Od lat Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych konsekwentnie podnosi temat konieczności zwiększenia progresji podatkowej, w tym podniesienia kwoty wolnej od podatku, wskazując na potrzebę realnej poprawy sytuacji pracowników oraz wzrostu wynagrodzeń netto. Postulat ten jest obecny w debacie publicznej od wielu lat, znacznie wcześniej niż stał się elementem programów partii politycznych.

Norbert Kusiak, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej OPZZ

Dziś widać, że zarówno Polskie Stronnictwo Ludowe, jak i Polska 2050 składają własne inicjatywy legislacyjne, proponując zmiany w podatku PIT. Oznacza to, że głos związków zawodowych zaczyna realnie wpływać na kierunki prac legislacyjnych. Potwierdza to także, że konsekwentne stanowisko OPZZ w sprawie podniesienia kwoty wolnej od podatku przekłada się na kształtowanie postulatów partii politycznych i stopniowo wymusza zmiany, które mogą doprowadzić do realnej poprawy warunków pracy i płacy.

Postulat podniesienia kwoty wolnej od podatku dochodowego od osób fizycznych do poziomu 60 000 zł, zawarty w programie wyborczym Koalicji Obywatelskiej, znalazł się wśród deklarowanych priorytetów obecnego rządu. Brak realizacji tego postulatu podważa zaufanie pracowników do instytucji państwa oraz budzi wątpliwości co do rzeczywistej woli politycznej ograniczania obciążeń podatkowych dla osób pracujących.

W aktualnej sytuacji gospodarczej, charakteryzującej się wciąż wysokimi kosztami życia, zamrożenie podstawowych parametrów systemu podatkowego, w tym kwoty wolnej od podatku oraz progów podatkowych, prowadzi do wzrostu realnego obciążenia fiskalnego pracowników. Oznacza to ukrytą podwyżkę podatków, szczególnie dla osób o niskich i średnich dochodach, które nie tylko nie uzyskują realnych korzyści z nominalnego wzrostu wynagrodzeń, lecz także ponoszą coraz większe koszty niedostosowania systemu podatkowego do warunków społeczno-gospodarczych.

Jak dotąd rząd nie przedstawił wiążących terminów podniesienia kwoty wolnej od podatku. Brak działań w tym zakresie budzi obawy OPZZ, że zapowiedzi programowe nie zostaną zrealizowane. W sprawie tej OPZZ wystąpiło w lipcu 2025 r. do premiera Donalda Tuska, a wcześniej wielokrotnie do Ministerstwa Finansów.

OPZZ przypomina, że kwota wolna od podatku nie była waloryzowana od 2022 roku, a próg podatkowy dla drugiej stawki PIT w wysokości 120 000 zł pozostaje niezmieniony mimo istotnych zmian gospodarczych w Polsce. Taka konstrukcja skali podatkowej jest nie tylko niesprawiedliwa społecznie, ale także nieracjonalna ekonomicznie, ponieważ nie uwzględnia skutków inflacji, dynamiki wynagrodzeń oraz realnej sytuacji pracowników. Jednocześnie coraz więcej osób przekracza próg podatkowy i podlega wyższej stawce opodatkowania, pomimo braku rzeczywistej poprawy sytuacji materialnej.

Dane Ministerstwa Finansów potwierdzają wyraźny wzrost liczby podatników wchodzących w drugi próg podatkowy. W 2023 roku II próg obejmował 5,18% podatników, natomiast w 2024 roku już 7,6%. Oznacza to wzrost o 2,42 punktu procentowego (rok do roku).

W praktyce coraz większa grupa pracowników (w 2024 r. 615 tys. osób) przekracza próg 120 tys. zł, co nie zawsze wynika z realnego wzrostu zamożności, lecz z inflacji i braku waloryzacji progów podatkowych. W efekcie coraz więcej osób o średnich dochodach trafia do wyższej stawki podatkowej, co wzmacnia zjawisko tzw. „zimnej progresji”.

W tym kontekście OPZZ ponownie postuluje podniesienie kwoty wolnej od podatku do 60 000 zł. Jednocześnie należy podkreślić, że jej podwyższenie nie może być traktowane jako wystarczający środek naprawy systemu podatkowego w obliczu pogłębiających się dysproporcji dochodowych społeczeństwa. Bez równoległego zwiększenia progresywności opodatkowania, poprzez wprowadzenie dodatkowych progów i stawek, zmniejszenie nadmiernej luki między stawkami 12% i 32% oraz ustanowienie mechanizmu corocznej, automatycznej waloryzacji kwoty wolnej i  progów podatkowych, nie można mówić o sprawiedliwym i nowoczesnym systemie podatkowym.

W ocenie OPZZ niezbędne jest również zwiększenie wysokości pracowniczych kosztów uzyskania przychodu, które nie rekompensują wzrostu kosztów życia i nie stanowią realnej ulgi podatkowej. Ich waloryzacja powinna następować automatycznie, w oparciu o wskaźniki ekonomiczne.

Zamrażanie parametrów podatkowych oznacza w praktyce systematyczne podnoszenie obciążeń podatkowych, pogarszanie sytuacji dochodowej pracowników i jest niezgodne z konstytucyjną zasadą sprawiedliwości podatkowej. Brak działań w tym zakresie grozi dalszym pogłębianiem nierówności dochodowych, zwiększeniem ryzyka ubóstwa wśród osób zatrudnionych oraz osłabieniem zaufania obywateli do państwa i jego instytucji.

(nq)