Trzeba było blisko dwóch miesięcy oczekiwania i monitu aby uzyskać odpowiedź szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na pismo OPZZ. Przewodniczący Rady informuje, że nie może zająć stanowiska w sprawie wniesionej przez przewodniczącego OPZZ ponieważ sam czeka na stanowisko Telewizji Polskiej.

Przypomnijmy: na początku września Andrzej Radzikowski skierował pismo do Witolda Kołodziejskiego z zestawieniem czasu antenowego w programach informacyjnych TVP1, TVP2, TVP3 i TVP Info, poświęconego organizacjom wchodzącym w skład Rady Dialogu Społecznego. Zgodnie z tym zestawieniem w 2019 r. Ogólnopolskiemu Porozumieniu Związków Zawodowych poświęcono niespełna 27 minut. W tym samym czasie NSZZ „Solidarność” była obecna na antenach TVP 15 godzin, 48 minut, 30 sekund. W pierwszym półroczu 2020 OPZZ miało 14 minut a NSZZ „Solidarność” ponad dwie i pół godziny. - To więcej niż rażąca dysproporcja - podkreślił przewodniczący OPZZ. Radzikowski domagał się zdecydowanej reakcji KRRiT i zwiększenia obecności OPZZ w publicznych mediach.

Po tygodniach bezskutecznego oczekiwania na odpowiedź, Andrzej Radzikowski skierował kolejne pismo do Witolda Kołodziejskiego, przypominając odpowiednie przepisy prawa w sprawie czasu antenowego dla central związkowych w mediach publicznych. Zwrócił także uwagę na regulacje kodeksu postępowania administracyjnego odnoszące się do terminów załatwiania spraw bądź informowania i ich aktualnym stanie.

Tym razem przewodniczący Kołodziejski odpowiedział. Informuje, że wystąpił do TVP S.A. o ustosunkowanie się do danych przekazanych przez OPZZ. Wyjaśnia jednak, że telewizja publiczna nie zajęła jeszcze stanowiska w tej sprawie.

Pan Witold Kołodziejski zwraca przy tym uwagę, że: - „…procedowanie w sprawie zastrzeżeń do działań TVP S.A. nie jest postępowaniem administracyjnym, a zatem nie odbywa się na zasadach przewidzianych w kodeksie postępowania administracyjnego. W związku z tym przepisy tego aktu prawnego, w tym przepisy odnoszące się do terminów załatwiania spraw, nie znajdują zastosowania”.

Nie wdając się w dywagacje prawne odwołamy się do zasad dobrego wychowania. Jedna z nich nakazuje odpowiedź na list bez zbędnej zwłoki a tym bardziej bez przypominania. Poza tym, jak mówi przysłowie: lepszy rydz niż nic. Przynamniej dowiedzieliśmy się, że nie poznamy stanowiska KRRIT, dopóki ona sama nie doczeka się stanowiska TVP.

R.G.