W dniu 8 października 2019 r. Minister Finansów, Inwestycji i Rozwoju Jerzy Kwieciński skierował do konsultacji publicznych projekt ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej (CIE), zakładającej gromadzenie w jednym miejscu danych ze wszystkich kont, programów i planów emerytalnych. Projekt ustawy jest zamieszczony na stronie internetowej Biuletynu Informacji Publicznej Rządowego Centrum Legislacji.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych (OPZZ) w dniu 25 października skierowało do Ministerstwa opinię,  w której negatywnie ocenia projekt ustawy o CIE. Opiniując negatywnie przedłożony projekt OPZZ podkreśla, że nie zgadza się z twierdzeniem, że dostęp do informacji o zgromadzonych składkach emerytalnych i dobrowolnych wpłatach jest obecnie utrudniony.

Treść opinii:

""Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych negatywnie ocenia projekt ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej, która ma gromadzić informacje pochodzące z trzech filarów zabezpieczenia emerytalnego – publicznego, pracowniczego i indywidualnego.

W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano, że motywem opracowania projektu ustawy o CIE jest chęć rozwiązania problemu utrudnionego dostępu do danych o zgromadzonych składkach na ubezpieczenie emerytalne oraz niskiego poziomu wiedzy i zaufania do systemu ubezpieczeń społecznych. Opiniując negatywnie przedłożony projekt podkreślamy, że nie zgadzamy się z opinią, że dostęp do informacji o zgromadzonych składkach emerytalnych i dobrowolnych wpłatach jest obecnie utrudniony.

Organy i instytucje, w których prowadzone są rachunki emerytalne w każdym z filarów systemu (publicznym, pracowniczym i indywidualnym) dostarczają obecnie informacji o stanie kont, a także umożliwiają ubezpieczonym, również za pośrednictwem Internetu, łatwe sprawdzanie informacji o zgromadzonych składkach. W Ocenie Skutków Regulacji projektu ustawy o CIE, wśród przyczyn wprowadzenia nowego systemu informatycznego, zauważono, że „ze względu na to, że jest to wiedza rozproszona, wymagająca posługiwania się kilkoma loginami i hasłami w celu uzyskania dostępu do danych, różna jest także forma prezentacji tych danych”, a „obywatele nie mają poczucia komfortu panowania nad całością swoich oszczędności gromadzonych z myślą o przyszłości”. W naszej ocenie jest to problem iluzoryczny.

Przede wszystkim zwracamy uwagę na fakt, że ZUS prowadzi rachunki ubezpieczeniowe dla 16 milionów naszych obywateli. Większość z nich posiada aktualnie możliwość sprawdzenia danych na temat rachunku emerytalnego za pośrednictwem Internetu poprzez Platformę Usług Emerytalnych (PUE) prowadzoną przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). ZUS jest liderem we wprowadzaniu rozwiązań z zakresu e-administracji, w ostatnich latach stał się jedną z najnowocześniejszych instytucji ubezpieczeniowych w Europie, za co był wielokrotnie nagradzany za projekty takie jak: Elektroniczne zwolnienie, e-Składka, e-ZLA i e-akta, a także PUE. PUE pozwala na sprawdzenie stanu konta i subkonta, a także wartości środków zgromadzonych w OFE. Znaczny zakres informacji, które miałyby zostać wprowadzone do CIE, są już dostępne na PUE. Uważamy,że ZUS bez najmniejszego problemu mógłby być administratorem CIE.

Według stanu na 31 grudnia 2018 r. PPE objętych było 426,0 tys. osób, co stanowiło 2,60% ogółu liczby osób pracujących. Z kolei IKE posiadało pod koniec 2018 r. 995,7 tys. osób, co stanowiło 5,8% liczby osób pracujących. Natomiast IKZE pod koniec 2018 r. posiadało 730,4 tys. osób, co stanowiło 4,3% liczby osób pracujących. Grupa osób korzystających obecnie z dodatkowego oszczędzania na emeryturę w najoptymistyczniejszym scenariuszu nie przekracza zatem 13%. Rzekomy problem rozproszonej wiedzy dotyczy zatem co najwyżej kilkunastu procent oszczędzających na emeryturę. Zwracamy przy tym uwagę, że wkraczanie PFR na pole prywatnych umów cywilno-prawnych pomiędzy bankami a ich klientami jest niekonstytucyjne.

Wydaje się zatem, że system CIE, którego koszt utworzenia oszacowano na 45 mln. zł, będzie dedykowany do niewielkiej grupy osób. Nie rozumiemy przy tym celu utworzenia replikowalnej bazy danych, przy utrzymaniu dotychczasowych zorganizowanych przez ZUS, KRUS, czy tzw. mundurówek. Zwracamy też uwagę nato, że ZUS posiada jedną z największych baz danych zawierających szczególne kategorie danych osobowych ( tzw. dane wrażliwe – dane o dzieciach, chorobach, zarobkach itd.) w tym dane szczególnie ważne dla bezpieczeństwa Państwa, a uwzględniając ataki cyberprzestępców – zgromadzenie tych danych w CIE, zarządzanych przez prywatne instytucje, stanowi poważne zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa"",