OPZZ popiera postulaty pracowników szkolnictwa wyższego i nauki, którzy  protestowali dzisiaj w całym kraju. Domagają się ni systemowego zwiększenia nakładów finansowych na szkolnictwo wyższe i naukę, wzrostu wynagrodzeń dla wszystkich pracowników szkolnictwa wyższego i nauki, podwyżki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora, które stanowi podstawę do wyliczenia wynagrodzenia pozostałych nauczycieli akademickich.

Biuro Prasowe OPZZ


Pikiety pracowników szkolnictwa wyższego i nauki zorganizowano w wielu miastach Polski, m.in. w Katowicach, Gliwicach, Warszawie, Krakowie, Rzeszowie, Poznaniu czy Łodzi. W proteście w Warszawie uczestniczył wiceprzewodniczący OPZZ Sebastian Koćwin. 

- Rządzący mówią nam, że inflacja idzie w górę, ale wynagrodzenia jeszcze bardziej. Tyle tylko, że wynagrodzenia rosną, ale politykom. Rosną za to znacząco ceny produktów spożywczych, energii elektrycznej, benzyny i wywozu śmieci.  Gdzie jest ta nadwyżka budżetowa, skoro nie ma pieniędzy na wzrost wynagrodzeń dla pracownikom szkolnictwa wyższego i nauki - mówił do zgromadzonych pod Bramą Główną Uniwersytetu Warszawskiego Sebastian Koćwin.

Powód: ignorancja rządu

Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego informowała o tym, że odbędą się pikiety już na początku grudnia br.  

"Rada Szkolnictwa Wyższego i Nauki Związku Nauczycielstwa Polskiego informuje o wszczęciu akcji protestacyjnej na rzecz wzrostu wynagrodzeń pracowników szkolnictwa wyższego i nauki (zarówno będących, jak i niebędących nauczycielami akademickimi) oraz zwiększenia ogólnych nakładów na ten sektor w 2022 r. W grudniu br. przed budynkami uczelni wyższych i instytutów badawczych odbędą się pikiety protestacyjne, a kolejne formy protestu są uzależnione od sytuacji epidemicznej w Polsce" - pisała w Komunikacie RSzWiN ZNP Aneta Trojanowska, Przewodnicząca Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego.

Powodem akcji protestacyjnej jest ignorowanie przez rząd petycji RSzWiN o podwyżkę wynagrodzeń: nie było ich w 2021 r., nie zaplanowano ich na 2022 r. Oznacza to kolejny rok istotnego spadku realnych płac. „Miarą arogancji władzy mogą być słowa Wiceministra Edukacji i Nauki Włodzimierza Bernackiego z 8 listopada 2021 r., że podwyżki wynagrodzeń pracowników akademickich „nie jest to kwestia pierwszoplanowa” – czytamy w Komunikacie podpisanym przez Anetę Trojanowską.

Cel: skończyć z chronicznym niedofinansowaniem

Pracowników szkolnictwa wyższego i nauki żądają realizacji zobowiązań, które przyjął Rząd RP podczas wprowadzania reformy szkolnictwa wyższego i nauki w 2018 roku, czyli:

  • 17% wzrostu wynagrodzeń w 2022 r. dla wszystkich pracowników szkolnictwa wyższego i nauki. Podwyżki w wysokości 10% rocznie obiecano na lata 2019–2021, zrealizowano 7% w roku 2019 i 6% w roku 2020
  • podwyżki minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla profesora do wysokości trzykrotnego minimalnego wynagrodzenia za pracę (9030 zł w roku 2022). Stanowi to podstawę do wyliczenia wynagrodzeń dla pozostałych nauczycieli akademickich
  • domagamy się systemowego zwiększania nakładów finansowych na szkolnictwo wyższe i naukę do poziomu 3% PKB.

Szkolnictwo wyższe i nauka od lat zmagają się z chronicznym niedofinansowaniem. Wielokrotnie wskazywali na to w apelach kierowanych do rządzących – także w czasie trwania pandemii, która z całą mocą unaoczniła znaczenie społeczne badań naukowych.