Zespół Elektrowni Pątnów-Adamów-Konin (ZE PAK), należący do Zygmunta Solorza, planuje do 2030 roku zakończyć wydobycie i przetwarzanie węgla brunatnego. Firma stawia na energię odnawialną. A co z miejscami pracy – pytają związkowcy. Czy rząd ma spójną strategię energetyczną Polski?

Optymizm właściciela

ZE PAK, produkujący dotychczas energię głównie z węgla brunatnego poinformował, że pod koniec bieżącej dekady popłynie ostatnia energia ze źródeł węglowych. W najbliższych latach grupa będzie wytwarzać coraz więcej energii z OZE, a po zakończeniu wydobycia węgla, produkowana będzie już wyłącznie zielona energia. Spółka zamierza wpasować się w finalne daty wytwarzania energii z węgla - wyznaczone w Porozumieniu Paryskim. 

Mówi Zygmunt Solorz: - Zbudowałem już największą w Polsce telewizję, platformę cyfrową, wprowadzałem w Polsce nowe technologie szybkiego Internetu jak LTE czy 5G. Teraz chcę dać Polsce i mieszkańcom naszego kraju coś, czego nie da się wyprodukować w żadnej fabryce – czyste powietrze i  środowisko. Dlatego cieszę się, że ZE PAK będzie pierwszym w Polsce dużym wytwórcą energii, który tak szybko zrezygnuje z węgla i cały swój prąd będzie produkował ze źródeł odnawialnych.

Henryk Sobierajski, Prezes Zarządu ZE PAK SA dodaje: - Nasza strategia jest niezwykle ambitna, część zresztą już realizujemy jak działający blok biomasowy czy plan budowy największej w Polsce farmy fotowoltaicznej. (…) Chcemy przekonać do naszej strategii zarówno pracowników Grupy ZE PAK, jak i mieszkańców regionu, w którym firma działa.

Zaś Piotr Woźny, przewodniczący rady nadzorczej ZE PAK deklaruje- Transformacja to również szansa na nowe miejsca pracy. Jedną z ważnych naszych inicjatyw jest budowa Centrum Szkoleniowego OZE dla m.in. pracowników Grupy ZE PAK, którzy są zagrożeni utratą pracy na skutek przechodzenia przez Grupę z wytwarzania energii opartej na węglu brunatnym na produkcję z OZE.

Obawy związkowców

Optymizmu właściciela i zarządzających grupą nie podzielają związkowcy. -Mało tu miejsca na pomoc dla dzisiejszego pracownika – twierdzą. Brakuje też jednoznacznego stanowiska gdzie w tej transformacji znajdują się pracownicy? Jakie mają szanse? Jak będzie wyglądała przyszłość ich rodzin! Jeśli – prędzej czy później – rozpoczniemy wypychanie pracowników  z rynku pracy to zwiększone bezrobocie w naszym regionie będzie występowało przez dziesiątki lat – alarmują związki zawodowe. Nad złożonymi przez stronę społeczną pomysłami, projektem kierunków udzielania pomocy (UE, Rząd RP, właściciel) jakoś nikomu nie chce się dyskutować. Póki co przeprowadza się zwolnienia grupowe. Dzisiaj dotyczy to około 550. osób zatrudnionych w kopalniach oraz w PAK Górnictwie. W przyszłym roku może to być kolejna redukcja w związku z zakończeniem działalności Odkrywki Jóźwin. A w kolejce będą czekać pracownicy ZE PAK. Ilu? Nie wiadomo. Być może zostanie jakaś część, by realizować bieżącą działalność wytwórczą energii z węgla, biomasy, oraz remonty. Co z resztą ludzi? Któż to wie.

Co z Funduszem Sprawiedliwej Transformacji?

Przypomnijmy, FST to jeden z trzech filarów Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji i kompleksowe rozwiązanie dla wsparcia możliwości państw członkowskich do sfinansowania działań związanych z transformacją energetyczną. Jego celem, a zarazem obligatoryjną przesłanką pozyskania z niego środków, jest udzielanie dotacji na rzecz regionów najbardziej dotkniętych skutkami transformacji klimatycznej, gdzie konieczna jest dywersyfikacja gospodarcza terytoriów poprzez przekwalifikowywanie i aktywna integracja pracowników oraz osób poszukujących pracy (np. tych, które dzisiaj są zatrudnione w ZE PAK). O wsparcie z Funduszu mogą ubiegać się wszystkie państwa członkowskie UE, a rozdysponowanie środków ma być sprawiedliwe, a więc proporcjonalne do potrzeb wynikających z transformacji energetycznej. Środki z Funduszu nie będą jedynie kierowane do szczebla centralnego. Podkreśla się istotną rolę samorządów w ich partycypacji. Państwa członkowskie celem pozyskania finansowania z Funduszu zobowiązane są przygotować co najmniej jeden terytorialny plan sprawiedliwej transformacji przedstawiający plan krajowych działań państwa na rzecz transformacji do 2030 r. Musi być on zgodny z krajowymi planami w dziedzinie energii i klimatu, zapewniać przejście na gospodarkę neutralną dla klimatu, a także wskazywać najbardziej dotknięte skutkami transformacji terytoria, które powinny zostać objęte wsparciem. A jest o co walczyć. Mechanizm Sprawiedliwej Transformacji przewiduje 100 mld euro dla państw członkowskich z możliwością zwiększenia tej kwoty. Pierwszy filar, którym jest Fundusz Sprawiedliwej Transformacji, zapowiada finansowanie na poziomie 30-50 mld euro. 

Czy leci z nami pilot?

Warto się zastanowić co w tej sprawie robi rząd Morawieckiego. Pytali o to związkowcy z OPZZ, którzy pod przewodnictwem Federacji Związków Zawodowych Węgla Brunatnego, wspierani przez cały sektor górniczo-energetyczny, branżę przemysł i transport, protestowali w Warszawie przed siedzibą PiS i Kancelarią Premiera. W petycji do prezesa Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego napisali między innymi: - Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wielokrotnie zwracało się do rządu z pismami obrazującymi problemy, jakie mają miejsce w całej branży górniczo energetycznej. (…) Przedstawiono nam tylko ogólne założenia. Brak było konkretnej spójnej koncepcji, która zarówno dbałaby o niezależność energetyczną Polski jak i o miejsca pracy. Mamy prawo oczekiwać od polskiego rządu działań na rzecz stabilizacji branży górnictwa i energetyki oraz zapewnienia suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego Polski. Na razie władza zajmuje się sobą, a rządzący uprawiają paniczny slalom między obywatelami, centralami związkowymi i Unią Europejską. Ich polityka energetyczna polega na obiecywaniu wszystkim wszystkiego. Kolejne „programy” mają charakter doraźny i cząstkowy. Dyktowane są aktualną koniunkturą polityczną. Przedstawiona w ostatnich tygodniach przez rząd, polska polityka energetyczna opiera się na stabilizowaniu systemu energetycznego przez dwie elektrownie atomowe. Czy ktoś konsultował to ze społeczeństwem? Czy jest na to zgoda? Tak czy nie - mamy już od kilku lat zarząd elektrowni atomowej. Ale jego prace, jak na razie, ograniczają się do trwania i pobierania wynagrodzeń.

Wykorzystać szansę

Tymczasem eksperci od dawna wskazują, że system energetyczny nie może opierać się w całości o odnawialne źródła. Potrzebna jest jego stabilizacja poprzez elektrownie konwencjonalne (węglowe, gazowe lub atomowe). Może jednak warto zainwestować w nowe technologie ograniczające lub eliminujące emisję dwutlenku węgla przy spalaniu tego co w Polsce mamy pod dostatkiem – węgla kamiennego i brunatnego. Związkowcy chcą skutecznie chronić naszą planetę i przyszłe pokolenia przed katastrofą ekologiczną. Jednakże dla związkowców sprawiedliwa transformacja to taka, która odtworzy każde stracone miejsce pracy w regionie, którego te zmiany dotyczą. OPZZ jest gotowy do rozmów o przyszłości i niezbędnych przemianach. Utworzony w ramach Unii Europejskiej fundusz odbudowy i rozwoju w wysokości 750 mld euro to okazja dla Polski. To środki, za które można i trzeba tworzyć nowe, dobre miejsca pracy. Oczekujemy od rządzących, że nie zmarnują tej szansy. Musimy zerwać ze złą polska tradycją, że transformacja i restrukturyzacja to w praktyce zwolnienia i likwidacja miejsc pracy. 

R.G.