Im więcej składek odprowadzanych dzisiaj na przyszłą emeryturę, tym wyższe świadczenie w przyszłości. Jeśli masz kilka różnych umów o pracę, opłaca się, aby od każdej były odprowadzane składki.

Wydział Polityki Socjalnej OPZZ


Rozszerzenie obowiązku ubezpieczeń społecznych na rzecz godnej pracy

Od 1 stycznia 1999 r. system emerytalny w Polsce opiera się na zasadzie zdefiniowanej składki. Oznacza to, że wysokość świadczeń wypłacanych w ramach ubezpieczeń społecznych jest pochodną wysokości odprowadzanych składek. Istnieje poważne ryzyko, że grupy, które w trakcie swojej aktywności zawodowej odprowadzają niskie składki na ubezpieczenia społeczne nie zgromadzą wystarczającej ilości środków, aby ich emerytura osiągnęła godną wysokość. W efekcie świadczenia przez nich pobierane będą rażąco niskie lub poniżej minimalnej emerytury.

Fundacja Instrat przygotowała na zlecenie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych raport pt. “Pełne dochody – niepełne składki. Zbieg tytułów do ubezpieczeń społecznych i konsekwencje dla systemu ubezpieczeń społecznych”. W publikacji, która ukazała się w grudniu 2020 r., eksperci dochodzą do wniosku, że element systemu ubezpieczeń społecznych, jakim jest zbieg tytułów do ubezpieczeń społecznych, generuje istotne uciążliwości dla wszystkich jego uczestników. Raport potwierdza słuszność stanowiska OPZZ w przedmiotowej kwestii.

Wnioski z raportu

1. Charakterystyczną cechą polskiego systemu podatkowo-składkowego jest jego degresywność - im wyższy jest osiągany dochód, tym niższe jest jego efektywne obciążenie daninami publicznymi. Mimo że nominalne stawki podatkowe i składkowe wskazują na liniowość lub lekką progresywność systemu, szereg jego elementów sprawia, iż część dochodów nie podlega opodatkowaniu lub oskładkowaniu w pełnym wymiarze. Obecny system jest w praktyce sprzeczny z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości społecznej.

2. Jednym z takich wyłączeń umożliwiających płacenie niższych składek jest sytuacja, w której zatrudniony osiąga przychód z co najmniej dwóch różnych tytułów do ubezpieczeń społecznych, ale tylko od jego części odprowadzane są składki w pełnym wymiarze. Najczęstszym przykładem jest współwystępowanie przychodu z umowy o pracę oraz umowy zlecenia.

3. Zbieg tytułów do ubezpieczeń społecznych stanowi istotny element dualnego rynku pracy - z definicji nie jest złym lub niepożądanym zjawiskiem. Co prawda obecna sytuacja dzięki obniżeniu kosztów pracy generuje krótkoterminowe korzyści finansowe dla zatrudnianych i zatrudniających, ale w praktyce sprawia problemy wszystkim uczestnikom systemu ubezpieczeń społecznych związane z obciążeniem zatrudnionych nadmiernym ryzykiem socjalnym, zaś płatników dodatkowym wysiłkiem związanym z naliczaniem, odprowadzaniem i kontrolą odprowadzanych składek.

4. Najczęstsze przypadki to łączenie umowy o pracę z umową zlecenia lub umowy o pracę z pozarolniczą działalnością gospodarczą. Te dwa przypadki stanowią ok. 87 proc. ze wszystkich przypadków zbiegu.

5. Potencjalna reforma skierowana na objęcie dochodu z tej grupy składkami na ubezpieczenia społeczne bez wyłączeń miałaby pozytywny wpływ na przyrost środków na indywidualnym koncie w ZUS oraz zwiększały poziom ochrony socjalnej zatrudnionych w sytuacji choroby i wypadków w pracy. Ewentualna zmiana sposobu naliczania składek dla największej grupy zatrudnionych ze zbiegiem tytułów do ubezpieczeń (powyżej 40. roku życia), miałaby pozytywny wpływ na wartość oczekiwanych świadczeń emerytalnych - składki odprowadzone w ostatnich latach przed osiągnięciem wieku emerytalnego stanowią dla ubezpieczonych ostatnią szansę na zwiększenie emerytury.

6. Polska wypada wyjątkowo negatywnie na tle krajów UE/EFTA z wyżej opisanym elementem systemu pozwalającym na objęcie jedynie części przychodu w pełnym wymiarze składek na ubezpieczenie społeczne. Podobne cechy systemu zidentyfikowano jako istniejące w przeszłości w Słowenii lub dziś na Malcie.


Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zauważa, że przez liczne zwolnienia i ograniczenia z obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenia społeczne wysokość otrzymywanych świadczeń krótkoterminowych (zasiłki chorobowe, macierzyńskie, gdy osoby te podlegają dobrowolnie ubezpieczeniom chorobowym), jak i świadczeń długoterminowych (renta z tytułu niezdolności do pracy, emerytura) będzie bardzo niska. Rozwiązania zwalniające niektóre grupy z obowiązku odprowadzania składek do ZUS-u (m.in. przy zbiegu tytułów do ubezpieczeń społecznych, przy kilku umowach zlecenia przekraczających kwotę minimalnego wynagrodzenia za pracę bądź w przypadku przedsiębiorców) są pomysłem niebezpiecznym, bowiem osłabiają poziom ochrony ubezpieczeniowej osób zatrudnionych.


W myśl przepisów obowiązujących od 1 stycznia 2016 r. w sytuacji, kiedy zleceniobiorca wykonuje pracę na podstawie kilku umów zlecenia, obowiązkowemu oskładkowaniu podlegają wszystkie umowy zlecenia do momentu, kiedy całkowity przychód pracownika w danym miesiącu, z wszystkich posiadanych przez niego tytułów do ubezpieczeń społecznych, nie przekroczy kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w danym roku (w roku 2020 jest to kwota 2600 zł). Po przekroczeniu tej kwoty z każdej kolejnej umowy obowiązkowa będzie wyłącznie składka zdrowotna, ponieważ zgodnie z art. 82 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych w przypadku, gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest opłacana od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie. Obecnie, co do zasady, składki płacone od umów zlecenia są bardzo niskie, czego konsekwencją jest wysokość otrzymywanych przez zleceniobiorców zarówno świadczeń krótkoterminowych (zasiłki chorobowe, macierzyńskie, gdy osoby te podlegają dobrowolnie ubezpieczeniom chorobowym), jak i świadczeń długoterminowych (renta z tytułu niezdolności do pracy, emerytura), która jest nieadekwatna (znacznie niższa) od otrzymywanych przychodów z tytułu wykonywanych umów cywilnoprawnych. OPZZ opowiedziało się za pełnym oskładkowaniem umów cywilnoprawnych, a więc wprowadzeniem obowiązku ubezpieczeń społecznych od każdej umowy zlecenia. Zleceniobiorca powinien zatem podlegać obowiązkowo ubezpieczeniom od wszystkich umów zlecenia, niezależnie od wysokości łącznej podstawy wymiaru składek z tych tytułów. Swoje stanowisko uzasadniamy tym, że takie rozwiązanie przyczyni się do efektywniejszego zabezpieczenia osób wykonujących umowy zlecenia, m.in. w postaci wyższych świadczeń z ubezpieczenia chorobowego, a w przyszłości wyższych emerytur i rent rodzinnych należnych zleceniobiorcom lub po zleceniobiorcach. Spodziewamy się ponadto, że takie rozwiązanie ograniczy nadużywanie innych form zatrudnienia niż umowy o pracę.


OPZZ stoi ponadto na stanowisku, że pakiet ulg i zwolnień w zakresie składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych dla przedsiębiorców jest obecnie nadmiernie rozbudowany. Do listy preferencyjnych rozwiązań należą między innymi: ulga na start dla osób otwierających działalność gospodarczą (zwolnienie z odprowadzania składek do ZUS-u obowiązuje przez pierwsze pół roku od utworzenia działalności), „Mały ZUS” (po zakończeniu korzystania z ulgi na start przedsiębiorca może przez 24 miesiące opłacać za siebie składki na ubezpieczenie społeczne od niższej podstawy wymiaru wynoszącej 30 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia), prawo prowadzenia działalności nierejestrowanej (osoby, których przychody nie przekraczają 50 proc. minimalnego wynagrodzenia, nie muszą wcale rejestrować swojej działalności i płacić jakichkolwiek składek do ZUS-u), a także „Mały ZUS plus” (rozszerzenia pakietu powyższych rozwiązań o grupę przedsiębiorców, których przychód w poprzednim roku nie przekroczył 120 tys. zł). Niesie to za sobą realne niebezpieczeństwo obniżenia poziomu ochrony ubezpieczeniowej w stosunku do osób korzystających ze zwolnień. Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych aktualnie przeciętne świadczenie emerytalne wynosi 2236 zł brutto, podczas gdy przeciętna emerytura przedsiębiorcy jest o ok. 19 proc. niższa – wynosi 1820 zł brutto. OPZZ nie zgadza się na to, aby dążyć do chwilowej poprawy sytuacji finansowej przedsiębiorców kosztem negatywnych skutków finansowych, jakie niewątpliwie odczują w perspektywie długofalowej.