23 września pracownicy zawodów medycznych wznowili swój protest. Pierwszy raz protestowali w maju tego roku. Najpierw prowadzili strajk włoski, później część z nich rozpoczęła głodówkę. Nie wszyscy jednak dostali obiecane przez Ministerstwo Zdrowia podwyżki, dlatego wznowili akcję protestacyjną. Dwutygodniowy paraliż grozi nawet stu szpitalom.

24 września odbyła się demonstracja przed siedzibą Centrum Dialogu Społecznego w Warszawie. A o godz. 13:30 odbyło się także spotkanie przedstawicieli związków zawodowych z Ministrem Zdrowia Łukaszem Szumowskim.

Jak powiedział po spotkaniu z Ministrem Tomasz Dybek, przewodniczący zarządu krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii i wiceprzewodniczący Branży OPZZ Usługi Publiczne, z perspektywy ministerstwa podwyżki, które otrzymali diagności i fizjoterapeuci na poziomie 39 zł to wielki sukces. Jak poinformował, związkowcy mają inne zdanie na ten temat i nie zamierzają się poddać. Protest trwa dalej i będzie trwał do skutku - zapowiedział.

Związkowcy domagają się obiecanych w maju, przez ministerstwo, podwyżek wynagrodzeń w wysokości 500 zł netto.  Tylko około 30 proc. pracowników laboratoriów i fizjoterapii, których obejmowało porozumienie z Ministrem Zdrowia, dostało jakiekolwiek podwyżki – twierdzi przewodniczący OZZ Pracowników Fizjoterapii. Pracownicy mają żal, że kwoty, jakie otrzymali były dużo niższe niż te wnioskowane przez związkowców podczas protestu.



KONFERENCJA PRASOWA
MINISTRA ZDROWIA ŁUKASZA SZUMOWSKIEGO
ORAZ
PRZEWODNICZĄCEGO OGÓLNOPOLSKIEGO ZWIĄZKU ZAWODOWEGO PRACOWNIKÓW FIZJOTERAPII TOMASZA DYBKA