Związkowcy z PKP Cargo (w tym organizacje członkowskie OPZZ) okupowali siedzibę spółki w Warszawie. W Polregio SA (wśród nich są także przedstawiciele organizacji należących do OPZZ) ogłoszono pogotowie strajkowe. W obu spółkach trwa walka o podwyżki płac.

Biuro Prasowe OPZZ


We wtorek, 12 kwietnia br. po nieudanych mediacjach z Zarządem PKP Cargo SA, negocjujący związkowcy z Międzyzwiązkowego Komitetu Strajkowego postanowili nie opuszczać siedziby firmy i poczekać na rozstrzygnięcie rokowań sporu zbiorowego. Sytuację skomplikował fakt, że Władysław Szczepkowski, który przez ostatnie pół roku pełnił rolę tymczasowego prezesa Zarządu, powrócił do obowiązków członka Rady Nadzorczej. Jednocześnie z decyzją o okupacji, Międzyzwiązkowy Komitet Strajkowy zaapelował do pracowników, by od 13 kwietnia br. nie pracowali w godzinach nadliczbowych i nie zgadzali się na wprowadzanie zmian w harmonogramach pracy.

Liderzy związkowi przebywający w siedzibie spółki PKP Cargo SA, 13 kwietnia br. spotkali się z Dariuszem Seligą, nowo powołanym prezesem PKP Cargo SA. Seliga zaapelował o partnerski i konstruktywny dialog w sprawie rozwiązania sporu. Potwierdził, że zrobi wszystko, by pracownicy dostali podwyżki i poprosił o wstrzymanie akcji protestacyjnej do 27 kwietnia br., kiedy mają być wznowione rokowania. Związkowcy na znak dobrej woli, opuścili siedzibę spółki i zgodzili się na wznowienie rokowań 27 kwietnia br.

Strajk niewykluczony

Negocjacje płacowe w PKP Cargo trwają od dłuższego czasu. W marcu br. związki zawodowe, po wcześniejszych nieudanych rozmowach w sprawie podwyżek płac, wszczęły spór zbiorowy z Zarządem spółki. Związkowcy żądają 600 zł podwyżki. Zgodnie z procedurą sporu zbiorowego na przełomie marca i kwietnia br. odbyło się referendum strajkowe.

– Ponad 98% uczestników referendum, przy 70-procentowej frekwencji, opowiedziała się za strajkiem – wyjaśnia Leszek Miętek, Prezydent Związku Zawodowego Maszynistów.

Brak porozumienia na linii spółka – związkowcy może zakończyć się więc strajkiem generalnym. Związkowcy liczą, że obędzie się bez takich kroków.

– Jesteśmy na etapie rokowań i liczymy, że uda nam się osiągnąć porozumienie w sprawie podwyżek płac – dodaje Leszek Miętek.

Kłopoty z odjazdem pociągów

W Polregio SA, która zajmuje się przewozami pasażerskimi, sytuacja nie wygląda lepiej. Związki zawodowe już od 30 listopada ub.r. walczą o podwyżkę wynagrodzeń. W tej spółce także 12 kwietnia br. odbyła się kolejna tura rozmów związkowców z Zarządem spółki z udziałem mediatora (Pawła Śmigielskiego), która zakończyła się jedynie podpisaniem protokołu rozbieżności., co oznacza zakończenie sporu zbiorowego. Niewykluczone, że związki zdecydują się na przeprowadzenie strajku.

Od czasu podpisaniu protokołu rozbieżności zdesperowani pracownicy Polregio SA odmawiają pracy w nadgodzinach i poza harmonogramami pracy. To wpływa na konieczność odwołania odjazdów wielu pociągów - nie ruszają, bo brakuje obsady ich załóg. Jeszcze nie ogłoszono strajku, a pociągi już nie odjeżdżają.

Nie ma pieniędzy

Podczas mediacji Zarząd Polregio SA zaproponował pracownikom podwyżkę o 400 zł (a nie o 700 zł jak chcą związki) z powodu braku możliwości ich sfinansowania. Przedstawiciele związków uznali, że stanowisko Zarządu, który warunkuje wdrożenie podwyżek od zawarcia aneksów z marszałkami województw w bliżej nieokreślonym terminie, jest dla nich nie do przyjęcia. Uważają również, że działania Zarządu i Agencji Rozwoju Przemysłu nie przynoszą efektów, a przede wszystkim nie dają gwarancji zdobycia funduszy umożliwiających podwyżkę płac. Związki pozostają przy swoich żądaniu – chcą podwyżki wynagrodzeń o 700 zł.

Odwołana akcja ostrzegawcza

W drugiej połowie stycznia br. wśród pracowników Polregio SA przeprowadzone zostało referendum strajkowe. Ponad 95% głosujących opowiedziało się za strajkiem w przypadku niespełnienia przez w władze spółki żądań płacowych. W lutym br. odbyło się spotkanie związkowców, przedstawicieli spółki i mediatora. Ponieważ nie doszło do porozumienia, na 2 marca br. związkowcy zaplanowali strajk ostrzegawczy we wszystkich zakładach spółki. Jednak z uwagi na wydarzenia w Ukrainie związkowcy odwołali akcję strajkową.

Trzeba wyjaśnić sytuację

Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy i związki zawodowe wchodzące w jego skład z PKP Cargo SA i Polregio SA, zwróciły się 13 kwietnia br. do Pawła Olszewskiego, przewodniczącego Sejmowej Komisji Infrastruktury o pilne zwołanie posiedzenia Komisji. Działacze chcą spotkania, by wyjaśnić sytuacji w tych dwóch największych spółkach kolejowych i zażegnać wybuch strajków, które sparaliżują ruch kolejowy w obszarze przewozów regionalnych i dużego przewoźnika towarowego. 

Związkowców wspierają politycy. Dariusz Joński, poseł Koalicji Obywatelskiej, 13 kwietnia br. podczas konferencji prasowej pod siedzibą PKP Cargo SA, zwrócił się z apelem do Jacka Sasina, wicepremiera, ministra aktywów państwowych, o zakończenie sporu. Wezwał wicepremiera, by spotkał się z pracownikami spółki i podpisał z nimi porozumienie płacowe. Przypomniał też, że załoga w referendum poparła możliwość strajku.