„Nie ma w tym nic nadzwyczajnego, tylko potraktowanie parlamentarzystów jak każdej innej grupy zawodowej” – mówił premier Mateusz Morawiecki o planowanych podwyżkach wynagrodzeń dla polityków. Pech chciał, że nigdzie indziej na całym terytorium Polski tak wysokie wzrosty nie występują. Wypowiedź jest tym bardziej tragikomiczna, że od wielu miesięcy pracownicy sfery budżetowej protestują przeciwko zamrażaniu ich płac przez rząd. Ten sam, który planuje zwiększenie własnych poborów i ogłasza, że mamy duża nadwyżkę budżetową. Teraz już wiemy, do kogo te pieniądze powędrują.

Sławomir Łukasiewicz, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Zakładów Przeróbki Mechanicznej Węgla w Polsce "Przeróbka" wystosował oświadczenie odnoszące się do planowanych zmian w modelu zarabiania polityków.