W Polsce utrzymuje się niski udział inwestycji w PKB (18,6% w 2019 r.), dlatego rząd zaproponował wprowadzenie do ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych nowy system opodatkowania (tzw. estoński CIT). Rezygnacja z obowiązku zapłaty podatku CIT, jeśli zyski zostaną przez przedsiębiorstwo zainwestowane, ma zwiększyć ich zdolność finansową do inwestycji, które to są istotnym czynnikiem wzrostu gospodarczego.

Mimo słusznych intencji pomysł rządu budzi szereg wątpliwości OPZZ. W naszej ocenie to podatkowe rozwiązanie nie jest adekwatne do spodziewanych efektów jego wprowadzenia oraz zasadne wobec złego stanu finansów publicznych.

Podjęcie działań zwiększających aktywność inwestycyjną przedsiębiorstw jest konieczne. Udział inwestycji w PKB jest niski także na tle innych gospodarek unijnych a polityka rządu w ostatnich latach nie spowodowała zbliżenia się do wypełniania celu zwiększenia udziału inwestycji w PKB do 25% określonego w rządowej Strategii na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

W ostatnich latach wprowadzono szereg zmian w podatku dochodowym od osób prawnych korzystnych dla przedsiębiorców, jednak nie przełożyły się one na znaczący wzrost inwestycji. Obniżenie podatku CIT nie spowodowało, że przedsiębiorstwa zaczęło inwestować. Z ulg podatkowych związanych z inwestycjami także nie korzysta znacząca liczba firm, biorąc pod uwagę ich ogólną liczbę.

Nie możemy zatem oczekiwać, że wprowadzenie kolejnych zmian w podatku CIT wpłynie pozytywnie na postawę przedsiębiorstw w obszarze decyzji inwestycyjnych. Biorąc pod uwagę wysokość depozytów zgromadzonych na rachunkach przedsiębiorstw (w lipcu br. 363,7 mld zł) mają one przestrzeń do uruchomienia inwestycji. Jak wskazuje Narodowy Bank Polski w I kw. br., bufor płynności sektora przedsiębiorstw niefinansowych na poziomie zagregowanym był wysoki, a średnie wartości wskaźników płynności tego sektora po raz kolejny wzrosły.

Przedsiębiorcy jako przeszkodę w prowadzeniu działalności gospodarczej wskazują bowiem niezmiennie niepewność prawa i niestałość otoczenia regulacyjnego prowadzenia biznesu, obawiają się także o popyt na swoje towary. Stąd m.in. ich awersja do podejmowania ryzyka inwestycyjnego. Część przedsiębiorców nie widzi także w ogóle potrzeby inwestycji, w szczególności w innowacje. W gospodarce dominują mikroprzedsiębiorstwa, działające często jako jednoosobowa działalność gospodarcza i nie zatrudniające pracowników, o niskiej zdolności inwestycyjnej, których funkcjonowanie utrwala obowiązujące 19% stawki podatku dochodowego od osób fizycznych.

W ocenie OPZZ, wprowadzenie estońskiego CIT jest niezasadne wobec pogorszenia stanu finansów publicznych w związku z kondycją gospodarki i zwiększonym zapotrzebowaniem na wydatki publiczne wynikających m.in. z wystąpienia pandemii COVID-19. Działania rządu są także niekonsekwentne. Z jednej strony, przygotowuje przepisy umożliwiające redukcję zatrudnienia w administracji publicznej w celu obniżenia kosztów funkcjonowania państwa i planuje zamrozić wskaźnik wynagrodzeń pracowników sfery budżetowej na 2021 rok a także utrzymuje podwyższone stawki podatku VAT. Z drugiej strony, proponuje rozwiązania powodujące ubytek dochodów budżetu państwa z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych. Ministerstwo Finansów szacuje, że obowiązywanie estońskiego CIT w pierwszym roku jego obowiązywania obniży dochody sektora finansów publicznych o 5 mld zł a okresie 10-letnim spodziewane korzyści fiskalne nie zbilansują ubytku dochodów sektora finansów publicznych. Ubytek dochodów dotyczy także jednostek samorządu terytorialnego, które wskazują obecnie na nieadekwatny poziom finansowania zadań zleconych przez państwo.

Wprowadzenie estońskiego CIT stawia także pod znakiem zapytania są wskazane przez Ministerstwo Finansów skutki regulacji polegające na realizacji Agendy ONZ na rzecz zrównoważonego rozwoju. Trudno mówić bowiem o zrównoważonym rozwoju, gdy do systemu podatkowego wprowadza się instrumenty podatkowe mające przynieść korzyści przedsiębiorcom a jednocześnie utrzymuje się niesprawiedliwe społecznie rozwiązania w podatku dochodowym od osób fizycznych, które obciążają pracowników, zwłaszcza zatrudnionych na umowę o pracę, takie jak choćby utrzymywanie w praktyce liniowego charakteru tego podatku, zbyt niskie pracownicze koszty uzyskania przychodu, ograniczona przedmiotowo kwota wolna od podatku w wysokości 8 tys. zł czy utrzymywanie wspomnianej już wyżej preferencyjnej stawki podatkowej dla osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą w podatku PIT w wysokości 19%.

Dlatego OPZZ negatywnie zaopiniował projekt ustawy zakładający wprowadzenie estońskiego CIT.

(KP)