Z zaskoczeniem i oburzeniem przyjęliśmy opublikowanie listu pana Piotra Dudy, przewodniczącego KK NSZZ „Solidarność” w dniu 1 lipca, w którym po raz kolejny w ostatnim czasie stosuje manipulację, przeinaczenia i niedopowiedzenia w stosunku do OPZZ.

Pan Piotr Duda mówi w swoim piśmie o dwóch dokumentach Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych (EKZZ), której NSZZ „Solidarność”, oprócz OPZZ i FZZ, jest organizacją członkowską: Stanowisku w sprawie wybuchu epidemii i strategii odbudowy oraz o Liście otwartym do liderów państw unijnych. Nie chodzi już wyłącznie jednak o dokumenty, ale o faktyczne reprezentowanie interesów pracowników na forum europejskim, także w kontekście ważnej dla polskich pracowników programu „Europejskiego Zielonego Ładu”.

Dwa dokumenty

List był elementem europejskiego Dnia Działań (akcji), jaką Europejska Konfederacja Związków Zawodowych przygotowała w przeddzień szczytu europejskiego (posiedzenia Rady Europejskiej) w dn. 25 czerwca. EKZZ i organizacje członkowskie EKZZ podjęły działania, skierowane do szefów rządów państw członkowskich UE, aby ci przyjęli w dn. 26 czerwca plan odbudowy gospodarki europejskiej po pandemii w wysokości 750 mld euro i tym samym, aby pracownicy w Europie w jak najmniejszym stopniu odczuli negatywne skutki obecnego kryzysu COVID-19. Pod pismem, który przekazali premierowi Morawieckiemu sekretarz generalny Luca Visentini oraz przewodniczący EKZZ Laurent Berger, podpisał się także przewodniczący OPZZ. OPZZ jest częścią europejskiej rodziny związkowej i uważa, że europejska solidarność związków zawodowych w ramach EKZZ jest jednym z naszych priorytetów. Ze zdumieniem przyjmujemy, że NSZZ „Solidarność” torpeduje europejską solidarność związkową i nie włącza się w ogólnoeuropejski Dzień Akcji. Czy czyni tak dlatego, że list był adresowany do premiera Morawieckiego?

Stanowisko w sprawie wybuchu epidemii i strategii odbudowy jest częścią powyższej kampanii EKZZ. Czy się nam to podoba, czy nie faktem jest, że jednym z priorytetów EKZZ jest polityka zielonego ładu i zielonej transformacji. Jest to konsekwencją nie propagandy politycznej czy narzucenia rozwiązań przez zideologizowanych unijnych urzędników jak stara się to przedstawiać pan Piotr Duda, ale oczekiwań obywateli Europy, w tym milionów Polek i Polaków, którzy domagają się realnych działań na rzecz walki ze zmianami klimatycznymi. Nie jest to także temat nowy. Jest on obecny w programie (Plan Działań) EKZZ na poprzednią i obecną kadencję, który to program przyjmowali na Kongresach EKZZ także delegaci z NSZZ „Solidarność”, choć chyba już o tym zapomnieli.

Ponad pięcioletnia aktywność europejska

Niestety w tym miejscu wypada zwrócić uwagę na kompletny brak zainteresowania polityką klimatyczną na arenie europejskiej kolegów z NSZZ „Solidarność”. Polityka, która była wielokrotnie dyskutowana tak na ostatnim kongresie EKZZ w maju 2019 jak również podczas wielu posiedzeń Komitetów Wykonawczych tej najważniejszej europejskiej konfederacji. I to właśnie NSZZ „Solidarność” unikała uczestnictwa w tej debacie a pan Piotr Duda nie brał udziału w żadnych posiedzeniach Komitetu Wykonawczego od przynajmniej 2 lat (posiedzenie tego Komitetu odbywają z reguły co 3 miesiące). Co więcej pomimo tego, że na Kongresie EKZZ odbyła się bardzo ważna debata na temat polityki klimatycznej ze strony polskich związków zawodowych zabrał głos tylko przedstawiciel OPZZ. Widocznie wtedy przedstawiciele Solidarności nie uznali tej tematyki za ważną.

To również przedstawiciele OPZZ brali aktywny udział w pracach nad programem EKZZ na lata 2019-2022 i to oni – wcześniej przewodniczący Jan Guz, później przewodniczący Andrzej Radzikowski - reprezentowali interesy polskiego sektora górniczego, energetycznego i przemysłowego nie tylko podczas posiedzenia Komitetów Wykonawczych EKZZ, ale również bilateralnie, podczas spotkań z liderami związkowymi z krajów europejskich. Dla przykładu tuż po wyborze na przewodniczącego OPZZ Andrzej Radzikowski uczestniczył w posiedzeniu Komitetu Wykonawczego EKZZ w dn. 22-23 października 2019, na którym debatowany był dokument dotyczący stanowiska EKZZ w sprawie przyszłego „europejskiego zielonego ładu”. Jak zwykle nie było na tym posiedzeniu pana Piotra Dudy oraz jak zwykle inny przedstawiciel NSZZ „Solidarność” nie zabrał głosu w tej debacie. Jedynym związkiem, który bronił interesów polskiego górnictwa, energetyki i przemysłu energochłonnego podczas tego posiedzenia Komitetu Wykonawczego było OPZZ.

Warto dodać, że całkiem niedawno, w trakcie nadzwyczajnego rozszerzonego Komitetu Sterującego EKZZ, zwołanego w związku z wybuchem pandemii w dniu 21 kwietnia 2020, podczas którego była dyskutowana pierwsza wersja stanowiska EKZZ w sprawie wybuchu epidemii i strategii odbudowy przedstawiciel NSZZ „Solidarności” w ogóle w nim nie uczestniczył. Polskę reprezentowały tylko OPZZ i FZZ. Jest to o tyle oburzające, że w tym Komitecie Sterującym (odpowiednik prezydium, gdzie co do zasady każdy kraj reprezentowany jest przez jeden związek) polskie związki zawodowe reprezentuje właśnie NSZZ „Solidarność” w okresie od czerwca 2019 do września 2020.

Jeśli więc chodzi o pisanie listów zwracających uwagę kto nie reprezentuje interesów polskich górników, energetyków i pracowników energochłonnych sektorów przemysłu w Europie to raczej powinny one wychodzić od OPZZ do koleżanek i kolegów z NSZZ „Solidarność”.

Wysłanie listu do sekretarza generalnego EKZZ czy zabieranie głosu podczas dwóch ostatnich posiedzeń Komitetu Wykonawczego i po raz pierwszy zabieranie głosu w kwestiach klimatycznych uważamy niestety za działanie spóźnione i nie przynoszące oczekiwanych rezultatów. NSZZ „Solidarność” swoim zachowaniem i reprezentowaniem interesu politycznego a nie polskich pracowników poprzez m.in. przeciwstawienie się umieszczenia w dokumentach EKZZ zapisów dotyczących zasady legalizmu i państwa prawa, w sposób wystarczający wyalienował się już na arenie europejskiej. Naszym celem jest szukanie i zdobywanie sojuszników na arenie europejskiej i robimy to z dużymi sukcesami, dzięki naszemu aktywnemu uczestnictwu w pracach europejskich konfederacji czy Europejskiego Komitetu Ekonomiczno-Społecznego.

Faktem jest także, że głosy krytyczne wobec tej polityki, wskazujące na zagrożenia związane z zieloną transformacją w Polsce OPZZ przedstawia od co najmniej 5 lat. OPZZ nie zgadza się, aby w trudnym i kosztownym procesie przejścia, Polska została pozostawiona same sobie ze swoimi problemami finansowymi i społecznymi. Uważamy bowiem, że pracownicy nigdy takiego programu nie zaakceptują. Wsparcie i solidaryzm muszą oznaczać współodpowiedzialność za wszystkie kraje europejskie i za wszystkich europejskich pracowników, bez względu w jakim sektorze są zatrudnieni. Kluczowa jest zatem zasada sprawiedliwej transformacji oraz znaczące finansowe wsparcie dla regionów i sektorów uzależnionych od węgla.

Jako OPZZ stoimy na stanowisku, że tylko dialog może przynieść pozytywne rezultaty. Niewątpliwie dzięki naszym naciskom na forum międzynarodowym udało się wprowadzić do publicznego obiegu i oficjalnych dokumentów pojęcie „sprawiedliwej transformacji”. Jest to także część Programu OPZZ na lata 2018-2022, w którym mówimy: OPZZ jest świadome wyzwań związanych ze zmianami klimatycznymi. Zgadzamy się, że na martwej planecie nie będzie miejsca dla godnej pracy i międzynarodowych standardów pracy. Dla Polski jednak, której gospodarka w zdecydowanym stopniu uzależniona jest od węgla, dla jej mieszkańców, pracowników i ich rodzin przejście w kierunku „zielonej gospodarki” może oznaczać być albo nie być, nawet w sensie egzystencjalnym. Pracownicy w Polsce muszą być jednoznacznie zapewnieni, że jakiekolwiek zmiany w tej kwestii nie będą miały negatywnego wpływu na ich zatrudnienie i standardy życia.

Ta ważna solidarność przez małe „s”

Warto wspomnieć, że „zielony ład” nie jest jedynym obszarem, w zakresie którego nie jesteśmy jednomyślni w ramach naszej europejskiej rodziny związkowej. Potężne spory wywołuje bieżąca dyskusja na temat sprawiedliwych płac minimalnych w Europie. W tym przypadku EKZZ akurat wspiera jednak polskie związki zawodowe. Z inicjatywy OPZZ związki zawodowe z Polski, Czech i Węgier w tym z NSZZ „Solidarność” w dniu 1 lipca przyjęły wspólne stanowisko popierające działania EKZZ w tym zakresie. Tym bardziej nie rozumiemy logiki działań Piotr Dudy, który w tym samym dniu podpisuje się pod wspólnym stanowiskiem polskich związków zawodowych i atakuje OPZZ i FZZ.

OPZZ stoi na stanowisku, że – mimo różnic i często innego spojrzenia na pewne kwestie – związkowa solidarność europejska jest wartością samą w sobie. Tylko wspólne działanie, czasami oznaczające pójście na kompromis, może przynieść oczekiwane rezultaty. Wydaje się, że organizacje, którym nie po drodze z tymi wartościami, które nie umieją lub nie chcą współpracować i na drodze dialogu wypracowywać wspólne stanowiska, mające wyraźną awersję do kompromisów ze związkami zawodowymi z innych krajów powinny podjąć jedyną możliwą decyzję - zdecydować się raz na zawsze na opuszczenie szeregów Europejskiej Konfederacji Związków Zawodowych.

Piotr Ostrowski

Adam Rogalewski