To jak epidemia – jak zaczęły drożeć surowce i paliwa, zaczęła drożeć energia, a potem już cała reszta – od artykułów spożywczych po usługi. Rada Polityki Pieniężnej zdecydowała o podniesieniu stopy referencyjnej o 75 pkt. bazowych do 1,25 proc., by zahamować inflację. Eksperci twierdzą, że to i tak nie pomoże. Co mają zrobić ludzie z pensję minimalną? Czy rząd pomyślał o tym wcześniej? Co zrobił?

Biuro Prasowe OPZZ


Wyprawa do sklepu to decyzja: kupujemy to, co zawsze i płacimy dużo więcej niż jeszcze przed miesiące czy odmawiamy sobie i płacimy tyle samo co jeszcze przed miesiącem, ale za mniej. Skoro ceny paliw i energii poszły w górę, to musiała zdrożeć produkcja, transport, magazynowanie. Jak twierdzą specjaliści, żywność w IV kwartale roku może być o 10-12 proc. droższa. Jeśli tak się stanie, czekają nas ciężki czasy.

Wczoraj (03.11.2021 r.) np. w Katowicach detaliczna cena litra E95 wynosiła 6,03 zł, a LPG 3,27 zł (źródło e-petrol.pl). 6 zł za litr benzyny to miał być szczyt, a już został przekroczony i chyba zmierzamy do kolejnego. Do tego dodać trzeba, że do Urzędu Regulacji Energetyki wpłynęły wnioski taryfowe Polskiej Grupy Energetycznej, Enei, Tauronu i Energi.

- Tym samym Prezes URE rozpoczął postępowania taryfowe dotyczące cen energii dla odbiorców w gospodarstwach domowych i stawek opłat dystrybucyjnych na 2022 r. – przekazało URE. Postępowania powinny zakończyć się przed końcem roku.

Nie trzeba być wróżką, by wiedzieć, że zakończą się podwyżkami cen energii. W tym roku za rachunki za prąd już trzeba było zapłacić ok. 10 proc. więcej. We wrześniu z kolei o 7,4 proc. wzrosły ceny gazu dla gospodarstw domowych, a dalsze podwyżki są nieuniknione. To będzie gorzki prezent pod choinkę.


Norbert Kusiak, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej i Funduszy Strukturalnych OPZZ:




Inflacja ponownie pobiła kolejny rekord. Ceny w październiku wzrosły średnio o 6,8 proc. - wynika z szybkiego szacunku Głównego Urzędu Statystycznego, osiągając poziom najwyższy od 20 lat. Niedługo poznamy pełne dane, które dokładnie pokażą, co i w jakim stopniu zdrożało. Ale już dziś można powiedzieć, że za wysoką inflację odpowiadają ponad 33 proc. wzrost cen paliw i 10 proc. wzrost cen energii. Wszystko wskazuje na to, że inflacja nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa i pod koniec roku wskaźnik wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych zbliży się do 8 proc. Proces ten jest na tyle dynamiczny, że pracownicy nie odczuwają podwyżek płac, choć rządzący stale chwalą się swoimi zasługami na polu zapewnienia im godnych wynagrodzeń. Tymczasem zapowiadany wzrost funduszu wynagrodzeń w sferze budżetowej na przyszły rok na poziomie 4,4 proc. nie zrekompensuje pracownikom spadku realnej wartości ich wynagrodzenia. Szczególnie martwi negatywny wpływ inflacji na płacę minimalną. W 2022 roku ma ona wzrosnąć do 3010 zł, czyli o 7,5 proc. r/r. W kontekście wysokiej inflacji, która pozostanie z nami na dłużej, oznacza to realny spadek wartość pensji minimalnej. Uderzy to szczególnie w najbiedniejsze gospodarstwa domowe. Dlatego niezbędne są działania osłonowe, o które się upominamy. Warto podkreślić, że z powodu wysokiej inflacji stratę ponoszą także osoby, którym udało się zgromadzić nawet niewielkie oszczędności. Nominalne oprocentowanie lokat w banku czy niektórych obligacji jest bowiem niższe niż wskaźnik inflacji, co oznacza stratę w ujęciu rocznym. A taką sytuację mamy obecnie w Polsce i nic nie wskazuje na to, aby miało się to w najbliższym czasie zmienić. Same podwyżki stóp procentowych z pewnością nie wyhamują szybko inflacji.