W pierwszych dniach kwietnia we Francji odbył się strajk pracowników kolei państwowych SNCF, którzy nie zgadzają się z proponowanymi przez prezydenta Emmanuela Marcona reformami. Zmiany zakładają otwarcie sektora kolejowego dla konkurencji oraz zniesienie niektórych, wynegocjowanych praw pracowniczych jak np. wcześniejsze emerytury, dla nowo zatrudnianych pracowników.

Z powodu protestów całym kraju wystąpiły ogromne utrudnienia w kursowaniu pociągów oraz ruchu drogowym. Zrealizowano zaledwie 15 procent połączeń krajowych obsługiwanych i 20 procent kursów wykonywanych przez składy regionalne.

Według władz SNCF w środę w strajku brało udział 29,7 proc. wszystkich pracowników kolei państwowych. Do pracy nie przyszło 74 proc. maszynistów i 77 proc. kontrolerów. We wtorek protestowało w sumie 33,9 proc. pracowników.

Dziś popołudniu ma dojść do spotkania związkowców z przedstawicielami ministerstwa transportu. Rozmowy mają dotyczyć m.in. finansowania i statusu SNCF. Na kolejnym spotkaniu mają natomiast zostać poruszone sprawy praw pracowników kolei.

Związkowcy oczekują zatrzymania niepożądanych reform i w przypadku braku porozumienia zapowiadają cykliczne dwudniowe strajki, które mają odbywać się każdego tygodnia do końca czerwca br.

AS