwa już od grudnia ubiegłego roku. 5 marca 2019 odbyła się manifestacja „Ostatki u Premiera” na którą przyjechało ponad 3000 osób - pracowników sądów i prokuratur. Mimo tak wielkiego zaangażowania tej grupy zawodowej ich sytuacja nadal nie uległa poprawie, natomiast wzrasta determinacja w środowisku pracowniczym.

Jak skomentowała w rozmowie Magdalena Łykowska – Płace w sądownictwie muszą wzrosnąć, inaczej nasz ukochany zawód stanie się martwy. Średnia wieku pracowników cały czas wzrasta, co z czasem może doprowadzić do prawdziwej katastrofy w wymiarze sprawiedliwości.

Łukasz Mycka