W dniu 7 czerwca br. Wydział Międzynarodowy OPZZ zorganizował spotkanie poświęcone książce Katarzyny Dudy pt. „Kiedyś tu było życie. Teraz jest tylko bieda”, wydanej w rocznicę 30-lecia przemian ustrojowych w Polsce przez Instytut Wydawniczy Książka i Prasa. Gościem specjalnym spotkania był prof. David Ost, autor wielu publikacji poświęconych historii polskiej transformacji i ruchu związkowego po 1989 r. Jego najbardziej popularna w Polsce praca to „Klęska Solidarności. Gniew i polityka w postkomunistycznej Europie”. Spotkanie prowadził dr Adam Rogalewski, p.o. dyrektor Wydziału Międzynarodowego.

Katarzyna Duda opowiedziała o losach robotników przemysłowych, których miejsca pracy po 1989 r. zlikwidowano, m.in. o losach górników kopalni z Wałbrzycha i robotnicach dolnośląskich fabryk, o górnikach i hutnikach z Katowic, o stoczniowcach z Gdyni i Gdańska. Przybliżone historie nie są scenariuszami karier "od pucybuta do milionera". Schematy życia dziesiątek poznanych ochroniarzy i pań sprzątających w uproszczeniu wyglądały następująco: w PRL‑u ukończyli zasadnicze szkoły zawodowe przy zakładach, w których następnie podjęli zatrudnienie. W trakcie transformacji zostali zwolnieni wskutek likwidacji bądź prywatyzacji fabryk. W Polsce podlegającej głębokiej deindustrializacji posiadane przez bohaterów książki umiejętności zawodowe stały się niepotrzebne. Po 1989 r. doświadczyli bezrobocia i podejmowali prace dorywcze, po czym znaleźli zatrudnienie jako ochroniarze/portierzy bądź osoby sprzątające. Przez długie lata doświadczali radykalnego wyzysku. Pracowali za 7, 5, a nawet 3 zł za godzinę. Po 300, 400, a nawet 500 godzin w miesiącu. Ich sytuacja uległa poprawie po 2017 r., niemniej jednak w 30. rocznicę transformacji ustrojowej nie mają chęci do świętowania. Nie o takiej Polsce marzyli.

Prof. Ost ocenił książkę bardzo pozytywnie. Do walorów publikacji zaliczył m.in. oddanie na jej łamach głosu samym robotnikom. Wnioski, które wypływają z książki w wielu punktach są zbieżne ze wnioskami płynącymi z badań profesora, m.in. w kwestii dotyczącej tęsknoty byłych robotników przemysłowych za okresem sprzed 1989 r.

W dyskusji głos zabrał m.in. Mirosław Grzybek, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Metalowców i Hutników (OPZZ), który odniósł się do przytoczonych historii robotników z Wałbrzycha mówiąc o własnych obserwacjach dotyczących negatywnych następstw, jakie wiązały się dla miasta z zamknięciem kopalni. Dr Bartosz Rydliński z Centrum im. Ignacego Daszyńskiego powiedział o losach swojej rodzinnej miejscowości, Nowego Dworu Mazowieckiego, po 1989 r.: „ Moje miasto, którego rozwój opierał się na Wojsku, zaczął obumierać wraz z zamykanymi jednostkami. Dzieci oficerów zaczęły tworzyć ordynarne grupy przestępcze. Wielu świetnych żołnierzy popadło w alkoholizm lub przedwcześnie zmarło. Zamknięcie jednostek wojskowych było dla miasta tym, czym dla Wałbrzycha zamknięcie kopalni ”. Dr Adam Rogalewski zauważył, że transformacja oznaczała dla robotników przemysłowych nie tylko utratę pracy i degradację ekonomiczną, ale także utratę poczucia godności i dumy z wykonywanej pracy. Dodał, że stosowanie outsourcingu w nowej Polsce prowadzi do segmentacji rynku pracy i wykluczenia pracowników. Piotr Ciszewski – autor książki „Dąbrowszczacy. Na świecie szanowani, w Polsce poniżani” podkreślał potrzebę zorganizowania outsourcowanych ochroniarzy i osób sprzątających w związkach zawodowych.