„Mundialowy” szał, który ogarnął cały świat, a zwłaszcza Rosję, skutecznie przyćmił narastający niepokój społeczny wśród starszego pokolenia mieszkańców Federacji.

Rząd zapowiedział nieakceptowalną społecznie reformę systemu emerytalnego, a 16 czerwca do niższej izby parlamentu wniesiono projekt ustawy zwiększającej wiek emerytalny. Mimo tego, że proces podwyższania wieku ma być rozciągnięty w czasie, protestujący obywatele nie są w stanie go zaakceptować. Obecnie wiek emerytalny kobiet wynosi 55 lat a mężczyzn 60 lat. Po reformie kobiety będą pracowały aż o 8 lat dłużej, czyli do 63 roku życia, natomiast mężczyźni do ukończenia 65 lat.

W minioną niedzielę, przy wsparciu związków zawodowych, w 30 miastach zorganizowano demonstracje przeciwko planowanym zmianom. Strajki objęły różne części kraju, z wyłączeniem Moskwy i Petersburga, w których to z racji odbywających się igrzysk są ograniczenia w przeprowadzaniu zgromadzeń publicznych. Największe zgromadzenie odnotowano w Omsku na Syberii, gdzie zebrało się ponad osiem tysięcy ludzi. Demonstrują nie tylko przeciwnicy obecnych władz, ale też członkowie i sympatycy partii obecnych w parlamencie.

Strona rządowa wykazała zaniepokojenie perspektywą protestów Rosjan, lecz przekonuje, że zmiany są konieczne i podyktowane sytuacją ekonomiczną kraju. Jednocześnie Kreml swoją decyzje podpiera danymi z Ministerstwa Zdrowia, zgodnie z którymi średnia długość życia w Rosji wynosi 72 lata - mężczyzn ponad 67,5 roku natomiast kobiety żyją nawet dziesięć lat dłużej - 77 lat. 

ŁM

(fot.pixabay.com)