Kobiety z OPZZ, m.in. związkowczynie z Turowa, Bełchatowa, Górnego Śląska, opowiedziały w Sejmie o swoich obawach związanych z procesem przechodzenia na zieloną energię. Podczas spotkania z członkiniami Parlamentarnego Zespołu Praw Kobiet, któremu przewodniczy posłanka Lewicy Wanda Nowicka, głośno wybrzmiały ich słowa: Nie możemy milczeć! Musimy walczyć o nasze rodziny, miejsca pracy i źródła utrzymania!

Biuro Prasowe OPZZ


Inicjatorką spotkania była Barbara Popielarz, Wiceprzewodnicząca OPZZ. OPZZ zawsze dbał o dobro kobiet i zamierza dbać o nie nadal. Z niepokojem spoglądamy na to, co się dzieje wokół Turowa i Bełchatowa, Górnego Śląska i całego sektora energetycznego, m.in. z powodu sytuacji, w jakiej stawia to kobiety i ich rodziny. Transformacja to trudny czas. Ale nie pozwolimy, by kobiety były jej ofiarami. Wiele z nich jest przerażonych przyszłością – swoją i rodzin. Ich dzieci odkładają decyzje o założeniu lub powiększaniu rodziny – mówi Barbara Popielarz.

Dosyć życia w niepewności

Kobiety z rejonów, które obejmie transformacja znalazły się w trudnej sytuacji. Spotkanie w Sejmie dało im możliwość opowiedzenia o tym, czego się obawiają i czego im potrzeba, by proces transformacji przebiegał sprawnie i w spokoju.

O swoich bolączkach mówiły m.in. związkowczynie z MZZ „Odkrywka” KWB Bełchatów, NZZG KWB Turów, kobiety z PGE GiEK SA, ZZGwP, Zrzeszenia Związków Zawodowych Energetyków, Rady Krajowej Związku Zawodowego Górników, Związku Zawodowego Górników w Polsce przy PG Silesia.

Kobiety pytały: Jaka jest strategia rządu? Jak będzie wyglądać nowa struktura górnictwa i energetyki? Jakie zagrożenia przed nami? Dlaczego brakuje informacji co transformacja oznacza dla rodzin? Czy jakie zagrożenia dla nich niesie?

Kobiety mają świadomość nadchodzących zmian, bo na całym świecie odchodzi się od „brudnej” energii. Dlaczego więc polski rząd nie przygotował jeszcze propozycji dla osób, które stracą zatrudnienie? Ponad 500 tys. – tyle miejsc pracy jest bezpośrednio lub pośrednio związanych z branżą górniczą. Brakuje również programów społecznych dla regionów górniczych, dla pracowników zakładów górniczych, firm okołogórniczych i energetycznych.

Dlaczego nie pomyślano o szkoleniach dla kobiet, które chcą się przekwalifikować, rozwijać i zadbać o przyszłość swoich dzieci? Kobiety domagają się uwzględnienia w transformacji interesów pracowniczych, zabezpieczeń dla rodzin, utworzenia nowych miejsc pracy i dopłat do wynagrodzeń dla osób odchodzących z zawodów górniczych. Nie chcą, by ich regiony zubożały, by ich sytuacja materialna dramatycznie się pogorszyła, a przede wszystkim boją się widma bezrobocia.

By sytuacja uległa zmianie, trzeba pracować nad planami sprawiedliwej transformacji, w których znajdą się konkretne instrumenty działania dedykowane kobietom. Trzeba poprawić jakość usług publicznych i zacząć konkretne działania na rzecz likwidacji różnic w płacach kobiet i mężczyzn. Kobiety mogą być zmuszone do wejścia na rynek pracy, ze względu na rosnące koszty życia. Jakie prace będą mogły podjąć, na jakich stanowiskach, za jaką płacę? Już dzisiaj politycy powinni znać odpowiedź na te pytania.

Nie chcemy blackout’ów

Rząd, zdaniem kobiet, nie zrobił nic, by zapewnić bezpieczeństwo energetyczne kraju, gdy nie będziemy już korzystali z paliw kopalnych. Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że stanowią one 70 proc. energii? Kobiety są przerażone także tym, że rządzący nie zrobili nic, by stworzyć alternatywne, ale i stabilne źródła energii, nie postarali się o inwestycje w nowe technologie. Fotowoltaika nie zapewni stabilnego dopływu energii. Czy ktoś pomyślał o tym, że nie mamy tyle czasu, ile inne państwa (np. Niemcy czy Francja) na odejście od węgla? Nasi politycy zapewniali, że jeszcze 200 lat będziemy wydobywać węgiel. Kogo oszukiwali: siebie czy społeczeństwo?

O wszystkich obawach i postulatach kobiet usłyszy premier Mateusz Morawiecki. Wanda Nowicka zobowiązał się zebrać wszystkie i przekazać je listownie szefowi rządu.

Co się dzieje w Turowie i Bełchatowie?

Czechy wniosły skargę do Trybunału Sprawiedliwości UE (TSUE) przeciwko Polsce w sprawie kopalni węgla brunatnego Turów w lutym br. Wnioskowały o nakazanie - w ramach środka tymczasowego - wstrzymania wydobycia w kopalni. Skargę skierowano w związku z rozbudową kopalni, która – jak twierdzi Praga – zagraża dostępowi do wody mieszkańców okolicznych gmin. Skarżą się oni także na hałas i pył związany z wydobyciem węgla brunatnego.

W maju TSUE, w odpowiedzi na wniosek Czech, nakazał natychmiastowe wstrzymanie wydobycia węgla w Turowie. Polski rząd ogłosił, że kopalnia nadal będzie pracować i rozpoczął rozmowy ze stroną czeską. 20 września br. unijny Trybunał postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej karę 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni. Według Ministerstwa klimatu i Środowiska, mając na uwadze uwzględnienie polskiego wniosku o tryb przyśpieszony, wyrok powinien zapaść w pierwszym kwartale 2022 r.

Bełchatów ma zakończyć działalność w 2036 r. – tak wynika z Terytorialnego Planu Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego. Pierwszy z bloków zostanie wyłączony w 2030 r. Równolegle wygaszana będzie kopalnia węgla brunatnego Bełchatów. Eksploatacja złóż w polach Bełchatów i Szczerców nastąpi odpowiednio w 2026 r. i 2038 r. Mimo wielu starań, nie wydano koncesji na uruchomienie złoża Złoczew, które zagwarantowałoby miejsca pracy w regionie bełchatowskim na wiele lat. Nie odwołano się nawet od tej decyzji, na co skargę złożyły związki zawodowe.

Podsumowanie sytuacji, w jakiej się znajdujemy:

- brakuje przemyślanego planu transformacji

- spada wydobycie krajowe, emisja CO2 wzrasta, a my wciąż sprowadzamy węgiel z zagranicy; tymczasem nawet Brytyjczycy otworzyli u siebie kopalnię węgla koksującego

- plany tworzone są bez udziału wszystkich przedstawicieli strony społecznej

- brakuje inwestycji w nowe technologie, aby ograniczać emisję CO2; nie ma dopłat do inwestycji w nowe technologie, choć miały być

- nie ma planów dotyczących tworzenia nowych miejsc pracy dla osób, które stracą zatrudnienie

- nie ma programów społecznych dla regionów, dla pracowników zakładów górniczych, firm okołogórniczych, ale również firm energetycznych

- kobiety nie mają zapewnionego bezpieczeństwa materialnego, by spokojnie zakładać rodziny.


Relacja video z posiedzenia