Minister aktywów państwowych, wicepremier Jacek Sasin spotka się w Katowicach z przedstawicielami górniczych związków zawodowych.

Minister przedstawi założenia planu naprawczego dla Polskiej Grupy Górniczej. Wcześniej pojawiły się doniesienia, że rząd chce ciąć płace w PGG, zawiesić czternastki oraz zamknąć niektóre kopalnie. Według nieoficjalnych informacji przewiduje sięzamknięcie trzech ruchów Kopalni Ruda (Bielszowice, Halemba, Pokój) oraz Kopalni Wujek. Częścią programu naprawczego dla zatrudniającej ok. 41 tys. osób PGG mają być także oszczędności, związane m.in. z zawieszeniem na trzy lata wypłat tzw. 14. pensji - dorocznego świadczenia, równego z reguły miesięcznemu wynagrodzeniu. Zarząd PGG chce też zaproponować załodze inny sposób wynagradzania, w którym 30 proc. płacy będzie powiązane z wydajnością. Odchodzący z pracy górnicy mogliby liczyć na osłony, podobne do tych stosowanych już w poprzednich odsłonach restrukturyzacji górnictwa. To m.in. tzw. urlopy górnicze dla tych górników dołowych, którym do emerytury zostało nie więcej niż 4 lata (3 lata w przypadku pracowników zakładów przeróbki węgla) - do czasu uzyskania uprawnień emerytalnych mają otrzymywać trzy czwarte dotychczasowego wynagrodzenia. Przewidziano też około 100-tysięczne jednorazowe odprawy pieniężne dla górników, którzy zdecydują się dobrowolnie odejść z pracy. Wartość całego pakietu osłonowego dla PGG, wraz z kosztami osobowymi, likwidacją szkód górniczych itp. szacowana jest na ok. 5 mld zł

.


OPZZ komentuje

Piotr Ostrowski, wiceprzewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, komentując medialne doniesienia, wskazuje, że "żadne plany, o których teraz mowa, nie były przedmiotem ustaleń czy konsultacji ze związkami zawodowymi".

- Nie wiemy tak naprawdę czy rząd przedstawi jutro propozycję likwidacji kopalń oraz obniżek płac i zawieszenia czternastek, czy będzie to propozycja alternatywy „albo - albo”. Każda z opcji jest jednak nie do zaakceptowania. Zamknięcie Kopalni Ruda oznacza tak naprawdę likwidację nawet 10 tysięcy miejsc pracy i stworzenie pustyni z Rudy Śląskiej, miasta w samym centrum śląskiej aglomeracji - ocenia Ostrowski.

- Wiele zależy od tego, czy te doniesienia okażą się prawdziwe oraz od reakcji na to wszystko górniczych związków zawodowych. Niestety, ale nie wygląda to dobrze i wszystko wskazuje na to, że to początek planu całkowitej likwidacji górnictwa w Polsce - mówi wiceprzewodniczący OPZZ. I dodaje:

- Może się okazać zatem, że to nie PO, ale paradoksalnie Prawo i Sprawiedliwość, które przez wiele lat kreowało swój wizerunek obrońców „czarnego złota”, okaże się grabarzem polskiego węgla kamiennego. Radziłbym nie winić w tym miejscu Unii Europejskiej i programu „zielonego ładu”. PiS miało wiele lat na obronę polskich interesów w Brukseli. Tego typu narracji nikt już teraz nie kupi, a z pewnością nie górnicy i górnicze związki zawodowe.

Analizując bieżącą sytuację należy uwzględnić także kontekst polityki surowcowo-energetycznej Polski. Wciąż istniejące znaczące uzależnienie od węgla kamiennego w systemie energetycznym, przy założeniach likwidacji kopalń oraz permanentnej niepewności w górnictwie węgla brunatnego, każe zadać pytanie o źródło energii w Polsce. Czy węgiel, wciąż – czy tego chcemy czy nie - kluczowy surowiec energetyczny w Polsce będziemy importować na większą skalę niż dotychczas? Jak to się ma do bezpieczeństwa i niezależności energetycznej oraz ochrony własnych zasobów energetycznych? Brak całościowego i długofalowego planu, takiego lub innego, oznacza niepewność dla odbiorców energii, a w szczególności przemysłu energochłonnego. W tej sytuacji gniew i rozgoryczenie związków zawodowych nie może dziwić.

- Obniżanie zarobków i dochodów w sytuacji znaczących obniżek płac realnych w górnictwie, które nastąpiły w czasie pandemii, oznacza dalsze pauperyzowanie rodzin górniczych i pracowników firm kooperujących. Na to nie możemy się zgodzić, a wszelkie tego typu pomysły spotkają się z gwałtowną reakcją związków zawodowych OPZZ - zaznacza Ostrowski.

Komentuje ZZ Górników w Polsce

Mówi Sebastian Czogała – wiceprzewodniczący Rady Krajowej ZZG w Polsce i przewodniczący ZOK ZZG w Polsce w PGG:

- Jeżeli, wierząc w doniesienia medialne, przedstawiony program restrukturyzacji PGG ma polegać na tym, że zamkną kopalnie „Wujek” i kopalnie „Ruda”, w skład której wchodzą ruchy „Bielszowice”, „Halemba” i „Pokój” i pozbawionych pracy zostanie ok. 7 000 pracowników a na dodatek zatrudnionym pracownikom obetnie się wynagrodzenie o 30% , oraz pozbawi się ich 14-tki - to my takiemu planowi naprawczemu dziękujemy i mówimy stanowcze: NIE! Nawet jeżeli zaproponuje się zwalnianym pracownikom jakieś osłony socjalne, to gdzie taka osoba w perspektywie krótkiego czasu znajdzie nową pracę jeżeli bezrobocie wciąż rośnie.
Dzisiaj możemy się jedynie pochwalić w Unii Europejskiej, wg Eurostatu, największą inflacją wśród krajów członkowskich. Jesteśmy nr 1 pod względem podwyżek w EU ze wskaźnikiem 3,8. Dlatego nasz związek ZZG w Polsce nigdy nie podpisze się pod obniżką wynagrodzeń dla naszych pracowników. Ewentualne zamknięcie 3 kopalń dla takiego miasta jak Ruda Śląska to prawdziwa katastrofa. Już raz przerabialiśmy to na przykładzie Wałbrzycha, a z dochodzących do mnie informacji to na tych kopalniach już wrze.

Z przecieków medialnych wynika też, że do 2036 roku nie zostanie już żadna kopalnia węgla kamiennego. Dobra zmiana już nie raz udowodniła, że chce zostać prymusem Zielonego Ładu w Unii Europejskiej. Pozbawieni ostatnich polskich zakładów będziemy skazani wówczas tylko na import energii elektrycznej z Zachodu, co już w dużej mierze robią spółki energetyczne. Wolą kupować na aukcjach energię elektryczną i sprzedawać ją w Polsce. Niemcom zamknięcie kopalń zajęło 100 lat!

Ponadto „dobra zmiana” cały czas prowadzi „politykę antyrosyjską” mając nadmiar swojego węgla sprowadza w dalszym ciągu rekordowe ilości węgla zza wschodniej granicy. Nie mówiąc już o takich krajach jak Kolumbia.

Cały czas mam przed oczami konferencję przed wyborczą dwóch posłów Prawa i Sprawiedliwości jak opowiadali, że jak dojdą do władzy to ograniczą import węgla. Nic podobnego się nie stało. W zamian w 2018 roku importowano 20 mln ton węgla, z czego z Rosji sprowadzono 13,5 mln ton. W 2019 r. Polska tylko od stycznia do września sprowadziła z zagranicy 12,3 mln ton węgla z czego 8 mln z Rosji. Gdyby nie import na zwałach polskich kopalń nie zalegałoby tyle węgla. Jak człowiek słyszy, że import węgla jest tańszy to go krew zalewa. Jak polski węgiel może być konkurencyjny jeżeli obciążony jest gigantycznym haraczem przez co rodzimy węgiel staje się mniej konkurencyjny. Obciążenie 1 tony węgla ponad 30 podatkami, w tym 9 specyficznymi tylko dla branży górniczej wynosi 120 zł. Stąd i wyższa cena polskiego węgla.

Jeżeli rząd zaproponuje taki drastyczny i likwidacyjny scenariusz dla polskich kopalń najprawdopodobniej reaktywowany zostanie Międzyzakładowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, który min. kilka lat temu zorganizował strajk generalny na Śląsku.
Najpierw powinno przedstawić się program dla całego górnictwa, a dopiero później program restrukturyzacji PGG.

A co jak się później okaże, że w „programie dla górnictwa” będzie zaprezentowany dalszy program likwidacji kopalń w PGG?

Związkowcy: Ostrzegaliśmy

16 lipca górnicze centrale związkowe skierowały list do premiera Morawieckiego. Przypominają w nim, że od wielu miesięcy wskazują stronie rządowej na patologie, które doprowadziły PGG na skraj bankructwa. – Do dnia dzisiejszego nie wiemy jakie są plany rządu wobec górnictwa i energetyki węglowej w kontekście forsowanej przez Komisję Europejską dekarbonizacji – piszą związkowcy. - Nasze wnioski, apele i bezpośrednie rozmowy z ministrem Jackiem Sasinem nie przyniosły rezultatów. Ministerstwo Aktywów nie podjęło żadnych realnych kroków na rzecz uzdrowienia sytuacji w polskim górnictwie i energetyce – podkreślają górnicy. Zwracają się do premiera o objęcie przewodnictwa negocjacji dotyczących PGG oraz całego sektora górniczego i energetycznego. Jednocześnie zgłaszają votum nieufności wobec wicepremiera Sasina.

Pod listem podpisali się szefowie Związku Zawodowego Górników w Polsce (OPZZ), górniczej i śląsko-dąbrowskiej Solidarności, Kadry, Sierpnia 80 i Związku Zawodowego Pracowników Dołowych (OPZZ).

Ministerstwo zaprasza na rozmowy

Ministerstwo Aktywów Państwowych zaproponowało górniczym związkom zawodowym termin 23 lipca na spotkanie w Warszawie i prezentację planu naprawczego PGG. Skierowano stosowne zaproszenia do reprezentatywnych związków zawodowych działających w Polskiej Grupie Górniczej. Sprzeciw wobec takiej formuły spotkania wyraziły skupione w OPZZ związki pominięte w zaproszeniu, po czym przedstawiciele największych central (OPZZ, Solidarność, Sierpień 80) w piśmie do wicepremiera Sasina przedstawili swoje wspólne stanowisko: - Nie traktujemy pańskiego zaproszenia na rozmowy dotyczące restrukturyzacji PGG, które mają się odbyć 23 lipca w Warszawie, jako odpowiedzi na nasze wystąpienie skierowane do premiera Mateusza Morawieckiego. Jednocześnie stoimy na stanowisku, że najlepszym miejscem do przedstawienia przez zarząd Polskiej Grupy Górniczej programu restrukturyzacji spółki, w obecności Pana Premiera jako przedstawiciela strony właścicielskiej, jest siedziba PGG w Katowicach - napisali związkowcy do szefa MAP. - Uważamy również, że w spotkaniu tym powinni uczestniczyć wszyscy przedstawiciele strony społecznej, którzy byli sygnatariuszami porozumienia dotyczącego powołania Polskiej Grupy Górniczej z 2016 roku - czytamy w piśmie.

Zmienić podejście do węgla

Dariusz Potyrała, Przewodniczący ZZ Górników w Polsce oraz Branży OPZZ Górnictwo i Energetyka, w artykule pt. „Zmienić podejście do węgla” (Tygodnik Przegląd, 29 czerwca 2020) pisał:

- Na całym świecie, również w Polsce, społeczeństwa oczekują poprawy stanu środowiska naturalnego. To oczywiste i niezaprzeczalne prawo jak i konieczność zapewnienia przyszłości naszej planety. Ale czy to musi oznaczać rezygnację z wydobycia węgla? Może warto wypracować jakiś złoty środek by pogodzić interesy gospodarki i jej wpływu na środowisko. Może wystarczy zmienić podejście do wykorzystania węgla. Odejść od prostego spalaniai uczynić go substratem służącym wielu celom, włączając bezpośrednie i pośrednie uzyskiwanie energii. (…)OPZZdomagając się stabilizacji w branży górnictwo i energetyka wystąpiło z wnioskiem o podjęcie tematu przez Zespół problemowy Rady Dialogu Społecznego ds. polityki gospodarczej i rynku pracy na potrzeby opracowania kompleksowego i spójnego programu dla branży górniczej. Skierowaliśmy pismo do Premiera RP Mateusza Morawieckiego i wciąż oczekujemy na reakcję strony rządzącej. Pod tym wnioskiem podpisało się 26 organizacji związkowych OPZZ z sektora górnictwa i energetyki. OPZZ wraz z górniczymiorganizacjami związkowymi żąda podjęcia działań prowadzących do określenia roli i perspektyw dla branży. Narasta bowiem niezadowolenie społeczne związane z sytuacją epidemiologiczną, ekonomiczną oraz absolutnym brakiem wiedzy, co do przyszłości miejsc pracy w kopalniach.

Na Śląsku wszyscy pamiętają że w ostatnich kilkunastu latach z zawodu odeszło prawie ćwierć miliona górników. Wiele ekip rządowych obiecywało stworzeniealternatywnych miejsc pracy poza górnictwem. (…) ma być przedstawiony (…) kolejny program restrukturyzacji górnictwa. Czy ustabilizuje on sytuację w górnictwie i wyprowadzi ją na prostą, czy stanie się przyczyną kolejnego konfliktu na Śląsku? Już niebawem się dowiemy.

R.G.

(na podstawie: zzg.org.pl, PAP, materiały własne)

[fot:pixabay.com]