Propozycja strony rządowej, aby płaca minimalna wzrosła w 2020 r. do poziomu 2450 zł nie spełnia oczekiwań OPZZ. To wzrost jedynie o 140 zł netto. Na domiar złego, jeśli wejdzie w życie pogorszy się relacja płacy minimalnej do płacy przeciętnej, z deklarowanych przez rząd 47,2% w roku 2019 do 46,9% w 2020 r. Oddala to Polskę od osiągnięcia przez płacę minimalną poziomu 50% płacy przeciętnej. OPZZ proponuje, aby minimalne wynagrodzenie za pracę w przyszłym roku wzrosło o 12%, do kwoty 2520 zł tj. o 189 zł netto. To rozsądna i uwzględniająca realia ekonomiczne propozycja. W sytuacji dobrej kondycji ekonomicznej przedsiębiorstw, rosnącej wydajności pracy i braku rąk do pracy, rząd powinien poszukiwać kompromisu ze związkami zawodowymi, tym bardziej, że pomiędzy rządową a związkową propozycją jest 50 zł różnicy (w ujęciu netto).

Niektórzy przedsiębiorcy wciąż jednak podnoszą ekonomiczny sens ustanawiania płacy minimalnej i wskazują, że minimalne wynagrodzenie negatywnie wpływa na zatrudnienie. W ocenie OPZZ ustawowe określanie wysokości płacy minimalnej miało i wciąż ma głęboki sens społeczny i ekonomiczny; powinno obowiązywać niezależnie od sytuacji na rynku pracy. Płaca minimalna stanowi dorobek cywilizacyjny, który chroni pracownika przed wyzyskiem, zapewnia mu minimalną ochronę w pracy oraz przeciwdziała nieuczciwej konkurencji przedsiębiorstw. Jest to ważne, szczególnie w warunkach polskich, ponieważ pracodawcy nie chcą podpisywać ze związkami zawodowymi porozumień płacowych na poziomie branżowym. Brak jest także merytorycznych i jednoznacznych przesłanek, aby twierdzić, że istnieje ścisły związek pomiędzy wysokością płacy minimalnej a stopą bezrobocia. Wzrost płacy minimalnej nie zwiększa bezrobocia. Widać to wyraźnie na przykładzie Polski. Wraz z notowanym w ostatnich latach wzrostem płacy minimalnej, średniorocznie o 100 zł, obserwujemy stałe zmniejszanie się stopy bezrobocia i znaczną dynamikę PKB. 

(nq)