Zgodnie z danymi Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej drugi miesiąc z rzędu wzrosło w Polsce bezrobocie. 

W styczniu bieżącego roku stopa bezrobocia wyniosła 6,9%, czyli o 0,3 pkt. proc. więcej niż miesiąc wcześniej. Wzrost stopy bezrobocia wystąpił we wszystkich województwach i zamykał się w przedziale od 0,2 punktu procentowego do 0,6 punktu procentowego.  Najmniejszy wzrost bezrobocia odnotowano w województwach małopolskim, śląskim i wielkopolskim (o 0,2 punktu), największy w województwach świętokrzyskim i warmińsko-mazurskim (o 0,6 punktu). Liczba bezrobotnych w końcu stycznia 2018 roku wyniosła 1134,7 tys. osób i w porównaniu do końca grudnia 2017 roku wzrosła o 52,9 tys. osób, czyli o 4,9%. Po wielu miesiącach spadku bezrobocia, sytuacja na rynku pracy niestety zaczęła się pogarszać.

Z najnowszych danych GUS wynika, że aktywność zawodowa młodych kobiet w Polsce spadła do poziomu najniższego od wielu lat. 

Według danych za III kwartał 2017 r. aktywność zawodowa kobiet w wieku 25-34 lata spadła do najniższego poziomu od wielu lat i wynosi 74,2%. Wyjątkowo niska jest aktywność zawodowa kobiet w gospodarstwach, gdzie pobierane jest świadczenie na pierwsze i jedyne dziecko – wynosi tylko 69,7%. W przypadku rodzin z jednym dzieckiem, które nie otrzymują świadczenia, aktywność zawodowa kobiet wynosi aż 89%. Sam program Rodzina 500+ od początku jest niespójny. Zawiera on niskie kryterium dochodowe na pierwsze dziecko, a zarazem osoby z większą liczbą dzieci otrzymują środki od państwa, nawet jeżeli mają bardzo wysokie dochody. Albo więc program powinien być uniwersalny i obejmować wszystkie dzieci, albo kryterium dochodowe powinno dotyczyć wszystkich dzieci, a nie tylko pierwszego. Tak czy inaczej kryterium dochodowe na poziomie 800 zł na pierwsze dziecko jest zdecydowanie zbyt niskie. Samotna matka z dzieckiem zarabiająca 1700 zł powinna otrzymywać wsparcie od państwa. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie mechanizmu złotówka za złotówkę, czyli przy przekroczeniu kryterium dochodowego o 100 zł, opiekun otrzymywałby 400 zł. Wydaje się jednak, że kluczem do poprawy sytuacji nie są zmiany w programie Rodzina 500+, a przede wszystkim rozwój instytucjonalnej opieki nad małymi dziećmi i podniesienie płac.

Od marca bieżącego roku wejdą ograniczenia w handlu w niedziele.

Sieci już prześcigają się w pomysłach na ominięcie zakazu. Według wstępnych deklaracji Biedronka wydłuży pracę w dni przed wolną niedzielą do godz. 23, a Lidl do 22. Hipermarkety Carrefour mogą działać nawet do północy. Duże centra, te z kinami i gastronomią, otworzą się w niedzielę. Ustawa miała poprawić warunki pracownikom handlu, a teraz okazuje się, że za cenę wolnej niedzieli będą oni pracować dłużej niż obecnie. Do tego ciężej, ponieważ klienci będą chcieli zakupy robić na zapas, co będzie oznaczać większą niż teraz liczbę wizyt w sklepach w piątki czy soboty. W ten sposób część pracowników będzie pracować ciężej i dłużej niż dotychczas bez podwyżki płac. Znacznie lepszy jest pomysł OPZZ, aby znacznie podnieść wynagrodzenia za każdą pracę w niedzielę.

W Komisji Kodyfikacyjnej trwa dyskusja nad nowym Kodeksem Pracy.

Pracodawcy przedstawiają coraz więcej rozwiązań niekorzystnych dla pracowników. Część z nich proponuje, aby pracownicy twórczy, mobilni i objęci zadaniowym czasem pracy mieli podstawowy wymiar czasu pracy 48, a nie 40 godzin. Inny pomysł części pracodawców to zwolnienie mikrofirm z obowiązku prowadzenia ewidencji czasu pracy. Pojawiają się też propozycje nowych, bardzo elastycznych form zatrudnienia. Polacy już teraz należą do najbardziej zapracowanych społeczeństw w Europie, zaś wielu pracodawców nadużywa nadgodzin i nie płaci za nie wynagrodzenia. W XXI wieku powinno się dążyć do skrócenia czasu pracy. Dlatego OPZZ proponuje wydłużenie urlopu wypoczynkowego do 32 dni i skrócenie tygodnia pracy przynajmniej do 38 godzin.

Największa niemiecka centrala związkowa, IG Metall podpisała układ zbiorowy, w ramach którego wywalczyła ponad czteroprocentową podwyżkę wynagrodzeń i możliwość zmniejszenia tygodniowego wymiaru czasu pracy z 35 do 28 godzin w okresie, który może sięgnąć nawet dwóch lat na opiekę nad dziećmi, starszymi lub chorymi członkami rodziny. 

Jednocześnie firmy uzyskały od związkowców prawo do negocjowania z pracownikami zatrudnienia w wymiarze 40 godzin tygodniowo. Związkowcy uważają, że to to krok w kierunku nowoczesnego, świata pracy. Krytycy umowy dowodzą, że skutkiem negocjacji jest po prostu uelastycznienie rynku pracy. W krajach, gdzie związki zawodowe są silne, łatwiej jednak o walkę z nadużyciami. W Polsce niestety prawie w ogóle nie ma układów zbiorowych, pracodawcy wymuszają nadgodziny, a o skróceniu tygodnia pracy mówią nieliczni.

Sąd Okręgowy w Siedlcach uznał, że aktywność na Facebooku nie świadczy o zdolności do pracy. 

Nie można renciście odbierać świadczeń socjalnych, powołując się na jego aktywność w mediach społecznościowych. Sprawa dotyczyła odwołania od decyzji Zakładu Ubezpieczeń Społecznych pozbawiającej skarżącą prawa do renty socjalnej. Zdaniem organu kobieta nie spełniła ustawowych wymogów otrzymania świadczenia, gdyż nie jest osobą całkowicie niezdolną do pracy. Istotne znaczenie podczas rozstrzygania sprawy miała udokumentowana aktywność ubezpieczonej na Facebooku. Sąd jednak uznał, że aktywności w mediach społecznościowych nie można uznać z przesłankę do odbierania świadczenia, nie ma bowiem bezpośredniego związku pomiędzy działaniem w internecie, a możliwością wykonywania pracy.

Piotr Szumlewicz