W dniach od 25 do 29 maja została zorganizowana akcja protestacyjna, którą koordynują związki zawodowe działające w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. W ten sposób pracownicy KRUS chcą wyrazić sprzeciw "wobec niskich wynagrodzeń i ciągłego pomijania przy podwyżkach w sferze budżetowej oraz lekceważenia pracowników KRUS".

W piśmie do Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, związkowcy napisali o tym, że są jedną z najgorzej opłacanych grup pracowniczych w sferze budżetowej. - Pracuję w KRUS ponad 20 lat, rzetelnie i uczciwie, a zarabiam prawie tyle, ile wynosi najniższa krajowa. I nie ja jedna. Jestem tym sfrustrowana - mówi jedna z pracownic.

O niskiej płacy związki napisały do ministra. "W tym roku 1/3 pracowników trzeba było podnieść pensję do najniższej krajowej". W wielu przypadkach dotyczyło to również pracowników z ponad 10-letnim stażem. Jednocześnie z niewiadomych powodów zostały wstrzymane wszystkie nagrody (również za IV kwartał 2019r.), które stanowią dla pracowników ważną część środków na utrzymanie przy tak niskich zarobkach i wzrośnie kosztów utrzymania". Związki wskazują na dodatkowe obowiązki związane z wypłatą świadczeń dla osób z niepełnosprawnością. Jak wskazują, czują się "gorszym sortem".

Innym z dodatkowych, wspomnianym w liście zadań, jest pomoc dla rolników wynikająca z tarczy antykryzysowej. "Mimo że udało się ministerstwu zadbać o pomoc dla rolników i zdobyć na to środki, nie udało się do tej pory przekazać środków na wsparcie obsługi, która każdego dnia ryzykuje zdrowiem i życiem, przystępując do wykonywania swych zadań".


Grzegorz Wysocki

Przewodniczący Zarządu Głównego

Związek Zawodowy Pracowników Rolnictwa w RP