Od marca do czerwca 2020 r. mieliśmy do czynienia z tendencją wzrostową liczby osób zwolnionych w zwolnieniach grupowych. W czerwcu zwolniono w ramach zwolnień grupowych 4 014 osób – najwięcej w okresie od wybuchu pandemii. W lipcu w ramach zwolnień grupowych zwolniono niemal połowę mniej osób niż w czerwcu, z kolei w sierpniu i we wrześniu liczba osób tracących zatrudnienie w ramach zwolnień grupowych zaczęła rosnąć. W październiku ta liczba była niższa niż we wrześniu, lecz w listopadzie i grudniu znów wzrosła. W styczniu 2021 roku tendencja wzrostowa liczby zwolnień grupowych została załamana - w ramach zwolnień grupowych zwolniono 1978 osób. W lutym zwolniono 677 osób, jednakże w marcu zwolniono  trzy razy więcej osób niż miesiąc wcześniej - aż 2271.

To dzięki presji OPZZ rząd podniósł w 2020 r. kwotę zasiłku dla bezrobotnych. OPZZ podkreśla jednocześnie, że świadczenie dla bezrobotnych musi być jeszcze wyższe – dążymy do osiągnięcia poziomu co najmniej 50% ostatniego wynagrodzenia. Wysokość zasiłku w Polsce należy do najniższych w całej Unii Europejskiej, w której regułą jest powiązanie tego świadczenia z wynagrodzeniem otrzymywanym przed utratą pracy. 













KD