2 października 2020 r. w Warszawie protestowali związkowcy z Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych pod przewodnictwem Federacji Związków Zawodowych Węgla Brunatnego wspierani przez cały sektor górniczo-energetyczny, branżę przemysł i transport.

Demonstranci zgromadzili się przed siedzibą Prawa i Sprawiedliwości na ul. Nowogrodzkiej. Następnie przeszli ulicami Warszawy pod Kancelarię Premiera. Żądali rzetelnego dialogu społecznego i jednoznacznie sformułowanej polityki rządu dotyczącej całej sytuacji w górnictwie i energetyce z naciskiem na kwestie związane z wydobyciem węgla brunatnego. Na przykład związkowcy z Bełchatowa od długiego czasu bezskutecznie zabiegają o pozyskanie koncesji na eksploatację złóż w Złoczewie. Węgiel brunatny z odkrywki Złoczew w województwie łódzkim miałby w przyszłości zastąpić ten ze złóż w pobliżu Elektrowni Bełchatów.  Decydenci kluczą i uchylają się od podjęcia jednoznacznie pozytywnej lub negatywnej decyzji. Zwracał na to uwagę w swoim wystąpieniu Adam Olejnik, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Grupy Kapitałowej Polskiej Grupy Energetycznej - największego w Polsce przedsiębiorstwa sektora elektroenergetycznego pod względem przychodów i generowanego zysku.  Górnicy węgla brunatnego chcą wiedzieć co ich czeka w najbliższej przyszłości. Domagają się uczciwego dialogu społecznego w duchu wzajemnego szacunku. Na manifestacji obecne było całe kierownictwo OPZZ z przewodniczącym Andrzejem Radzikowskim na czele, przedstawiciele Rady OPZZ , Branży „Górnictwo i Energetyka”. „Brunatni” byli wspierani przez delegacje organizacji związkowych górników węgla kamiennego, miedziowego, energetyków. Wsparcia w walce o miejsca pracy udzielili również metalowcy pod przewodnictwem Mirosława Grzybka. Trudna sytuacja pracowników dotyczy także ich branży. Obecni byli koleżanki i koledzy z „Sierpnia 80”. Oni podobnie jak my walczą o miejsca pracy! Przedstawiciele manifestujących związkowców złożyli petycję do premiera Morawieckiego i prezesa Kaczyńskiego. Czytamy w niej między innymi:

- Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych wielokrotnie zwracało się do rządu z pismami obrazującymi problemy, jakie mają miejsce w całej branży górniczo energetycznej. OPZZ zwracało się również w czerwcu z wnioskiem do Rady Dialogu Społecznego o posiedzenie Zespołu Problemowego d/s Gospodarki i Rynku Pracy, poświęcone problematyce dotyczącej systemowych rozwiązań w branży górniczo – energetycznej. Przedstawiono nam tylko ogólne założenia. Brak było konkretnej spójnej koncepcji, która zarówno dbałaby o niezależność energetyczną Polski jak i o miejsca pracy. Mamy prawo oczekiwać od polskiego rządu działań na rzecz stabilizacji branży górnictwa i energetyki oraz zapewnienia suwerenności i bezpieczeństwa energetycznego Polski. Brak wieloletniej strategii energetycznej uwzględniającej interesy Polski stanowi niebezpieczeństwo dla naszego kraju. (pełny tekst petycji TUTAJ).


(Poniżej tezy z przemówienia Przewodniczącego OPZZ, Andrzeja Radzikowskiego)

Szanowni Państwo

Koleżanki i Koledzy

Witam Was serdecznie na manifestacji OPZZ

  • Zebraliśmy się tutaj aby zwrócić uwagę rządzących i społeczeństwa na szereg zagrożeń dla miejsc pracy w Polsce oraz groźbę utraty bezpieczeństwa energetycznego przez nasz kraj.
  • Dodatkowo COVID 19 atakuje ze zdwojoną siłą, gospodarka zbliża się do skraju przepaści, ludzie tracą pracę – jedyne źródło utrzymania milionów polskich rodzin, a rządzący zastanawiają się komu ile ministerstw, komu stanowisko w spółce skarbu państwa, a komu tłusta rada nadzorcza. W przerwie tych dywagacji uprawiają politykę historyczną, walczą z LGBT i kochają zwierzęta – jak się okazuje bardziej niż ludzi.
  • Rządzący uprawiają paniczny slalom między obywatelami, centralami związkowymi i Unią Europejską. Ich polityka energetyczna polega na obiecywaniu wszystkim wszystkiego. Nie ma strategicznej, realnej i spójnej wizji, są obietnice bez wiarygodnego pokrycia, byle zyskać na czasie!
  • Polski rząd nie ma żadnego pomysłu na całościową strategię energetyczną kraju. Kolejne „programy” mają charakter doraźny i cząstkowy dyktowane są aktualną koniunkturą polityczną, kampaniami wyborczymi czy walkami frakcyjnymi na szczytach władzy. To polityka pisana z wtorku na środę. Co będzie w czwartek – nie wiadomo.
  • Często słyszymy pytanie dlaczego protestujemy, przecież kilka dni temu podpisano porozumienie na śląsku? Śląsk to ważny region, ale nie jedyny którego dotknie zamykanie zakładów pracy. Mamy silny sektor górnictwa węgla brunatnego. Dziesiątki tysięcy pracowników pracuje w elektrowniach konwencjonalnych. W ostatnich dniach właściciel podjął decyzję o zamknięci dwóch kopalni węgla brunatnego i elektrowni w Koninie i Adamowie. Co z pracownikami? Właściciel prowadzi tylko rozmowy o zwolnieniach grupowych. Gdzie są obiecane nowe miejsca pracy? Czy to będzie powtarzalny scenariusz również i w przypadku zamykanych kopalń na Śląsku? Na taką formę transformacji nie ma naszej zgody!!!
  • Co z pracownikami innych zakładów wydobywczych i energetycznych? To pytanie stawiamy tu dzisiaj. W Polsce sektor górniczo-energetyczny to system naczyń połączonych.
  • W Polsce mamy też huty. Co z nimi? Już dzisiaj następuje redukcja miejsc pracy w tej branży. W Krakowie zamknięto wielki piec. To nie spowoduje światowego spadku produkcji stali. Właściciel przeniesie ją do państw, które nie stosują polityki klimatycznej.
  • Polityka energetyczna rządu opiera się na zasadzie „dziel i rządź”, to antagonizowanie środowiska górników węgla kamiennego z górnikami węgla brunatnego, koncernów górniczych - najpierw między sobą a potem z koncernami energetycznymi, pracowników branży wydobywczo – energetycznej z pracownikami budżetówki. Każda władza boi się obywatelskiej solidarności.
  • Rząd szafuje hasłem „sprawiedliwa transformacja” ale nie wie jak zdefiniować sprawiedliwość i na czym ma polegać transformacja. A może wie, tylko boi się powiedzieć. Jest na to lekarstwo: dialog – twardy ale uczciwy. Nie bójcie się, rozmawiajcie, nawet jeśli nie będzie lekko, łatwo i przyjemnie.
  • Zagrożenie utrata miejsc pracy ma coraz szerszy zakres. Zapowiedziano redukcję zatrudnienia w budżetówce, zagrożona likwidacją jest kolejna stocznia -stocznia Gryfia w Szczecinie.
  • Eksperci od dawna wskazują, że system energetyczny nie może opierać się w całości o odnawialne źródła. Potrzebna jest jego stabilizacja poprzez elektrownie konwencjonalne (węglowe, gazowe lub atomowe).
  • Przedstawiona w ostatnich tygodniach, przez rząd, polska polityka energetyczna opiera się o stabilizowanie systemy energetycznego przez dwie elektrownie atomowe. Kto konsultował to ze społeczeństwem? Czy jest na to zgoda? Mamy już od kilku lat zarząd elektrowni atomowej. Ale jego prace, jak na razie, ograniczają się do trwania i pobierania wynagrodzeń.
  • Może jednak warto zainwestować w nowe technologie ograniczające lub eliminujące emisje dwutlenku węgla przy spalaniu tego co w Polsce mamy – węgla.
  • Dla nas związkowców sprawiedliwa transformacja to taka, która odtworzy każde stracone miejsce pracy w regionie, którego zmiany dotyczą. Rząd jak chce to potrafi być inwestorem. Pokazuje to przykład przekopu Mierzi Wiślanej, czy Centralnego Portu Komunikacyjnego.
  • Żądamy takich samych działań wszędzie tam, gdzie tracone będą miejsca pracy.
  • Adam Olejnik od lat bezskutecznie zabiega aby Bełchatów uzyskał koncesję na eksploatację złóż w Złoczewie. Podobne działania podejmują Koledzy z Bogatyni. Decydenci wiją się jak piskorze aby tylko nie dać jasnej odpowiedzi: TAK albo NIE.
  • Nie mówią NIE bo pewnie się boją reakcji związków zawodowych i społeczności lokalnej.
  • Nie mówią TAK bo sami nie wiedzą: inwestować w węgiel brunatny czy nie. Wznosić nowoczesne kopalnie czy je burzyć. Zupełnie jak w Ostrołęce. Wszyscy święci uroczyście otwierali budowę nowej elektrowni na węgiel. Po roku zmiana. Nie na węgiel ale na gaz. Być może za kolejny rok zdecydują się na elektrownie atomową.
  • Póki co miliard naszych, polskich złotych został zmarnowany!!!
  • OPZZ jest gotowy do rozmów o przyszłości i niezbędnych przemianach. Utworzony w ramach Unii Europejskiej funduszu odbudowy i rozwoju w wysokości 750 mld euro to okazja dla Polski. To środki za które można i trzeba tworzyć nowe dobre miejsca pracy.
  • Panie Prezesie, Panie Premierze nie zmarnujcie tej szansy. Musimy zerwać ze złą polska tradycja, że transformacja i restrukturyzacja to w praktyce zwolnienia i likwidacja miejsc pracy.