W dniu 25 listopada 2018 r. mijają dokładnie 3 lata od dnia spotkania Strony społecznej, reprezentującej ponad 40 tysięcy pracowników resortu obrony narodowej w Kancelarii Prezydenta. Jest to więc dobry moment aby odnieść się do okresu tych trzech lat i tego, co udało się przez ten czas zrobić na rzecz poprawy sytuacji socjalno-bytowej pracowników cywilnych wojska.

Nie można się dziwić rosnącym niepokojom środowiska pracowników cywilnych wojska. Pod pracowniczą petycją w 2015 r. podpisało się ponad 4 tysiące pracowników, chociaż podpisy były zbierane tylko przez 10 dni. Okres zbierania podpisów został bowiem skrócony, gdyż ustalony został już termin spotkania w Kancelarii Prezydenta. Czy nawet te 10% pracowników cywilnych wojska nie zasługuje na to, aby im na petycję odpowiedzieć? Odpowiedzieć, a nie napisać pismo w związku z petycją i „odfajkować” w rejestrze pism i na stronie MON, że… „odpowiedzi udzielono”.

Takie podsumowanie jest również dobre z tego powodu, że właśnie nastąpiła kolejna zmiana podporządkowania Departamentu Spraw Socjalnych MON, który realizuje zasadniczą część zadań z obszaru pracowników wojska. Od dnia 23 listopada 2018 r. problematyka ta przeszła pod skrzydła Sekretarza Stanu Pana Wojciecha SKURKIEWICZA i jest to już trzeci wiceminister obrony narodowej, w kompetencjach którego będzie pozostawał nadzór nad pracowniczą problematyką. Wcześniejsi, Minister Grabski i Minister Łapiński nie zapisali się w pamięci pracowników z dobrej strony, gdyż w tym czasie m. in. całkowicie wygaszony został dialog pomiędzy MON a stroną związkową.

Podwyżki wynagrodzeń

Faktem jest, jak wskazuje MON, iż od 2016 roku corocznie uruchamiane są podwyżki wynagrodzeń. Należy jednak wskazać, że w latach 2016-2017 były to podwyżki obligatoryjne i – poza wzrostem płac wszystkich pracowników – nie rozwiązały problemów, które zostały zaakcentowane w trakcie spotkania w Kancelarii Prezydenta.

Przekazanie w roku bieżącym środków na poprawę struktury płac przyniosło natomiast wręcz odwrotny skutek – problemy te jeszcze bardziej się pogłębiły. Wynika to z faktu, iż wbrew stanowisku Strony społecznej, która jednogłośnie wskazywała potrzebę wyodrębnienia puli środków na wyrównywanie dysproporcji płac na stanowiskach tożsamych, w Ministerstwie podjęto jednostronną decyzję o przekazaniu pracodawcom jedynie kwoty 200 zł na jedno stanowisko, z poleceniem „załatwienia” wszystkich pracowniczych bolączek.

W ten sposób postawiono – zarówno pracodawców, jak i zakładowe organizacje związkowe, które brały udział w podziale tych środków – przed dylematem, jaki przyjąć kierunek podziału tych 200 zł.

Czy podnieść poziom wynagrodzeń pracowników najniżej zarabiających?

Czy poprawić poziom płac pracowników zatrudnionych na bliżej nieokreślonych stanowiskach specjalistycznych? Tutaj trzeba wskazać, że odmiennie niż to miało miejsce w roku 2016 i wywołało szereg kontrowersji  – wyłonienie tych stanowisk miało nastąpić na poziomie zakładu pracy.

Czy wyrównywać dysproporcje poziomu płac zasadniczych na stanowiskach tożsamych?

Wobec tak postawionej kwestii, nie może dziwić fakt, iż w wojskowych zakładach pracy podejście do podziału tych środków było zróżnicowane.

Jedni podwyższali płace specjalistom, widząc w tym możliwość zatrzymania niektórych pracowników w zatrudnieniu, pomijając jednocześnie poziom płac pracowników najniżej zarabiających. Działanie takie spowodowało, że najniżej zarabiający pracownicy mogli liczyć tylko na symboliczny wzrost płac na poziomie np. 20 zł, co – wraz ze skutkami – dało miesięczną kwotę 28 zł brutto.

Inni ukierunkowali się na podniesienie poziomu najniższych płac zasadniczych, aby jak najbardziej go zbliżyć do kwoty minimalnej płacy w kraju (2100 zł), nie podnosząc w sposób zasadniczy płac na stanowiskach specjalistycznych. W tych jednostkach, wyrównanie do minimalnej płacy w kraju przyniosło podwyżki przekraczające nawet 300 zł miesięcznie.

W pozostałych zakładach, gdzie przed podwyżką była w miarę poprawna struktura płac – nastąpiło uruchomienie środków proporcjonalnie do poziomu dotychczasowych wynagrodzeń, bądź dokonano niezbędnych zmian porządkujących, w celu zlikwidowania występujących jeszcze dysproporcji.

Tak odmienne podejście spowodowało, że występujące dotychczas dysproporcje jeszcze bardziej się pogłębiły. Wszyscy zapewne wychodzili z założenia, że uruchomione zostaną jeszcze dodatkowe środki, które pozostawały w rezerwie Ministra Obrony Narodowej (ok. 50-70 mln zł), gdy meldunki o poprawie struktury płac spłyną do Pełnomocnika MON. Środki te jednak nie zostały na ten cel uruchomione, co wywołało społeczne niepokoje i pogorszyło nastroje wśród pracowniczego środowiska

Podsumowując okres trzech lat należy wskazać, że w tym czasie:

– corocznie uruchamiane  były środki na wzrost płac,

– wzrost płac wyniósł od 625 do 745 zł, czyli przeciętnie na jedno stanowisko w każdym roku podwyżka kształtowała się na poziomie od 208 do 248 zł. Te wartości są prezentowane w dwóch kwotach, gdyż w 2016 r. uruchomiono dodatkowe środki dla około 7 tysięcy bliżej nieokreślonych stanowisk specjalistycznych i szczególnie ważnych dla sił zbrojnych z tym, że wyodrębnienie tych stanowisk odbyło się bez wiedzy Strony społecznej i dzisiaj nikt nie bierze za to odpowiedzialności,

– nie podjęto w Ministerstwie jakichkolwiek działań związanych ze zmianą struktury wynagrodzeń pracowników i występującymi dysproporcjami płac na stanowiskach tożsamych, w tym nie wypracowano rozwiązania systemowego, które zawierałoby zasady i tryb podziału środków z Ministerstwa do pracodawcy i uwzględniało strukturę stanowisk występujących w jednostkach wojskowych,

– minimalne wynagrodzenie wzrosło o kwotę 350 zł co sprawia, że kwoty podwyżek nie są już tak znaczne tym bardziej, że większość pracowników wojska przekroczyła 50 rok życia.

 

Zatrudnienie pracowników RON

W przeciągu trzech lat zatrudnienie kształtowało się na stabilnym poziomie 43-44 tysięcy pracowników. Z jednej strony pracodawcy zgłaszali potrzeby zwiększenia zatrudnienia w związku z coraz to nowymi zadaniami, z drugiej strony natomiast trudno było pozyskać nowych pracowników z rynku pracy. W zasadzie liczba nowych pracowników, którzy przychodzili do resortu była porównywalna z tymi, którzy z resortu odchodzili. Wydaje się, że nikt obecnie w MON nie dostrzega, że zasadniczą barierą wzrostu zatrudnienia i uzupełnienia stanu osobowego pracowników na stanowiskach wakujących jest poziom płac proponowany przez pracodawców.

Gdy meldunki z dokonania poprawy struktury płac spłynęły do Pełnomocnika MON, według uzyskanych  informacji środki pozostające w rezerwie „przeznaczono na niezbędny wzrost zatrudnienia pracowników wojska”. Dzisiaj wiemy, że ten planowany wzrost zatrudnienia nie nastąpił, natomiast w październiku br. Minister Łapiński podjął decyzję o zablokowaniu wojskowym pracodawcom możliwości zatrudniania pracowników na stanowiskach wakujących i równocześnie nakazał wstrzymać wszystkie rozpoczęte już procedury kadrowe. Tym samym wprowadzone zostało tzw. ręczne sterowanie polegające na tym, że zatrudnienie pracownika resortu obrony narodowej następuje wyłącznie po uzyskaniu pisemnej zgody Ministra. Działania te są wprowadzane bez jakichkolwiek uzgodnień, czy informowania związków zawodowych, chociaż niewątpliwie mieszczą się w zakresie zadań, o których mowa w art. 19 ustawy o związkach zawodowych.

Jednocześnie napływają do nas sygnały i informacje, że w tym samym czasie w Sztabie Generalnym WP podjęte zostały prace związane z optymalizacją struktur organizacyjnych jednostek wojskowych. Wśród przyjętych kierunków jest taki, który zakłada zamianę stanowisk wojskowych na cywilne. Działania te są ukierunkowane m. in. na takie obszary działalności sił zbrojnych, jak: obsługa prawna, ekonomiczno-finansowa, inżynieryjno-techniczna, prasowa, psychologów, czy kulturalno-oświatowa.

W latach 90-tych podejmowane też były analogiczne przedsięwzięcia. Wówczas następowała restrukturyzacja, czy modernizacja sił zbrojnych związana ze zmniejszaniem liczebności armii i dokonano zamiany ok. 6 tysięcy stanowisk wojskowych na cywilne. Podobne działania miały miejsce również 8 lat temu, gdy „ucywilniano” struktury logistyczne (utworzono m. in. wojskowe oddziały gospodarcze i regionalne bazy logistyczne), pozostawiając w tych jednostkach tylko niezbędną ilość stanowisk wojskowych. Zmiany te przynoszą z pewnością poprawę struktury stanowisk pracowników. Wątpliwości budzi, dlaczego zawsze mają się odbywać kosztem poziomu płac pracowników dotychczas pozostających w zatrudnieniu, z jednoczesnym zwiększeniem im zadań i obowiązków – bez zabezpieczenia na ten cel – dodatkowo – odpowiednich środków w budżecie MON.

Już dzisiaj otrzymujemy z jednostek niepokojące sygnały, że jest to powrót do przeszłości. Może nowe osoby w Kierownictwie MON nie pamiętają tamtych czasów, jednak środowisko pracowników wojska szczególnie to pamięta. Wówczas przyjmowali na siebie dodatkowe obowiązki z likwidowanych stanowisk, bo w ślad za tym miał nastąpić wzrost ich płac w ramach uzyskanych oszczędności. Ostatecznie zadania przejęli, natomiast oszczędności przeznaczono na zatrudnienie nowych pracowników na stanowiskach skreślonych ze struktur wojska. Często ta zamiana wiązała się z faktem, iż na takim stanowisku zatrudniany był emeryt wojskowy z pełną emeryturą, który realizował te obowiązki na tym stanowisku jako żołnierz, gdy było ono jeszcze stanowiskiem wojskowym. Czy rzeczywiście takie działania związane są z potrzebami Sił Zbrojnych RP? Kiedy MON zamierza poinformować Stronę społeczną o podejmowanych działaniach i przedstawić jej stosowne projekty aktów prawnych?  

Ponadzakładowy układ zbiorowy pracy

Problemy związane z obowiązującym aktualnie ponadzakładowym układem zbiorowym pracy zostały szczegółowo zawarte w „Sytuacji…” przekazanej w Kancelarii Prezydenta RP. W okresie trzech lat w zasadzie nic się nie zmieniło i nikt z adresatów Pracowniczej petycji nie zareagował na jej treść w taki sposób, by sprawić, że cokolwiek się w tym zakresie zmieni. Pomimo kolejnych wystąpień Strony społecznej kierowanych do Ministerstwa o dokonanie pilnych zmian w Ponadzakładowym Układzie Zbiorowym Pracy dla Pracowników WJOSB (PUZP), w tym potrzebie podniesienia lewej strony tabeli stawek wynagrodzenia zasadniczego i danie sobie trochę czasu na pracę nad pozostałymi propozycjami zmian do Układu – ostatecznie do tego nie doszło.

Wynikało to z faktu, że Ministerstwo zamiast dokonania pilnych zmian, próbowało wymóc na Stronie społecznej dokonanie kompleksowej zmiany PUZP, co oznaczało zmianę ok. 70-80% dotychczasowej treści Układu. Jednocześnie proponując tak szeroki wachlarz zmian, nie przedstawiło do przesłanych propozycji oceny skutków finansowych takiej regulacji co oznacza, że Strona społeczna miała te zmiany „przyjmować w ciemno”.  Ostatecznie, w ubiegłym roku uzgodniono tylko jedną zmianę. Na wniosek Ministerstwa podniesiono stawki z prawej strony tabeli stawek wynagrodzenia zasadniczego co sprawiło jednak, że widełki tych stawek jeszcze bardziej się rozszerzyły. Nie było to po myśli wszystkich organizacji związkowych, w tym „TARCZY”, jednak – znając już wielkość budżetu płac na rok 2018, który zakładał ponadprzeciętny wzrost pracowniczych wynagrodzeń – organizacje te uznały, że ta zmiana jest możliwa do zaakceptowania.

Niestety, z nowym rokiem 2018 zmieniło się Kierownictwo MON i deklaracje poprzedniego Kierownictwa przedstawiane przed kamerami w maju 2016 roku… poszły w niepamięć. Okazało się, że planowany ponadprzeciętny wzrost funduszu płac w kwocie 50,0 mln zł został decyzją Ministra Obrony Narodowej przeznaczony na wzrost zatrudnienia a pracownicy mogą liczyć wyłącznie na kwotę 200 zł na 1 stanowisko, w ramach realizowanego procesu poprawy struktury wynagrodzeń.

Tym sposobem pracownicy cywilni wojska zostali po raz kolejny oszukani. Jednak pierwszym razem było to po zmianie rządu, za czasów Ministra Klicha, który nie dotrzymał deklaracji swojego poprzednika o trzyletnim okresie wzrostu pracowniczych płac na poziomie o 7% wyższym niż ustawowy wzrost płac w państwowej sferze budżetowej.

Dzisiaj wiemy, że do czasu odpowiedniego zwiększenia w budżecie MON środków na wynagrodzenia pracowników cywilnych wojska, nie ma szans na dobrą dla pracowników zmianę postanowień PUZP, jak również likwidację istniejących dysproporcji w pracowniczych płacach.

Docierają do nas informacje, że w innych resortach służb mundurowych w ostatnim czasie osiągnięto porozumienia z działającymi tam związkami zawodowymi pracowników cywilnych w zakresie radykalnego wzrostu pracowniczych płac w latach 2019-2020 i prowadzone będą dalsze działania dotyczące wzrostu płac w latach następnych. Tam już dostrzeżono te problemy i rozwija się dialog społeczny. Kiedy on dotrze do nas? Dlaczego takich działań nie podejmuje się w odniesieniu do pracowników wojska?

Zdajemy sobie sprawę, że są to decyzje trudne i nie mogą być załatwione z dnia na dzień. Trwanie jednak w „bezruchu” tych problemów nie rozwiąże, one same również się nie rozwiążą a brak działań może spowodować, że problemy się jeszcze bardziej pogłębią.

Ostatnia decyzja Ministra Błaszczaka nie była jedyną kompetencyjną decyzją w sprawach pracowniczych. Kilka miesięcy wcześniej wszystkie organizacje związkowe otrzymały informację, że Pełnomocnik MON ds. Współpracy ze Związkami Zawodowymi został upoważniony do zawierania – w imieniu Ministra Obrony Narodowej – protokołów dodatkowych do Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników Wojskowych Jednostek Budżetowych z dnia 8 czerwca 1998 r.,  a także do dokonywania wszelkich innych czynności prawnych przewidzianych dla Ministra Obrony Narodowej jako strony tego Układu oraz do wykonywania innych uprawnień określonych dla Ministra Obrony Narodowej w tym Układzie.

Jako strona tego Układu, na początku września br. zwróciliśmy się do Pełnomocnika MON o przesłanie nam treści tego upoważnienia ale dotychczas go nie otrzymaliśmy. Uważamy, że powinniśmy posiadać kopię tego upoważnienia, gdyż jest to pierwszy przypadek w kilkudziesięcioletniej historii obowiązywania układów zbiorowych pracy w resorcie obrony narodowej, że uprawnienia w tym zakresie zostały scedowane na dyrektora komórki organizacyjnej Urzędu Ministra Obrony Narodowej. Mając na uwadze, że jest to bardzo istotny dokument związany z negocjowaniem przepisu płacowego dla pracowników wojska jakim jest PUZP – w najbliższym czasie wystąpimy w tej sprawie bezpośrednio do Ministra Obrony Narodowej.

Problematyka pracowników a zmiany kompetencyjne w MON

Dzisiaj mija 321 dzień obecnego Kierownictwa w MON a dotychczas nie doszło do spotkania kogokolwiek z Kierownictwa ze Stroną społeczną!

Na spotkanie z samym Ministrem Obrony Narodowej już przestaliśmy liczyć, bo od objęcia Kierownictwa MON przez ministrów tego Rządu upływa właśnie 1106 dzień. Rozumiemy, że Minister Błaszczak jest zaangażowany w ważne państwowe sprawy, że odbył już w tym czasie pięć podróży przez Atlantyk. Ale dlaczego spotkania ze Stroną nie zorganizował Podsekretarz Stanu w MON właściwy w zakresie pracowniczej problematyki – tego zrozumieć nie możemy.

Przed dwoma dniami Minister Błaszczak podpisał decyzję, na mocy której problematyka pracownicza została przeniesiona w podporządkowanie Sekretarza Stanu w Ministerstwie Obrony Narodowej Pana Wojciecha Skurkiewicza. Uważamy, że jest to dobra decyzja, bo ranga pracowniczych problemów została przesunięta pod Sekretarza Stanu w MON, jak również pamiętamy, że Pan Minister – będąc jeszcze posłem w Sejmowej Komisji Obrony Narodowej – zgłosił stosowną poprawkę i „rzutem na taśmę” fundusz płac pracowników wojska na rok 2017 został zwiększony dodatkowo o prawie 90 mln zł.

Czy w ślad za tą zmianą coś zmieni się w zakresie postrzegania spraw pracowniczych? Mamy nadzieję, że ta zmiana nie jest przypadkowa i jest to dobry prognostyk dla rozwiązywania pracowniczych problemów. Poprzednie trzy lata nie były dobre dla tych spraw. Czy kolejne będą lepsze? Zapewne niedługo się o tym przekonamy. (MK)

Z ostatniej chwili:

Dotarła do nas informacja, że MON oceniając nasze działania w zakresie poprawy spraw pracowniczych, zajął następujące stanowisko (cyt.):

„Warto podkreślić, że tak radykalnie negatywna ocena sytuacji pracowników wojska, którą reprezentuje ZPW „TARCZA” jest tym bardziej niezrozumiała, że żadna z pozostałych sześciu organizacji związkowych reprezentatywnych na poziomie ponadzakładowym, w ramach codziennego dialogu społecznego nie tylko nie podnosi podobnych zarzutów, ale wręcz z aprobatą przyjmuje coroczne wzrosty wynagrodzeń.”

Nie wiemy, czy służby prasowe MON zapoznały się dokładnie z materiałem „Sytuacja Personelu Cywilnego SZ RP oraz kierunki zmian”, który został przesłany przy Pracowniczej petycji w dniu 25 listopada 2015 r. do Prezydenta RP, Sejmu, Senatu, Rządu i MON. Gdyby tak było, dowiedziałyby się, że przedmiotowy materiał został opracowany przez pięć organizacji związkowych działających w resorcie obrony narodowej a mianowicie:

Związek Pracowników Wojska „TARCZA”

Związek Zawodowy Militaria

Związek Zawodowy Poligrafów

NSZZ Solidarność”-80

Związek Zawodowy Sektora Obronnego

Z informacji pozyskanych od przedstawicieli tych organizacji wynika, że nie prowadzą one działań w tym zakresie, w ramach codziennego dialogu społecznego. Należy więc zadać pytanie, które z pozostałych organizacji związkowych prowadzą codzienny dialog społeczny z MON.

Bo z pewnością nie sześć organizacji, jak to próbują zasugerować służby prasowe MON. (MK)


[fot: https://zpwtarcza.pl]

[źródło: https://zpwtarcza.pl]