Dnia 22 września 2020 r. odbyło się posiedzenie Zespołu ds. ubezpieczeń społecznych Rady Dialogu Społecznego, podczas którego omówiono m.in. objęcie obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym wszystkich świadczących lub wykonujących pracę oraz prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą proporcjonalnie takimi samymi obciążeniami składkowymi. Strona rządowa wyraziła wolę podjęcia prac nad zmianami w systemie ubezpieczeń społecznych informując, że oczekuje na pisemne stanowiska partnerów społecznych dotyczące objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem społecznym wszystkich świadczących lub wykonujących pracę oraz prowadzących pozarolniczą działalność gospodarczą proporcjonalnie takimi samymi obciążeniami składkowym. Ustalono, że do dnia 6 października 2020 r. partnerzy społeczni przekażą stanowiska Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych w opinii dla Ministerstwa zwróciło uwagę na fakt, że od 1 stycznia 1999 r. system emerytalny opiera się na zasadzie zdefiniowanej składki. Oznacza to, że wysokość świadczeń wypłacanych w ramach ubezpieczeń społecznych jest pochodną wysokości odprowadzanych składek. W związku z tym istnieje poważne ryzyko, że grupy, które w trakcie swojej aktywności zawodowej odprowadzają niskie składki na ubezpieczenia społeczne, nie zgromadzą wystarczającej ilości środków, aby ich emerytura osiągnęła godną wysokość. W efekcie świadczenia przez nich pobierane będą rażąco niskie, lub poniżej minimalnej emerytury. Przez liczne zwolnienia z obowiązku odprowadzania składek na ubezpieczenie społeczne i ograniczenia w odprowadzaniu składek na ubezpieczenia społeczne ubezpieczeni nie budują dostatecznego kapitału na poczet przyszłych świadczeń. Z raportu Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju wynika, że stopa zastąpienia w Polsce w latach 2050-2060 może spaść poniżej 30% i będzie należała do najniższych na świecie. W kontekście tych prognoz rozwiązania zwalniające niektóre grupy z obowiązku odprowadzania składek do ZUS-u są pomysłem niebezpiecznym, bowiem osłabiają poziom ochrony ubezpieczeniowej osób zatrudnionych.

W myśl przepisów obowiązujących od 1 stycznia 2016 r. w sytuacji, kiedy zleceniobiorca wykonuje pracę na podstawie kilku umów zlecenia, obowiązkowemu oskładkowaniu podlegają wszystkie umowy zlecenia do momentu, kiedy całkowity przychód pracownika w danym miesiącu, z wszystkich posiadanych przez niego tytułów do ubezpieczeń społecznych, nie przekroczy kwoty minimalnego wynagrodzenia obowiązującego w danym roku (w roku 2020 jest to kwota 2600 zł). Po przekroczeniu tej kwoty z każdej kolejnej umowy obowiązkowa będzie wyłącznie składka zdrowotna, ponieważ zgodnie z art. 82 ust. 2 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych w przypadku, gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, składka na ubezpieczenie zdrowotne jest opłacana od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie. Obecnie, co do zasady, składki płacone od umów zlecenia są bardzo niskie, czego konsekwencją jest wysokość otrzymywanych przez zleceniobiorców zarówno świadczeń krótkoterminowych (zasiłki chorobowe, macierzyńskie, gdy osoby te podlegają dobrowolnie ubezpieczeniom chorobowym), jak i świadczeń długoterminowych (renta z tytułu niezdolności do pracy, emerytura), która jest nieadekwatna (znacznie niższa) od otrzymywanych przychodów z tytułu wykonywanych umów cywilnoprawnych. OPZZ opowiedziało się za pełnym oskładkowaniem umów cywilnoprawnych, a więc wprowadzeniem obowiązku ubezpieczeń społecznych od każdej umowy zlecenia. Zleceniobiorca powinien zatem podlegać obowiązkowo ubezpieczeniom od wszystkich umów zlecenia, niezależnie od wysokości łącznej podstawy wymiaru składek z tych tytułów. Swoje stanowisko uzasadniamy tym, że takie rozwiązanie przyczyni się do efektywniejszego zabezpieczenia osób wykonujących umowy zlecenia, m.in. w postaci wyższych świadczeń z ubezpieczenia chorobowego, a w przyszłości wyższych emerytur i rent rodzinnych należnych zleceniobiorcom lub po zleceniobiorcach. Spodziewamy się ponadto, że takie rozwiązanie ograniczy nadużywanie innych form zatrudnienia niż umowy o pracę.

OPZZ zwróciło ponadto uwagę na fakt, że poza ochroną ubezpieczeniową pozostają osoby wykonujące umowy o dzieło (z wyłączeniem osób, które zawarły taką umowę z własnym pracodawcą bądź pracują na rzecz własnego pracodawcy). Istnieje zagrożenie, że po pełnym oskładkowaniu umów zlecenia przedsiębiorcy uznają, że warto „przerzucić” zatrudnionych właśnie na umowy o dzieło i co za tym idzie efekty reformy zostaną zaprzepaszczone. W związku z powyższym należy zastanowić się nad rozwiązaniami, które zapobiegną tego typu nieprawidłowościom np. zwiększenie uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy (Inspektor PIP powinien mieć możliwość w ramach decyzji administracyjnej przekształcenia umowy cywilnoprawnej w umowę o pracę).

OPZZ stanęło ponadto na stanowisku, że pakiet ulg i zwolnień w zakresie składek na Fundusz Ubezpieczeń Społecznych dla przedsiębiorców jest obecnie nadmiernie rozbudowany. Do listy preferencyjnych rozwiązań należą między innymi: ulga na start dla osób otwierających działalność gospodarczą (zwolnienie z odprowadzania składek do ZUS-u obowiązuje przez pierwsze pół roku od utworzenia działalności), „Mały ZUS” (po zakończeniu korzystania z ulgi na start przedsiębiorca może przez 24 miesiące opłacać za siebie składki na ubezpieczenie społeczne od niższej podstawy wymiaru, wynoszącej 30% kwoty minimalnego wynagrodzenia), prawo prowadzenia działalności nierejestrowanej (osoby, których przychody nie przekraczają 50% minimalnego wynagrodzenia, nie muszą wcale rejestrować swojej działalności i płacić jakichkolwiek składek do ZUS-u), a także „Mały ZUS plus” (rozszerzenia pakietu powyższych rozwiązań o grupę przedsiębiorców, których przychód w poprzednim roku nie przekroczył 120 tys. zł). Niesie to za sobą realne niebezpieczeństwo obniżenia poziomu ochrony ubezpieczeniowej w stosunku do osób korzystających ze zwolnień. Według danych Zakładu Ubezpieczeń Społecznych aktualnie przeciętne świadczenie emerytalne wynosi 2236 zł brutto, podczas gdy przeciętna emerytura przedsiębiorcy jest o ok. 19% niższa – wynosi 1820 zł brutto. OPZZ nie zgadza się na to, aby dążyć do chwilowej poprawy sytuacji finansowej przedsiębiorców kosztem negatywnych skutków finansowych, jakie niewątpliwie odczują w perspektywie długofalowej.

KD, Wydział Polityki Społecznej, Rynku Pracy, Ubezpieczeń i Zdrowia OPZZ