Nadmierne obciążenie pracą, konieczność pozostawania po godzinach, nieprawdziwe informacje na temat zarobków – takie opinie docierały do Związku Zawodowego Pracowników ZUS. Związkowcy uznali, że trzeba przeprowadzić wśród pracowników ankietę, której wyniki pokażą jak rzeczywiście wygląda sytuacja w Zakładzie. W badaniu wzięło udział 3398 osób z 35 oddziałów ZUS.

Biuro Prasowe OPZZ


Dobre zarobki ma niewielu

Z ankiety wynika, że wynagrodzenie 60,7 proc. pracowników mieści się w przedziale 3410–4600 zł brutto. 15,1 proc otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze 2800 – 3400 zł co równa się wynagrodzeniu minimalnemu bądź wykracza niewiele ponad nie. Powyżej 5010 zł zarabia jedynie 5,1 proc. - w większości to osoby na kierowniczych stanowiskach.

Informacja kierownictwa ZUS o tym, że przeciętne wynagrodzenie w 2020 r. to 5844 zł nie zgadza się z wynikami ankiety. Tyle otrzymuje tylko niewielka grupa zatrudnionych.

Niepokojące jest – jak informuje Związek – że w ZUS pracują osoby z długim stażem pracy, a ich wynagrodzenie oscyluje wokół wynagrodzenia minimalnego. Ponadto płace są niewspółmierne w stosunku do ilości, terminowości, odpowiedzialności i wagi wykonywanych zadań.

Warunki pracy to dużo, ale i nie wszystko

Ankietowani podkreślali często, że liczba pracowników ZUS jest niedostosowana do liczby przydzielanych zadań. To prowadzi do pracy po nadgodzinach - 83,9 proc. respondentów uważa, że nie powinno tak być. Za mała liczba zatrudnionych, nadmierne obciążenie zadaniami prowadzą do pogarszania się jakości świadczonych usług.

W podniesieniu jakości pomogłaby lepsza organizacja zajęć oraz wyposażenie stanowisk urzędników w odpowiedni sprzęt. Pracownicy zwracali również uwagę na brak uznania od pracodawcy za zaangażowanie w wykonywaną pracę. Ciągłe pretensje to demotywacja do pracy.