Ministerstwo Zdrowia informuje, że mamy 15 515 nowych i potwierdzonych przypadków zachorowań na COVID-19. 8 595 osób przebywa w szpitalach, a 713 pacjentów jest podłączonych do respiratorów. Z powodu COVID-19 zmarły 44 osoby, natomiast z powodu współistnienia COVID-19 z innymi schorzeniami zmarło 206 osób.

Biuro prasowe OPZZ


Resort zdrowia podał również wczoraj, że dla chorych przygotowano 13 505 łóżek i 1 249 respiratory. Na kwarantannie przebywa 320 597 osób. Wyzdrowiało zaś dotąd 2 722 984 zakażonych.

Najwięcej potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem odnotowano w województwie mazowieckim (3206). Następnie w kolejności mamy: lubelskie (2110), śląskie (1241), podlaskie (1101), łódzkie (1031), małopolskie (925), dolnośląskie (866), pomorskie (746), zachodniopomorskie (730), podkarpackie (691), wielkopolskie (674), warmińsko-mazurskie (673), kujawsko-pomorskie (664), świętokrzyskie (277), lubuskie (235), opolskie (201). Co o tym myśleć? To dużo czy wręcz przeciwnie? Niestety, takie liczby dotyczące zachorowań pojawiały się ostatnio w połowie kwietnia, w czasie poprzedniej fali.

Zatrważające są również dane Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), które także wczoraj, opublikowało mapę zakażeń koronawirusem w państwach Unii Europejskiej. W wschodniej części Unii Europejskiej rosną wskaźniki zakażeń koronawirusem. Mapa pokazuje, że w Polsce jest źle, jeszcze gorzej jest u naszych sąsiadów.

Każdy z nas powinien zakrywać usta i nos w przestrzeni publicznej, zachowywać dystans społeczny. Jednak sami odpowiadamy za to, czy jesteśmy przygotowani do tych obostrzeń, szczególnie gdy wychodzimy na ulicę, robimy zakupy w sklepie czy jedziemy autobusem. A co choćby z osobami pracującymi w szpitalach czy stacjach sanepidu?

Jak wyjaśnia Sylwia Osiadacz, nowa Przewodnicząca Federacji Związków Zawodowych Pracowników Ochrony Zdrowia i Pomocy Społecznej, jednostki te są zabezpieczone w ośrodki ochrony indywidualnej.

- Wszyscy znamy dane, wiemy, jak wygląda zachorowalność na COVID-19. Liczby nie napawają optymizmem, choć Ministerstwo Zdrowia twierdzi, że jest mniej zachorowań w porównaniu do początku roku – mówi Sylwia Osiadacz. – Dla nas ważne jest, by pracownicy byli zabezpieczeni. Taki jest też cel działania naszej Federacji. Poprzednie fale nauczyły nas jak podchodzić do ochrony pracowników, jak mierzyć się z takim wyzwaniem w czasie pandemii. Stąd w tej chwili szpitale, ośrodki pomocy społecznej, stacje inspekcji sanitarnej są zabezpieczone w środki ochrony indywidualnej.