Francuski minister gospodarki Bruno Le Maire surowo ocenił wynagrodzenie w wysokości 13,17 mln euro przyznane za rok 2017 Georgesowi Plassatowi, byłemu szefowi Carrefour. Plassat zrezygnował z części wynagrodzenia.

W lipcu ub. roku Plassat przeszedł na emeryturę. Przyznano mu dożywotnią emeryturę w wysokości 517.810 euro "biorąc pod uwagę wyniki osiągnięte przez firmę w 2017 r.". Ponadto Plassat otrzymał dodatkową premię w wysokości 900 000 euro za dobrą pracę w 2017 r.  W ubiegłym roku Plassat zarobił prawie 16 milionów euro.

Jednocześnie zlikwidowano 2100 miejsc pracy po tym, jak Carrefour zdecydował się na zamknięcie 243 sklepów.

Minister Le Maire powiedział, że chociaż "normalne jest nagradzanie wydajności", "porażka" nie może być "nagrodzona". Sytuacja Carrefoura po rządach Plassata zmusiła nowe kierownictwo grupy do "podjęcia działań restrukturyzacyjnych, które spowodują utratę miejsc pracy i zamknięcie sklepów" - stwierdził minister.

Po tej krytyce, Plassat zrzekł się części swojego wynagrodzenia. Wyjaśnił, że podjął taką decyzję "ze względu na brak zrozumienia warunków finansowych jego odejścia". Plassat zrezygnował z zastosowania zakazu konkurencji, który został mu przyznany. To stwierdzenie oznacza zwrot 3,9 miliona euro z 13,17 miliona euro przyznanych byłemu prezesowi przez akcjonariuszy Carrefour. Jest mało prawdopodobne, aby b. szef Carrefour podjął pracę w konkurencyjnej firmie, biorąc pod uwagę jego wiek i problemy zdrowotne.

W piątek większość udziałowców grupy (przy sprzeciwie drobnych udziałowców) zatwierdzili pomniejszoną wypłatę Georgesowi Plassatowi. Wywołało to oburzenie związków zawodowych, które uznały przyznaną kwotę odprawy za oderwaną od wyników dystrybutora.

BP OPZZ

(fot. pixabay.com)