COVID 19 atakuje ze zdwojoną siłą. Od soboty cała Polska znalazła się w strefie żółtej, co oznacza wprowadzenie szeregu obostrzeń dla obywateli. Jednak doświadczenie ostatnich miesięcy podpowiada, że nie tylko zdrowie Polek i Polaków jest zagrożone. Miejsca pracy także!

- Podjęliśmy decyzję, że od 10 października wprowadzamy zasady obowiązujące w strefach żółtych na terytorium całego kraju - mówił na wspólnej konferencji z ministrem zdrowia premier Mateusz Morawiecki. - Jedną z przyczyn takiej decyzji jest fakt, że już dzisiaj w strefie żółtej mielibyśmy około 100 powiatów. To jedna trzecia kraju – wyjaśniał. Kilkanaście godzin później z dziennikarzami spotkał się p. Sanjay Samaddar - prezes ArcelorMittal Poland, który oznajmił, że: -  Zapotrzebowanie na stal jest wciąż znacząco niższe niż przed pandemią. To oznacza, że musimy podjąć trudne decyzje, w tym przypadku decyzje o trwałym zamknięciu wielkiego pieca i stalowni w Krakowie. A to oznacza również, że w wyniku tego straci pracę blisko tysiąc hutników. Można powiedzieć, że to znak czasu. Po kopalniach węgla brunatnego w Adamowie i Koninie, po stoczni Gryfia w Szczecinie i Świnoujściu i zapowiedzi rychłej likwidacji kopalni węgla kamiennego „Silesia” , przyszła kolej na krakowską hutę. Gospodarze obu konferencji prasowych, jako główną przyczynę obostrzeń/redukcji wskazali COVID 19. Abstrahując od dziwnych i nieodpowiedzialnych teorii spiskowych, trudno się oprzeć wrażeniu, że pandemia stała się dobrym pretekstem do załatwiania różnych, nieczystych interesów biznesowych i – niestety – politycznych.

Cofnijmy się w czasie

Już w pierwszych tygodniach tego roku wiadomo było, że świat nie był przygotowany na atak nowego, nikomu nie znanego wirusa. Elity władzy zawiodły na całej linii. Jeszcze na początku marca, przedstawiciele rządu obecni na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego malowali Polskę jako kraj mlekiem i miodem płynący. Parę dni później okazało się, że jesteśmy w głębokim kryzysie. Władza wdrożyła Tarczę Antykryzysową a jej kolejne nowelizacje świadczyły o improwizacyjnym charakterze walki z koronawirusem. Chociaż nie do końca. Rządzący, przy okazji pandemii zadbali o kilka wybitnie prozdrowotnych regulacji jak np. ograniczenie praw członków Rady Dialogu Społecznego, przeprowadzenie wyborów prezydenckich przez Pocztę Polską bez udziału Państwowej Komisji Wyborczej, czy zmiany dotyczące organów wymiaru sprawiedliwości. Litościwym milczeniem pomińmy podejrzane, maseczkowo – respiratorowe geszefty za setki milionów publicznych złotych, robione pod okiem ważnych urzędników państwowych. Jednak nie to jest najważniejsze.

Główny koszt walki z kryzysem pandemicznym ponoszą pracownicy

Wzrost poziomu bezrobocia i alarmujące prognozy nie pozostawiają w tym zakresie żadnych wątpliwości. Rząd ukrywał (nadal ukrywa?) dane o prawdziwych kosztach kryzysu ponoszonych przez pracowników. Ciągle zawierane są porozumienia mające na celu obniżenie wynagrodzeń. Dyskryminującym rozwiązaniem są niższe odprawy, odszkodowania oraz świadczenia pieniężne dla zwalnianych pracowników. OPZZ zwracał uwagę na zawieszenie zakładowych przepisów prawa pracy w zakresie świadczeń socjalno-bytowych. Podkreślaliśmy, że nie do zaakceptowania jest możliwość zawieszania przez pracodawcę obowiązków w sferze socjalnej, tym bardziej, że z tego wsparcia korzystają przede wszystkim rodziny o najniższych dochodach. Przykłady można mnożyć. Zaś ostatnie tygodnie dowodzą, że za cichą aprobatą rządzących zamykane są kolejne zakłady a dziesiątki tysięcy pracowników wypycha się z rynku pracy. To wszystko w imię walki z COVID 19 a także, reanimowanej po wyborach prezydenckich transformacji energetycznej Polski.

OPZZ nie raz podkreślał, że miejsca pracy i dochody pracowników muszą być w centrum zainteresowania rządu

Tylko w ten sposób unikniemy głębokiego kryzysu społeczno-gospodarczego! Powołany przez Unię Europejską Fundusz Odbudowy i Rozwoju w wysokości 750 mld euro to szansa dla Polski. To są środki, za które można i trzeba tworzyć nowe, dobre miejsca pracy. Czy rządzący Polską będą umieli skorzystać z tej szansy? Dlatego wzywamy rząd do podjęcia energicznych działań na rzecz stabilizacji rynku pracy w Polsce, to znaczy niezwłocznego przyjęcia oraz wprowadzenia w życie przepisów związanych z ratowaniem gospodarki, utrzymaniem zatrudnienia i funkcjonowaniem przedsiębiorstw.

Zwracamy się także do wszystkich związkowców

My, pracownicy znaleźliśmy się dzisiaj w czerwonej strefie pandemii. Przypomnijmy sobie prawdziwe znaczenie słowa „solidarność” i brońmy naszych, pracowniczych praw. Bądźmy otwarci na dialog i mądry kompromis ale nie dajmy się zmanipulować. Działajmy w myśl zasady: wierzę ale sprawdzam.

Andrzej Radzikowski