4 lutego 2019 roku rozpoczął się całodniowy strajk ostrzegawczy pracowników obsługi naziemnej lotniska w Hamburgu. W poniedziałek o 3 nad ranem rzeczniczka Niemieckiego Związku Zawodowego „Ver.di” poinformowała, że nie wiadomo dokładnie ile osób nie pojawiło się w pracy, natomiast skutkiem protestu mogą być znacznie opóźnione, bądź całkowicie odwołane loty.

Zachęcano również podróżnych, by w związku z ciężką sytuacją, przybywali przed odlotem wcześniej niż to zaplanowali, oraz by przy sobie mieli jedynie bagaż podręczny. 13 z 370 lotów zostało odwołanych, jak oświadczyła rzeczniczka lotniska w południe. Według danych dotknęło to 50 000 pasażerów, z których około 12 000 nie mogło w ogóle lecieć.

Na co dzień Ci pracownicy zajmują się obsługą bagażu, czyszczą samoloty lub jeżdżą autobusami po płycie lotniska. Około dwa tygodnie temu strajk personelu ochrony na lotnisku w Hamburgu już doprowadził do poważnych zakłóceń.

Niepokoje społeczne wśród pracowników obsługi naziemnej wywołały przedłużające się negocjacje płacowe z zarządem. Ver.di wzywa do miesięcznego podwyższenia płac o 275 euro dla wszystkich prawie 1000 pracowników obsługi naziemnej Hamburskiego lotniska.

Poza Hamburgiem, Ver.di negocjuje również wewnętrzne umowy zbiorowe na lotniskach w Düsseldorfie, Monachium, Bremie i Hanowerze.

7 stycznia cztero-godzinny strajk zorganizowali pracownicy odpowiedzialni za kontrolę bezpieczeństwa na lotniskach w Berlinie. Trzy dni później z powodu całodniowego strajku pracowników kontroli bezpieczeństwa na lotniskach w Duesseldorfie, Kolonii-Bonn i Stuttgarcie w całych Niemczech odwołanych zostało ponad 640 lotów. 15 stycznia protestowało kolejnych osiem niemieckich lotnisk.


[Fot: Pixabay.com]


Łukasz Mycka