„Obecnie w Unii Europejskiej pracuje 239 mln ludzi, to więcej niż kiedykolwiek w historii” powiedziała unijna komisarz ds. zatrudnienia i spraw społecznych Marianne Thyssen podczas debaty w Europejskim Komitecie Regionów w Brukseli.

Poniedziałkowa dyskusja dotyczyła europejskiego filaru praw socjalnych. To zbiór 20 zasad, na których mają opierać się sprawiedliwe i sprawnie funkcjonujące rynki pracy i systemy opieki społecznej.

Jak podkreśliła belgijska komisarz, do Europy "powraca nadzieja", której przejawem ma być sytuacja na europejskim rynku pracy. Bezrobocie w Unii Europejskiej wynosi obecnie 6,7% i jest to najniższy i zarazem najlepszy wynik od początku nowego tysiąclecia. Thyssen zauważyła również, że europejskie społeczeństwo staje się coraz bardziej aktywne zawodowo. Coraz więcej osób wychodzi z tzw. wykluczenia zawodowego (wg. wyliczeń prezentowanych przez Komisarz jest to około 5 mln osób).

Zwróciła również uwagę, na ogromną dysproporcje poziomu bezrobocia w różnych krajach członkowskich Unii Europejskiej. Według metodologii przyjętej przez UE np. w Polsce i Czechach wynosi 3%, natomiast w Grecji jest to już aż 20%. Jednocześnie przy stale zmniejszającym się odsetku społeczności nieaktywnej zawodowo poziom osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych bądź zatrudnionych niestandardowo sięga 40% wszystkich.

Zdaniem Marianne Thyssen pozostało jednak wiele do zrobienia. Dochody gospodarstw domowych nie nadążają za wzrostem PKB, natomiast ludzie muszą poczuć wzrost wynagrodzeń. W przeciwnym razie będzie to dla nich wyłącznie statystyka pokazywana w telewizji. Według Komisarz wyzwań dla rynku pracy jest wiele, m. in. globalizacja, robotyzacja, zmiany klimatyczne oraz demograficzne. Obecnie na jednego emeryta w Unii Europejskiej pracuje około trzech aktywnych zawodowo, jednak patrząc w przyszłość blisko roku 2070 będzie już ich tylko dwóch.

Według oficjalnych wypowiedzi przedstawicieli Komisji Europejskiej, redukcja polityki spójności w przyszłym budżecie UE ma być na poziomie 7%. Proporcjonalnie najwięcej stracić mają Polacy, Węgrzy, Czesi, Litwini, Estończycy i Maltańczycy (po około 24%). 

Europejski Fundusz Społeczny (EFS), będący narzędziem polityki spójności, jest jednym z pięciu głównych funduszy unijnych. Następcą tego funduszu ma być Europejski Fundusz Społeczny Plus, który ma mieć o wiele większy budżet. EFS+ będzie skoncentrowany na inwestycjach w ludzi i wspieraniu wdrażania europejskiego filaru praw socjalnych. 

"Filar" został podpisany wspólnie przez Parlament Europejski, Radę UE i Komisję Europejską w listopadzie ub.r. na szczycie społecznym w Goeteborgu. Jego 20 zasad można uporządkować według trzech kategorii: ochrona socjalna i integracja społeczna, równe szanse i dostęp do zatrudnienia oraz uczciwe warunki pracy.


[fot: Pixabay.com]


Łukasz Mycka