Rząd wypycha nas na ulice – mówili w Gdańsku związkowcy, podczas dyskusji z dziennikarzami. Jak tę sytuację zmienić? Być może na to pytanie uda się znaleźć odpowiedź po zrealizowaniu unijnego projektu: „Partycypacja przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pozarządowych w procesie stanowienia prawa”.



Powinniśmy przeprosić za Sejm. Tam zasiadają nasi byli uczniowie… – mówi były poseł, były wiceminister edukacji, nauczyciel.

Polskie prawo nie jest doskonałe. Sejmowi trzeba pomóc w kształtowaniu przepisów, tworzeniu nowych i w poprawianiu już istniejących aktów prawnych. Dlatego ważne jest zapewnienie organizacjom pozarządowym możliwości uczestniczenia w procesie stanowienia prawa, zarówno na szczeblu centralnym jak i lokalnym. Tego niełatwego zadania podjęli się m.in. związki zawodowe i dziennikarze. W tym celu realizują unijny projekt pt. „Partycypacja przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pozarządowych w procesie stanowienia prawa”, a inicjatorami są Oddział Warszawski Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej oraz centrala Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. W całym kraju odbywają się seminaria, szkolenia poświęcone tej problematyce

W Pomorskiem spotkanie eksperckie na ten temat odbyło się 4 września 2018 roku. Uczestniczyli w nim dziennikarze niezrzeszeni, a także należący do Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej. Stronę związkową reprezentowali przedstawiciele organizacji, skupionych w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych. Biorący udział w tym spotkaniu mieli okazję uzyskać rzetelną wiedzę, nawet odnośnie konkretnych przypadków. Głównie jednak chodziło o szukanie odpowiedzi na pytanie, jak zapewnić partycypację, czyli udział organizacji pozarządowych w procedurze legislacyjnej. Nie jest bowiem z tym najlepiej, choć w całej Polsce działają wojewódzkie rady dialogu społecznego (WRDS) i jest centralna Rada Dialogu Społecznego (RDS). Mimo istnienia takich płaszczyzn do dyskusji jak RDS i WRDS, konieczne okazują się tzw. „kryteria uliczne” czyli demonstracje – na przykład w odniesieniu do kształtowania przepisów, regulujących wynagrodzenia, proces zatrudniania, zwalniania pracowników i w sprawie regulaminów pracy.

Co powinni robić związkowcy, by ich opinie były publikowane w gazetach papierowych, w internecie, w radiu, telewizji? Znalezienie odpowiedzi na to pytani jest bardzo ważne, gdyż związkowcy są najbliżej pracowniczych problemów, więc znają je najlepiej. Wykorzystanie wiedzy działaczy związków zawodowych w procesie stanowienia prawa jest bardzo wskazane. Rolą dziennikarzy jest zaś przekazywanie tych spostrzeżeń związków zawodowych do wiadomości publicznej.

Najlepiej, gdyby związkowcy pisali atrakcyjne „gotowce” dla dziennikarzy, ale korzystanie z takich gotowców to za mało. Jeszcze lepiej – gdyby sami mogli publikować swe artykuły w gazetach. Nie zawsze, z ważnej sprawy uda się wyłączyć coś tak sensacyjnego, żeby media zechciały wydrukować o tym informację a w dodatku umieścić ją na pierwszej stronie. Po drugie, dziennikarze potrzebują wiedzy. Projekt pt. „Partycypacja przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pozarządowych w procesie stanowienia prawa”, może pomóc w dotarciu związkowców na łamy prasy regionalnej i ogólnopolskiej.

– Spotykamy się na seminarium, które po raz pierwszy jest organizowane z inicjatywy Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej i naszej centrali Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Związków Zawodowych – mówił, witając gości, Adam Liszczewski – przewodniczący Rady Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Województwa Pomorskiego. – W spotkaniu uczestniczą między innymi red. Jerzy Model – przewodniczący Oddziału Morskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku, red. Tomasz Krankowski – wiceprzewodniczący Oddziału Morskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku; Elżbieta Markowska – przewodnicząca Oddziału Pomorskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. Przewodniczący Adam Liszczewski powitał też pozostałych reprezentantów związków zawodowych, m.in. pracowników gospodarki morskiej, kolei, energetyków, usług publicznych, straży miejskiej, ochrony zdrowia.

To pierwsze z cyklu trzech spotkań przewidzianych w projekcie pt. „Partycypacja przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pozarządowych w procesie stanowienia prawa”, urzeczywistnianym przez Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wspólnie z Oddziałem Warszawskim Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej – mówił Andrzej Radzikowski – wiceprzewodniczący Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. – Kolejnymi elementami tego projektu realizowanymi oddzielnie dla dziennikarzy i związkowców będą dwa dwudniowe szkolenia. Pierwsze dotyczyć będzie prawa pracy, a drugie poświęcone zostanie rozwojowi warsztatu pracy związkowca, dziennikarza. a także problemom organizacji oraz budowania wizerunku i sposobom dobrej autoprezentacji.

Jakie powinno być prawo? O tym mówił w Gdańsku prawnik Paweł Śmigielski – dyrektor Wydziału Prawno – Interwencyjnego Centrali OPZZ w Warszawie. Otóż, dobre prawo charakteryzuje się jasnością i precyzyjnością sformułowań, posiada wewnętrzną spójność. Musi być jawne, czyli podane do powszechnej wiadomości. Niezmiernie istotna jest stabilność prawa, a przede wszystkim musi ono być przyjazne społeczeństwu. Prawo powinno być zrozumiałe nawet dla tego, który nie ma tytułu magistra prawa.

A jakie polskie prawo jest? Mecenas Paweł Śmigielski omówił je m.in. na przykładzie Kodeksu pracy, który powstał w 1974 roku i od tamtego czasu był nowelizowany około 120 razy, w wielu punktach nie odpowiada obecnej rzeczywistości, nie przystaje do współczesnych wymogów rynku pracy. Konieczne jest uproszczenie regulacji. Dlatego, praktycznie wszyscy apelują: Kodeks pracy powinien być napisany od nowa. Dotychczasowe próby jego odnowy były nieskuteczne. Najbardziej „ciemny” jest rozdział VI Kodeksu pracy, poświęcony zagadnieniom czasu pracy.

Więcej wiadomości na ten temat znajduje się na stronie: https://www.mpips.gov.pl/prawo-pracy/projekty-kodeksow-pracy

Bardzo często związkowcy w zakładach pracy spotykają się z problemami przy tworzeniu prawa na poziomie zakładu, albo przy opracowywaniu ponadzakładowych aktów prawnych. Duże znaczenie mają sformułowania o pozornie niewielkim znaczeniu, a potem okazuje się, że ważne są nawet spójniki, przecinki. Na przykład z jednego porozumienia płacowego wynikało, że podwyżka sięgnie 7 procent na rok. W rzeczywistości okazało się, że podwyżka płacy w tej wysokości będzie, ale w rozłożeniu na trzy lata. Oto inny przykład niedopilnowania precyzyjnego zapisu uzgodnienia z właścicielem firmy: wszyscy otrzymają od stycznia 300 złotych na podwyżkę. Pracodawca zwołał zatrudnionych, położył na stole 300 złotych i powiedział: to jest wasza podwyżka płac i nie interesuje mnie jak ją podzielicie. Pracodawca wykorzystał niejasności zapisów porozumienia ze związkowcami. „Czytajmy to, co podpisujemy” – apelował mecenas Paweł Śmigielski podczas seminarium w Gdańsku. Nieprecyzyjne zapisy mogą doprowadzić do pogorszenia sytuacji zatrudnionych. Ważne są nie tylko sformułowania całych zdań, ale też poszczególne wyrazy, np.: albo, lub, oraz, i, też. Bardzo istotnym dokumentem jest regulamin pracy – to konstytucja wewnętrzna zakładu; uszczegółowienie kodeksu pracy.

Warto zwrócić uwagę na to, czy w regulaminie funduszu socjalnego są przewidziani emeryci. Niewykluczone, że mają prawo do korzystania z funduszu świadczeń pracowniczych. Istotne jest, że tego rodzaju dokumenty jak regulaminy w zakładzie pracy nie mogą być tajne.

Współcześnie, bardzo niekorzystne jest „rozbicie” związków zawodowych w zakładach. Bywa, że pracodawca, chcąc wprowadzić zmiany, wykorzystuje niesnaski między organizacjami związkowymi. Czeka 30 dni na wspólne stanowisko związków. Gdy to stanowisko nie zostanie wypracowane w odpowiednim terminie – pracodawca sam wprowadza zmiany.

Regulamin pracy ustala pracodawca w uzgodnieniu z zakładową organizacją związkową. W razie nieuzgodnienia treści regulaminu pracy, a także w przypadku, gdy u danego pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa, regulamin pracy ustala pracodawca – mówił mecenas Paweł Śmigielski.

Gdy jakiś zapis wchodzi w życie, to grono prawników zastanawia się jak ten zapis ominąć. Jednym z najnowszych przykładów może być ustawa o zakazie handlu w niedziele, w wielkopowierzchniowych sklepach. Sztab prawników zastanawiał się czy mogą być otwarte sklepy handlujące obrazami – czy za galerię sztuki zostanie uznany sklep, który wprowadzi do swej oferty sprzedaż obrazów.

W procesie stanowienia prawa ważna jest inicjatywa obywatelska, inicjatywa ustawodawcza związków zawodowych. Jednak, część projektów nowych ustaw idzie pod obrady sejmu droga poselską i omijany jest artykuł 19 Ustawy o związkach zawodowych. Wiele projektów z zakresu prawa pracy próbuje tworzyć Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju.

W procesach rozwiązywania konfliktów w zakładach pracy dużą rolę dogrywają wojewódzkie rady dialogu społecznego (WRDS), a na szczeblu krajowym Rada Dialogu Społecznego (RDS). Ponadto RDS ma prawo inicjatywy pośredniej w procesie stanowienia prawa.

Rada Dialogu Społecznego powołana została przez Prezydenta RP w dniu 22 października 2015 roku, na mocy Ustawy z dnia 24 lipca 2015 r. o Radzie Dialogu Społecznego i innych instytucjach dialogu społecznego. Jest to forum dialogu trójstronnego w Polsce i współpracy strony pracowników, strony pracodawców oraz strony rządowej, funkcjonujące na poziomie centralnym. Zastąpiła działającą od 1994 r. Trójstronną Komisję do Spraw Społeczno-Gospodarczych.

Rada Dialogu Społecznego ma prawo: wyrazić opinię do przygotowanych przez Radę Ministrów oraz jej członków projektów założeń projektów ustaw i projektów aktów prawnych pozostających we właściwości Rady; przygotować i przekazać do właściwego ministra, w celu przedłożenia Radzie Ministrów, wspólnie uzgodnione projekty założeń projektów ustaw i projekty aktów prawnych; wnioskować o przeprowadzenie wysłuchania publicznego do podmiotu odpowiedzialnego za opracowanie projektu aktu normatywnego dotyczącego spraw objętych zakresem właściwości Rady; wystąpić ze wspólnym zapytaniem do właściwego ministra w zakresie spraw należących do właściwości Rady; wystąpić ze wspólnym wnioskiem o wydanie lub zmianę ustawy albo innego aktu prawnego dotyczącego spraw objętych zakresem właściwości Rady; podjąć uchwałę o wystąpieniu przez przewodniczącego Rady do Sądu Najwyższego z wnioskiem o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego, jeżeli w orzecznictwie Sądu Najwyższego lub sądów powszechnych ujawniły się rozbieżności w wykładni prawa. Te uprawnienia RDS okazują się jednak nie zawsze możliwe do wykorzystania i dlatego związkowcy próbują wyrażać swe opinie w inny sposó, np. podczas demonstracji ulicznych.

Wojewódzkie rady dialogu społecznego to regionalne instytucje dialogu społecznego w Polsce. Posiadają następujące uprawnienia: wyrażanie opinii w sprawach objętych zakresem zadań związków zawodowych lub organizacji pracodawców oraz w sprawach będących w kompetencji administracji rządowej i samorządowej z terenu województwa; opiniowanie projektów strategii rozwoju województwa i innych programów w zakresie objętym zadaniami związków rozpatrywanie spraw o zasięgu wojewódzkim, które zostały przekazane przez Radę Dialogu Społecznego; przekazywanie Radzie Dialogu Społecznego oraz organom administracji publicznej rekomendowanych rozwiązań i propozycji zmian prawnych; rozpatrywanie spraw społecznych lub gospodarczych powodujących konflikty między pracodawcami a pracownikami, jeżeli zostaną one uznane za istotne dla zachowania pokoju społecznego. WRDS też nie w pełni odpowiadają oczekiwaniom związkowców.

Oddziaływanie organizacji pozarządowych na proces stanowienia prawa może być olbrzymi. Potrzebne są jednak dodatkowe uprawnienia dla tych organizacji, których członkowie bardzo często działają jako wolontariusze.

Wpływ organizacji pozarządowych przejawia się m.in. w konsultacjach publicznych, głównie na poziomie lokalnym.

W procesie stanowienia prawa mamy też do czynienia z działalnością lobbingową, a jest nią każde działanie prowadzone metodami prawnie dozwolonymi, zmierzające do wywarcia wpływu na organy władzy publicznej w procesie stanowienia prawa – wynika z prezentacji, którą przedstawił mecenas Paweł Śmigielski.

Działalność lobbingowa jest bardzo rozwinięta w Brukseli, gdzie organizacje lobbujące i lobbyści aktywnie wpływają na stanowienie przepisów w Komisji Europejskiej i w Parlamencie Europejskim. Podobnie powinno być w Polsce, ale lobbowanie jest u nas słabo rozwinięte; potrzebne są odpowiednie przepisy. Tym bardziej, że z Radą Dialogu Społecznego różnie bywa. Dlatego, 22 września OPZZ organizuje w Warszawie manifestację w sprawie dialogu społecznego.

Ulica staje się miejscem gry o jakość prawa pracy – zwracał uwagę mecenas Paweł Śmigielski. Można tę lepszą jakość polskiego prawa wywalczyć właśnie poprzez akcje protestacyjne pracowników. Media zaś mają niewiarygodną siłę oddziaływania na tworzenie i polepszanie prawa – poprzez nagłaśnianie patologii w przepisach prawa pracy. Podobną siłą jest Facebook. To medium społecznościowe może być wykorzystywane, z takim efektem, jak organizowanie manifestacji. Dowodem jest przypadek z Białegostoku, gdy na Facebooku umieszczono zdjęcie transparentu z napisem „Wyzysk” na tle logo jednego z dużych przedsiębiorstw. Z zarządu koncernu natychmiast był telefon do zakładu w Białymstoku, żeby ten problem rozwiązać.

Organizacje pozarządowe mogą być bardzo pomocne związkom zawodowym. Przykład: współpraca Związku Nauczycielstwa Polskiego z tymi organizacjami. Pomagały one ZNP w zbieraniu podpisów pod inicjatywą tego związku – mówiła Elżbieta Markowska – przewodnicząca Oddziału Pomorskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego, podczas spotkania w Gdańsku.

Interesującym fragmentem seminarium była dyskusja pt. „Bieżące wyzwania w kwestii partycypacyjnej partnerów społecznych oraz organizacji pozarządowych (NGO) w procesie stanowienia prawa. Propozycje nowych rozwiązań”. Moderatorem tej debaty był mecenas Paweł Śmigielski – dyrektor Wydziału Prawno – interwencyjnego Centrali OPZZ w Warszawie.

Związki zawodowe i inne organizacje pozarządowe, wspierane przez dziennikarzy, mogą mieć duży wpływ na kształtowanie prawa w Polsce. Jeszcze teraz takiego wpływu nie uzyskały. Dlatego, związki zawodowe sięgaj,a po inne sposoby.

Elementem oddziaływania na kształtowanie prawa ma być manifestacja OPZZ, zaplanowana na 22 września 2018 roku w Warszawie pod hasłem „Polska potrzebuje wyższych płac!”. Chodzi między innymi o płace minimalne – postulat niespełniony, mimo że minęło 10 lat od podpisania trójstronnego porozumienia w sprawie zrównania płacy minimalnej z płacą średnią. Latem postanowiono więc, że będzie cykl akcji protestacyjnych. Inicjatywę OPZZ poparli m.in. policjanci, strażacy.

Wcześniej, związkowcy proponowali, by problem ten rozpatrywać na Radzie Dialogu Społecznego 28 sierpnia 2018 roku i przedyskutować możliwości zmian założeń do projektu budżetu państwa na 2019 rok. Pan premier miał być zaproszony na to posiedzenie RDS. Niestety, pani minister Elżbieta Rafalskaodwołała posiedzenie RDS, zaplanowane na 28 sierpnia.

– Rząd i pani minister wypychają nas na ulicę – mówił Andrzej Radzikowski – wiceprzewodniczący Zarządu Głównego Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych. Projekt wstępny budżetu państwa na 2019 rok przewiduje waloryzację płac w sferze budżetowej na poziomie 2,3 procent, przy inflacji w tej samej wysokości. Realny wzrost płac wyniesie więc zero. Czy w taki sposób chcemy budować innowacyjne państwo? Zbudujemy raczej państwo przeżycia – mówił przewodniczący Andrzej Radzikowski. Pod względem innowacyjności jesteśmy daleko za innymi krajami. W Chile uczniowie dostają bezpłatnie, laptopy.

Poprzez media powinna popłynąć opinia związków zawodowych o tym, że niewłaściwa polityka wynagrodzeń wpływa negatywnie na innowacyjność w Polsce.

Cieszymy się, że jest niskie bezrobocie, jednak w Polsce pracuje o wiele mniej osób niż w Europie zachodniej. 56 procent mieszkańców Polski musi zarobić, na siebie i jeszcze utrzymać pozostałą część społeczeństwa.

Okazuje się, że rady dialogu społecznego nie spełniają swej roli jako instytucje wpływające na kształtowanie prawa. Może dlatego, że pracodawcy, zasiadający w WRDS, nie znają wszystkich problemów. W pomorskiej Wojewódzkiej Radzie Dialogu Społecznego w Gdańsku, na 12 pracodawców, tylko jeden powiedział, że ma u siebie związki zawodowe – mówił Franciszek Potulski – przewodniczący Zespołu roboczego ds. społecznych w Wojewódzkiej Radzie Dialogu Społecznego w Gdańsku – z ramienia Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych.

Może warto wprowadzić zapis, że w WRDS mogą zasiadać tylko ci pracodawcy, u których działają związki zawodowe? – proponował Franciszek Potulski. Innym problemem jest możliwość wnioskowania przez Radę Dialogu Społecznego o to, by poselskie projekty ustaw poddawać konsultacjom społecznym.

Zdaniem Adama Liszczewskiego – przewodniczącego Rady Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Województwa Pomorskiego, tylko w dwóch województwach rady dialogu społecznego działają poprawnie. Na uwagę zasługuje dobre funkcjonowanie WRDS w Gdańsku. W innych regionach kraju jest gorzej pod tym względem. Bywa, ze wojewoda na posiedzenie WRDS przysyła swego zastępcę, a to nie jest prawem dozwolone. Są województwa, w których WRDS prawie nie funkcjonują.

Tego rodzaju problemy, propozycje powinny być nagłaśniane przez dziennikarzy. Niestety, środowisko to jest też trochę podzielone.

– W Polsce działają dwie duże organizacje dziennikarskie: Stowarzyszenie Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej i Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich – mówił red. Tomasz Krankowski – wiceprzewodniczący Oddziału Morskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku. Istnieją też mniejsze organizacje – stowarzyszenia dziennikarskie, a także związek zawodowy: Syndykat Dziennikarzy Polskich.

IV władza jest w rękach właścicieli mediów – mówił red. Tomasz Krankowski. A mediów publicznych w Polsce prawie nie ma i jest w nich coraz mniej dziennikarzy.

– Nie do końca wykorzystujemy media lokalne – dodał Andrzej Radzikowski – wiceprzewodniczący Zarządu Głównego OPZZ. Dziennikarzom trzeba dostarczać gotowce – ciekawie napisane artykuły – doradzał Andrzej Radzikowski.

Niestety, odczucia dotyczące jakości pracy dziennikarzy nie są najlepsze. Na ten problem zwróciła uwagę Elżbieta Markowska – przewodnicząca Oddziału Pomorskiego Związku Nauczycielstwa Polskiego. Dziennikarze manipulują wypowiedziami, informacjami. Słowa, zdania są wyrywane z kontekstu wypowiedzi związkowców.

Z naszych spostrzeżeń wynika, że problemy poruszane na posiedzeniach WRDS nie są dobrze znane środowisku dziennikarskiemu. Niewielu przedstawicieli redakcji przychodzi na posiedzenia WRDS w Gdańsku. Nie ma więc należytego przekazywania wiadomości o tym, co dzieje się na WRDS, a dziennikarzom brak wystarczającej wiedzy o problemach jakie pojawiają się w regionie. Trzeba się zastanowić, jak zainteresować redakcje posiedzeniami WRDS, spotkaniami z reprezentantami związków zawodowych i współdziałaniem z organizacjami pozarządowymi w procesie stanowienia prawa w Polsce.

A jakie są opinie na temat stanowienia prawa w Polsce? Oto, co na ten temat powiedział polski polityk, nauczyciel, działacz partyjny i związkowy, poseł na Sejm II, III i IV kadencji, były wiceminister edukacji, Franciszek Potulski:

– Powinniśmy przeprosić za Sejm. Tam zasiadają nasi uczniowie…

To satyryczne stwierdzenie odzwierciedla odczucia społeczeństwa również odnośnie procedury legislacyjnej.

Jak więc widać, jest wiele do zrobienia – co wynika z wypowiedzi uczestników panelu eksperckiego, zorganizowanego w Gdańsku 4 wrzenia 2018 roku. Parlamentarzystom trzeba pomóc. Współpracujące ze sobą organizacje pozarządowe, w tym dziennikarskie i związków zawodowych, mogą wiele zrobić na rzecz polepszenia jakości prawa w Polsce, dla poprawy procedur jego stanowienia – zarówno na szczeblu centralnym jak i lokalnym: gminnym, powiatowym, wojewódzkim, w korporacjach, w pojedynczych zakładach, a także na poziomie ponadzakładowych.

Pomysł na realizację unijnego projektu pt. „Partycypacja przedstawicieli związków zawodowych i organizacji pozarządowych w procesie stanowienia prawa” był bardzo potrzebny. Cieszmy się, że jest on urzeczywistniany. Pozwala na odsłonięcie, uwidocznienie wielu barier we współpracy między związkami zawodowymi oraz dziennikarzami. Ukazuje też możliwości współdziałania, z pożytkiem dla tych organizacji, ale przede wszystkim z dużą korzyścią dla społeczeństwa. Projekt ten jest współfinansowany przez Unię Europejską ze środków Europejskiego Funduszu Społecznego w ramach Programu Operacyjnego Wiedza, Edukacja, Rozwój (POWER).

Czytaj również na portalu: netka.gda.pl


[Fot: Kazimierz Netka]

Kazimierz Netka