Zgodnie z danymi przedstawionymi przez Główny Urząd Statystyczny pod koniec 2016 r. wynagrodzenie nie przekraczające ówczesnej płacy minimalnej (1850 zł brutto) otrzymywało 1465 tys. osób, czyli 13% ogółu zatrudnionych na umowę o pracę. W 2015 r. takich pracowników było 1357 tys. Dane obejmują nie tylko podmioty zatrudniające 10 osób i więcej, ale również mikroprzedsiębiorstwa.

Przy podziale sekcje PKF wśród osób zarabiających płacę minimalną lub mniej najliczniejszą grupę stanowili pracownicy zatrudnieni w sekcji „Handel; naprawa pojazdów samochodowych oraz „zakwaterowanie i gastronomia” – 485 tys. (24% zatrudnionych), przemysł – 331 tys. (11%) i „budownictwo” – 199 tys. (31%). Nieco mniej pracowników pobierających tak niskie pensje było w sekcji „Działalność w zakresie usług administrowania i działalność wspierająca” – 117 tys. (24%) oraz „Transport i gospodarka magazynowa” – 104 tys. (15%). W „pozostałych rodzajach działalności” było 229 tys. pracowników (6%).

GUS poinformował też, że pod koniec 2016 r. 1,15 mln osób prowadziło pozarolniczą działalność gospodarczą, nie zatrudniając pracowników na podstawie stosunku pracy (tzw. „samozatrudnieni”). W latach 2012-2015 liczba ta utrzymywała się na niezmienionym poziomie 1,1 mln osób, a w 2016 r. wzrosła o ok. 4,5%.

Ponadto w 2016 r. 1,25 mln osób, które nie są nigdzie zatrudnione na podstawie stosunku pracy, zawarło umowę zlecenie lub umowa o dzieło. W stosunku do 2015 r. liczba ta zmniejszyła się o około 4%.

Chociaż w ostatnich miesiącach znacznie spadła stopa bezrobocia w Polsce, dużą część rynku pracy stanowią niestabilne, nisko-płatne formy zatrudnienia. Jak pokazują dane GUS, wciąż mamy do czynienia z olbrzymią skalą samozatrudnienia i umów cywilno-prawnych. Ponadto wzrosła liczba osób, które otrzymują płace nie przekraczające minimalnego wynagrodzenia i zwiększyła się skala samozatrudnienia, a na dodatek Polska wciąż pozostaje liderem odnośnie umów na czas określony. Mamy też bardzo rozwiniętą szarą strefę, a wielu młodych ludzi ciężko pracuje w ramach niskopłatnych staży. Jednocześnie uzwiązkowienie wynosi zaledwie kilkanaście procent, a raporty Państwowej Inspekcji Pracy dowodzą, że skala łamania praw pracowniczych jest gigantyczna. W świetle tych danych trudno się zgodzić z tezą liberalnych ekonomistów, zgodnie z którą mamy w Polsce rynek pracownika.

Piotr Szumlewicz