Uchwała strony pracowników i strony pracodawców Rady Dialogu Społecznego w sprawie udzielenia przez państwo niezbędnej pomocy firmom transportowym nie została przyjęta. Zdecydował sprzeciw Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP). Jedyny sprzeciw!

W odrzuconej uchwale czytamy między innymi:

„Transport jest jednym z najważniejszych czynników zapewniających rozwój społeczno-gospodarczy kraju, który determinuje realizację Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju. Dobrze rozwinięta infrastruktura transportowa wzmacnia spójność społeczną i ekonomiczną oraz przyczynia się do większej konkurencyjności polskiej gospodarki. Obecnie jednak wiele obszarów w kraju nie jest właściwie skomunikowanych, co powoduje, że brak jest dogodnych możliwości dojazdu do lokalnych centrów rozwoju. W efekcie wiele mniejszych miast i obszarów wiejskich dotyka problem trudności z dostępem do wysokiej jakości usług publicznych, takich jak opieka zdrowotna, edukacja czy kultura”.

Można by sądzić, że uchwała była pisana pod dyktando władzy. Przecież jeszcze kilkanaście miesięcy temu rząd obiecywał, że przywróci brakujące połączenia autobusowe na wsiach i w mniejszych miastach. Rocznie na program odbudowy lokalnych połączeń miał przeznaczyć 800 milionów złotych.

Dlaczego więc Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, jako jedyna organizacja pracodawców reprezentowana w RDS, odrzuca potencjalną pomoc państwa, szczególnie konieczną w okresie pandemii? Poszło o zapis wskazujący na potrzebę likwidacji śmieciowych form zatrudnienia w firmach transportowych i promowania umów o pracę. To logiczne - jeśli podatnicy mają wspierać finansowo zagrożone firmy to mają prawo oczekiwać przestrzegania najwyższych standardów w zatrudnieniu.

Najwyraźniej Związek Przedsiębiorców i Pracodawców nie dba bezpieczeństwo przedsiębiorców i pracodawców branży transportowej, nie mówiąc już o pracownikach tych firm i ich klientach. To o co dba?

R.G.