OPZZ zajęło negatywne stanowisko w kwestii obciążenia gospodarstw domowych kosztami pomocy, którą państwo chce udzielić przemysłowi energochłonnemu i w tej części negatywnie zaopiniowało projekt rozporządzenia ministra energii zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowych zasad kształtowania i kalkulacji taryf rozliczeń w obrocie energią elektryczną. Równocześnie przekazaliśmy ministrowi energii uwagi naszej organizacji członkowskiej tj. Zrzeszenia Związków Zawodowych Energetyków w kwestii m. in. postulowanych zmian w przepisach dotyczących konta regulacyjnego oraz kalkulacji taryf dla operatorów systemów elektroenergetycznych, wnosząc o ich uwzględnienie w dalszych pracach legislacyjnych.

Projekt rozporządzenia ministra energii przewiduje między innymi udzielenie przez państwo wsparcia przedsiębiorstwom energochłonnym, które ponoszą jedne z najwyższych w Europie kosztów zakupu energii elektrycznej. Największym zagrożeniem dla tych podmiotów są nie tylko przerwy w dostawach energii elektrycznej, ale także wzrost ceny prądu, która stanowi znaczącą pozycję w strukturze rodzajowej ich kosztów. Każdorazowy wzrost ceny energii, przy dużym jej zużyciu, oznacza bardzo poważne problemy finansowe dla przemysłu energochłonnego i trudności z utrzymaniem miejsc pracy. Z tego powodu interwencja państwa w tym obszarze jest ze wszech miar zasadna i zgodna z oczekiwaniami OPZZ. Od wielu lat zgłaszamy bowiem postulat stworzenia krajowym zakładom energochłonnym takich samych warunków zakupu energii elektrycznej, jakie ma konkurencja w innych krajach Unii Europejskiej, wskazując przy tym, że przedsiębiorstwa te pełnią istotną rolę w gospodarce Polski a także są ważnym pracodawcą na rynku pracy zatrudniającym około 1,3 mln pracowników (8,3 proc. pracujących ogółem w Polsce). 

OPZZ nie może jednak poprzeć ustanowienia mechanizmu modyfikacji ulgi w opłacie jakościowej, którego zastosowanie spowoduje przeniesienie skutków finansowych ulgi na pozostałych odbiorców energii elektrycznej, w tym w szczególności na gospodarstwa domowe. Ważną pozycję w wydatkach gospodarstw domowych stanowią bowiem wydatki na nośniki energii. Ich udział w wydatkach ogółem wyniósł w 2017 roku 10,7 proc. Oczywiste jest, że w wyniku przyjętej przez ministra energii parametryzacji, proponowana modyfikacja ulgi dla przedsiębiorstw energochłonnych spowoduje wzrost kosztów dla końcowych odbiorców, na co nie możemy się zgodzić. Tym bardziej, że wobec wzrostu cen hurtowych energii, prezes Urzędu Regulacji Energetyki rozważa podwyżki ceny prądu dla gospodarstw domowych. Zdaniem analityków wzrosną one o około 15-20 proc. W tej sytuacji OPZZ zaproponowało, aby poszukiwać alternatywnych rozwiązań uregulowania tego problemu, które z jednej strony zapewnią konkurencyjność krajowego przemysłu energochłonnego na rynku Unii Europejskiej, z drugiej zaś nie zwiększą obciążeń budżetów gospodarstw domowych. 


(nq)