Odbyło się kolejne posiedzenie Prezydium Rady Dialogu Społecznego. Partnerzy  społeczni dyskutowali z przedstawicielami ministerstw - rozwoju oraz rodziny, pracy i polityki społecznej - o postulatach dotyczących odmrażania gospodarki. Zapoznali się także z najnowszymi danymi w zakresie korzystania z instrumentów zapisanych w tarczach antykryzysowych i tarczy finansowej oraz koncepcjami  zmian w prawie pracy.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych reprezentował przewodniczący konfederacji, wiceprzewodniczący RDS - Andrzej Radzikowski.

W trakcie posiedzenia analizowano zakres i ilość porozumień dotyczących zatrudnienia pracowników w czasie epidemii. Państwowa Inspekcji Pracy odnotowała blisko 23 tysiące układów -antykryzysowych, dotyczących obniżonego wymiaru czasu pracy, przestoju ekonomicznego, równoważnego czasu pracy, mniej korzystnych warunków zatrudnienia. De facto, są to różne formy obniżenia płac, którymi objęto już ponad 500 tysięcy pracowników.

Andrzej Radzikowski ponownie postulował poszukiwanie rozwiązań, które nie obciążałby kosztami kryzysu wyłącznie pracowników. Zdaniem OPZZ niezbędne jest większe zaangażowanie państwa w ochronę miejsc pracy. Tym bardziej, że desygnowane do tej pory środki, pochodzą głównie z funduszy pozyskiwanych ze składek pracowników, potrącanych z ich wynagrodzeń. Przypomnijmy, roczny przychód skarbu państwa z tego tytułu to ponad 14 miliardów złotych.

Przewodniczący OPZZ pytał także o wysokość i sposób wykorzystania środków unijnych przeznaczonych na utrzymanie miejsc pracy i płace. Niestety, przedstawiciele rządu nie zajęli stanowiska w tej sprawie. Na pytanie o rządowy projekt dopłat do wczasów pracowniczych, tzw. „1000 +” strona rządowa udzieliła enigmatycznej odpowiedzi, z której wynika, że pomysł na tym etapie ma charakter sondażowy. OPZZ ogłosiło stanowisko w tej sprawie TUTAJ.Bez odpowiedzi pozostało także pytanie szefa OPZZ o wsparcie, polegające na umorzeniu części kredytów, którymi są obciążone firmy zatrudniające powyżej 250 pracowników.

Strona związkowa wyraziła zdecydowany sprzeciw wobec pomysłu wprowadzenia zmiany w Kodeksie pracy, w myśl której pracodawca mógłby zawiesić stosunek pracy z zatrudnionym na trzy miesiące. W tym czasie pracownik otrzymywałby zapomogę w wysokości 1.200 zł. brutto. Według związkowców taki sposób „ochrony” miejsc pracy grozi pracownikom bezpowrotną utratą dużej części wynagrodzenia a nawet zatrudnienia w dotychczasowym miejscu pracy.