Strona rządowa przekazała dzisiaj Radzie Dialogu Społecznego propozycję wzrostu minimalnego wynagrodzenia za pracę w 2019 r. w wysokości 2220 zł brutto (1613 zł netto), odrzucając tym samym propozycję minister Elżbiety Rafalskiej, która chciała, aby płaca minimalna wzrosła z 2100 zł do 2250 zł. Teraz na forum Rady Dialogu Społecznego odbędą się negocjacje w tej sprawie. Mamy na to 30 dni. W przypadku fiaska rozmów Rada Ministrów samodzielnie ustali wysokość płacy minimalnej. Nic nie wskazuje jednak na to, że może dojść do porozumienia w tej sprawie.

OPZZ z pewnością nie zaakceptuje rządowej propozycji. Nie jest ona właściwą odpowiedzią na sytuację na rynku pracy i problemy dochodowe rodzin pracowniczych o najniższych wynagrodzeniach. Już sam fakt, że rząd zaproponował podwyżkę o trzy złote i trzydzieści groszy ponad ustawowe minimum wzrostu w wysokości 116,70 zł stanowi kolejną rysę na Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, w której rząd zapewnia Polki i Polaków, że nasze płace, w nieodległej perspektywie, zrównają się ze średnim poziomem płac w Unii Europejskiej. Kilkuzłotowa podwyżka każe także postawić pytanie o rzeczywisty stan finansów publicznych, tym bardziej, że rząd chwali własne dokonania na tym polu. 

Nie do przyjęcia jest również propozycja pracodawców w wysokości 2217 zł tj. o 30 groszy więcej niż minimalna wartość wzrostu wynikająca z przepisów prawa.

Rząd chwali się, że jego propozycja to aż 5,7% wzrostu i jednocześnie o 120 złotych więcej niż obecnie. Nie wspomina jednak, że w ujęciu netto to tylko 83 zł podwyżki, co przy rosnącej inflacji oznacza realny wzrost minimalnego wynagrodzenia na poziomie 3,3%. Co ważne, w relacji do prognozowanego w 2019 roku przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce narodowej minimalne wynagrodzenie za pracę kształtowałoby się na poziomie 46,6%. To mniej niż w 2017 r. (46,8%) i zarazem mniej niż prognozowana wartość relacji na rok 2018 (47,3%). Wszystko wskazuje na to, że rząd nie poprzestał na zamrożeniu płac w sferze budżetowej, odpisu na zakładowy fundusz świadczeń socjalnych i tzw. kilometrówki oraz skali podatkowej. W kolejnym roku zamierza sięgnąć głębiej do portfeli około 1,5 mln osób, które otrzymują płacę minimalną. OPZZ nie zgadza się na takie praktyki. Wynagrodzenia powinny odzwierciedlać rosnącą wydajność pracy i tempo wzrostu produktu krajowego brutto. Ponieważ przez okres transformacji płace rosły wolniej niż wydajność, istnieje przestrzeń do podnoszenia płacy minimalnej. Od 2000 do 2016 roku wydajność pracy w Polsce wzrosła dwa razy więcej niż płace. W konsekwencji zmniejszył się udział płac w PKB. Podtrzymujemy zatem nasze stanowisko, że płaca minimalna powinna wynosić w 2019 r. co najmniej 50% płacy przeciętnej, czyli 2383 zł brutto tj. 1727 zł netto. To dobra i rozsądna propozycja, nie tylko dla pracowników, ale także dla pracodawców i rządu.

(nq)

Foto: pixabay.com