W październiku br. ceny wzrosły o 6,8 proc. w porównaniu do cen sprzed roku. Eksperci twierdzą, że do końca roku możemy mieć inflację na poziomie 8 proc. Nie dziwi więc, że rząd pracuje nad tzw. pakietem antyinflacyjnym, który ma wspomóc przede wszystkim osoby najuboższe.

Biuro Prasowe OPZZ

Szybki szacunek Głównego Urzędu Statystycznego za październik 2021 r. pokazuje, że w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku ceny wzrosły o 6,8 proc., a w stosunku do poprzedniego miesiąca – o 1,0 proc.

Nie dziwi więc, że – jak wynika z doniesień medialnych – rząd, kończy już prace nad pakietem antyinflacyjnym. Rzecznik rządu Piotr Müller informował wczoraj, że na początku przyszłego tygodnia powinny pojawić się kolejne szczegóły na ten temat. W ubiegłym tygodniu rzecznik sygnalizował, że na pakiet – kierowany przede wszystkim do osób najuboższych – mają składać się różne rozwiązań, które złagodzą skutki wzrostu cen. Takim rozwiązaniem może być np. bon energetyczny.

– Mamy nadzieję, że dostaniemy wkrótce projekt do zaopiniowania. Najlepiej gdybyśmy oceniali te kwestie na posiedzeniach Rady Dialogu Społecznego. Nasz przewodniczący Andrzej Radzikowski został niedawno przewodniczącym RDS. Liczę więc, że będziemy mieli większy wpływ na to, co się dzieje – mówił dzisiaj w Tok Fm Sebastian Koćwin, wiceprzewodniczący OPZZ.

Wiceprzewodniczący OPZZ powiedział, że w pakiecie mogłyby się znaleźć np. pomoc finansowa dla najuboższych i zamrożenie podwyżek cen energii. To rozwiązania zastosowane we Francji. Przypomniał również, że duży wpływ na inflację ma wzrost cen paliwa. W ramach opłat za paliwo płacimy bardzo duże podatki –niemal 50 proc. ceny benzyny to rożnego rodzaju podatki. Dlatego stroną rządowa powinna pomyśleć o zawieszeniu tych podatków na jakiś czas.

Dodał też, że to, co dzieje się w tej chwil, będzie powodować większą presję związków zawodowych na wzrost wynagrodzeń.